Przejdź do głównej części strony

Nawigacja

Górne menu

Arabski: Możemy oddać palec, dłoń, ramię, ale...

Konkretne pytanie: kto podjął decyzję o nieużyczeniu samolotu prezydentowi?

To jest nasza decyzja...

Nasza, czyli czyja?

Rządowa.

Premiera Donalda Tuska?

Premier o tym wie.

Kiedy ta decyzja została podjęta?

Wczoraj.

Wczoraj, czyli nie było tak, że ona była planowana od tygodni.

Absolutnie nie. Przede wszystkim mam jedną uwagę: dopiero przedwczoraj otrzymałem dokument z Kancelarii Prezydenta, tzw. zapotrzebowanie na samolot, i wczoraj podjęliśmy decyzję, że ten samolot nie zostanie użyczony.

A co się takiego stało? Bo jeszcze w poniedziałek i we wtorek słyszałem i pana przyjaciela słowa, ministra Nowaka, i pana przyjaciela Grzegorza Schetyny, którzy mówili, że samolot nie jest w ogóle problemem, że to jest błahostka, że to śmieszne, że Klich nie powinien mówić o tym, że jest chory pilot. No co się nagle stało? Co było impulsem do tego, żeby tego samolotu jednak nie dawać?

Samolot rzeczywiście nie jest problemem, niech pan to zrozumie. Problemem jest spór kompetencyjny i kwestia merytorycznej reprezentacji na Radzie Europejskiej. To jest pierwsze, a drugie, zarówno pan minister Nowak, jak i pan premier Schetyna nie wypowiadali się na temat tego, czy samolot będzie użyczony panu prezydentowi, czy nie. Wypowiadali się tylko na jeden temat i słusznie: kwestia tego, czy pilot jest chory, czy nie, nie ma żadnego znaczenia. Bo to nie jest kwestia pilotów, żołnierzy - oni wykonują swoje zadania, są żołnierzami, tylko kwestia decyzji także politycznej.

Panie ministrze, czy to spotkanie z prezydentem tak rozsierdziło premiera, że postanowiliście pójść "na ostro", jak to się mówi w polityce?

Nie, premier nie był rozsierdzony, premier był smutny - o tak powiem.

Rzeczywiście prezydent rozpoczął to spotkanie od pytania: "Jak mogliście pozwolić, żeby urodzony w Popowie absolwent szkoły zawodowej został członkiem unijnej rady mędrców"?

Nie byłem na tym spotkaniu, ale zaskakuje mnie pana wiedza.

Ale od premiera też pan usłyszał to właśnie?

Z naszej strony były dwie osoby. Z tego, co wiem i mogę tylko tak powiedzieć, rzeczywiście podczas rozmowy, która trwała około pół godziny, zdaje się, że prawie połowę czasu pan prezydent poświęcił na ocenę byłego prezydenta, czyli Lecha Wałęsy.

Bo jeszcze słyszałem, że spotkanie zakończyło się stwierdzeniem: "Brat miał rację, pan jednak wychował się na podwórku".

Nie chcę komentować tych słów prezydenta.

A tak było?

Nie było mnie na tym spotkaniu. Nie chcę komentować tych słów prezydenta. Prezydent od pewnego czasu rzeczywiście zwraca uwagę w swoich wypowiedziach na status materialny osób, które urodziły się w dobrych bądź mniej prestiżowych domach.

Panie ministrze, a czy prezydent będzie mógł chociaż wrócić z premierem?

Nie mam najmniejszego pojęcia, by leciał, więc nie chcę się wypowiadać na ten temat.

Ale jeśli znajdzie się w Brukseli, pozwolicie mu użyć samolotu rządowego do powrotu z Brukseli?

Delegacja z Brukseli wylatuje po obradach, program pana prezydenta nie jest znany i proszę mnie zwolnić...

A jeśli prezydent będzie chciał polecieć, pozwoli mu pan czy nie? Bo to zdaje się od pana zależy.

Jeśli prezydent będzie w Brukseli, to nie sadzę, żeby dzwonił do mnie spytać, czy może skorzystać z samolotu.

Jeśli będzie chciał polecieć, będzie mógł polecieć czy nie?

Jeśli będzie chciał polecieć z Brukseli do Polski i będzie taka możliwość, to się będę nad tym zastanawiał.

Czyli pozwoli mu pan?

W ogóle się tym nie zajmuję.

Szef Kancelarii Premiera, który w ogóle nie zajmuje się samolotami...

Samolotami owszem, ale nie podróżami pana prezydenta.

ródło informacji: RMF

więcej o:
dłonie,
RMF FM,
konstytucja,
delegacja,
zaproszenie,
wizyta,
RMF,
Tomasz Arabski,
samolot,
arabski,
prezydent,
wywiady

Oceń artykuł:

zobacz ranking »
  • tak 63%
  • nie 37%
Ocen: 22
Zamknij

Dodatki

Warto przeczytać

 


Informacje dodatkowe