Wstyd dla miasta

We Wrocławiu jest dużo miejsc obskurnych i nieestetycznych - nawet tam, gdzie najczęściej przebywają turyści.

Listę kompromitujących miejsc Wrocławia sporządzili czytelnicy portalu Wrocław 24.net.Punkt po punkcie wyliczają obszary zaniedbane i mało estetyczne. Uważają, że nie przystoi to miastu z ambicją, które starało się o organizację Expo.

Reklama

- Czy Powiatowy Urząd Pracy we Wrocławiu nie ma kubłów na śmieci? Proszę wyobrazić sobie jak na tle Sky Tower będzie wyglądać puszka po ogórkach zamontowana przy wejściu dla niepełnosprawnych od ulicy Wielkiej - wylicza Halina Wastle, wrocławska artystka, która przez kilka lat przebywała za granicą.

Kobieta tłumaczy, że wcześniej nie przywiązywała wagi do miejsc. Sytuacja zmieniła się, kiedy wróciła z zagranicznych wojaży. Artystka dodaje, że listę fatalnych miejsc przygotowała ze znajomymi z miłości do rodzinnego miasta.

- Po powrocie z zadbanych Niemiec łatwiej można dostrzec domowy nieład wymagający korekty - tłumaczy znajomy artystki.

W Powiatowym Urzędzie Pracy (PUP) przy ulicy Powstańców Śląskich nie wiedzą, kto przymocował pojemnik. Ktoś musiał się jednak napracować, aby przewiercić metalową barierkę i przytwierdzić puszkę.

- Pojemnik pewnie w dobrej wierze przymocował administrator budynku, który sprzątał niedopałki po stojących tam od rana bezrobotnych - mówi Maria Kunicka, dyrektorka PUP, która obiecała interweniować w tej sprawie.

Fatalne widoki przy Sky Tower

Kolejnym miejscem jest obskurnie wyglądający budynek na rogu ul. Wielkiej i Powstańców Śląskich, gdzie od lat straszą nietynkowane na zewnątrz pustaki.

Zarządcą jest spółdzielnia mieszkaniowa Wrocław - Południe, ale nie do niej należy zaniedbany fragment.

- Spółdzielnia sprzedała piętro prywatnemu właścicielowi, który jest jej członkiem. Niestety, bez jego zgody nie możemy udzielać żadnej informacji - informuje prosząca o zachowanie anonimowości pracownica spółdzielni.

Pierwotnie miały tam znajdować sklepy i punkty usługowe. Jednak do realizacji pomysłu nie doszło i spółdzielnia postanowiła sprzedać powierzchnię.

Kto posprząta worki?

- Worki z piaskiem zalegają od czasów powodzi w 1997 roku na nabrzeżu przy moście Tumskim. Latem są zasłonięte krzakami, ale jesienią bałagan się odsłania. Ostrów Tumski to reprezentacyjne miejsce, dlaczego nikt tam nie posprzątał? - pyta Halina Wastle.

Część worków leży na nabrzeżu, część na terenie kościoła przy moście. Być może dlatego, nie wiadomo, kto ma je posprzątać.

Znajomi artystki wymieniają szereg innych kompromitujących miejsc np. spalony budynek przy ul. Ptasiej, brak podjazdów dla niepełnosprawnych w pasażach bogatych banków i innych instytucji.

Nie wiadomo też, dlaczego podświetlono tylko jeden z dwóch mostów Warszawskich.

Autor: Jacek Bomersbach

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje