Przejdź do głównej części strony

Nawigacja

Górne menu

"IPN jest czyrakiem na tylnej części ciała"

Że trzeba być odważnym, żeby odkrywać karty historii?

A co to za odwaga, przepraszam? W czym jest odważny IPN? Doskonale pamiętam tych ludzi, którzy dziś biegają po polskiej scenie politycznej jako posągowe postacie przyzwoitości, zadziorności i nieprzekupności, a w stanie wojennym te osoby apelowały o to, żeby Solidarność się ujawniła, jak prowadziły rozmowy, by doprowadzić do dialogu miedzy Kościołem a wojskiem, żeby w wyniku tych rozmów powstała partia chadecka i związki żółte.

Ale kogo ma pan na myśli?

Jest taka sztandarowa postać polskiej prawicy. Nazwisk nie będę wymieniał, bo Instytut Pamięci Narodowej doskonale zna te materiały, dlatego, że to nie są materiały pochodzące z archiwów Służby Bezpieczeństwa, tylko te poglądy były publikowane w prasie podziemnej. Ja wtedy uważałem, że to jest taki naturalny element wewnętrznej dysputy. Nie uważałem wtedy, że ten człowiek jest zdrajcą. A teraz nie może być tak, że ten człowiek do dzisiaj funkcjonuje jako ten, który napluje każdemu w oczy i próbuje wmówić, że ci, którzy mieli odwagę i wierzyli w Solidarność, to szczerze powiedziawszy albo agenci albo jeszcze materiałów na nich nie mamy.

Oczywiście nie ma co porównywać odwagi dzisiejszych historyków IPN do odwagi działaczy podziemia, i tego w ogóle nie chcę robić. Ale przyzna pan, że napisanie dzisiaj o Lechu Wałęsie, że miał ciemne karty w życiorysie, raczej nie ułatwia kariery w kraju rządzonym przez Platformę Obywatelską, wręcz przeciwnie.

Zależy o kim pan mówi. Jeśli mówi pan o książce wydanej przez Instytut Pamięci Narodowej, to ja uważam, że to jest szkodnictwo i to pokazuje słabość państwa. Otóż Instytut Pamięci Narodowej jest instytucją państwa i występuje przeciwko drugiej instytucji państwa. Jeśli dział historyczny Instytutu Pamięci Narodowej uważa, że Lech Wałęsa ma przeszłość esbecką, to powinien uruchomić pion śledczy, który wszczyna ponowne postępowanie lustracyjne w sprawie Lecha Wałęsy.

Ale Lecha Wałęsy nie ma już po co lustrować, bo Lech Wałęsa nie jest osobą, która zajmuje jakiekolwiek publiczne stanowisko.

To znaczy, że możemy pluć? To znaczy, że Lech Wałęsa jest spluwaczką?

Absolutnie nie, tylko, że akurat mówienie, że powinno być w tej sprawie śledztwo - nie ma po co. Nie ma do tego podstawy prawnej.

Ale powinno być. Nie może być tak, że szef IPN-u rzuca na każdego obciążenia, a później mówi: "w zasadzie nie ma podstawy". Jest państwo prawa - mamy problem z rozliczeniem się z przeszłością, ale państwo prawa to jest państwo, które respektuje literę prawa. Instytucja państwa, jaką jest Instytut Pamięci Narodowej, łamie literę prawa. Bo albo wyrok w sprawie Wałęsy, który uznał, że należy do osób pokrzywdzonych jest prawem, albo też prawem nie jest.

Dzisiaj pracownicy IPN-u mówią, że to jest "wrzód na ciele" IPN-u - to orzeczenie o byciu pokrzywdzonym przez Lecha Wałęsę.

Ja bym powiedział, że Instytut Pamięci Narodowej jest czyrakiem dla tej tylnej części ciała, na której się najczęściej siedzi i to bardzo utrudnia siedzenie. Nie ma się co przerzucać obraźliwymi i wymyślnymi słowami, tylko trzeba sobie uczciwie powiedzieć, że to jest także problem rządzących. Ja mam pretensję do Donalda Tuska, że zbyt późno zareagował na to co się dzieje w Instytucie Pamięci Narodowej. I nie należy mówić, tylko należy robić.

Uważa pan, że powinien zlikwidować IPN, czy odwołać prezesa?

Moim zdaniem, ale także na podstawie rozmów z różnymi pracownikami Instytutu Pamięci Narodowej, głównie historykami, myślę, że problemem tej instytucji jest to, że ona łączy dwa piony: historyczny i śledczy.

Czyli rozdział pionów wystarczy?

Powiedzmy sobie uczciwie: litera prawa jest literą prawa. Janek Lityński mnie przekonał, że należy głosować za lustracją i to było pierwsze moje głosowanie "za". I zapomniałem o jednej ważnej rzeczy, że prawo samo w sobie niczego nie stanowi. Prawem dysponują ludzie. Ja uważam, że ten dobór pracowników w IPN-ie jest doborem jednostronnym. Można powiedzieć, że tam się skupiają ludzie, którzy mają głęboką niechęć do tych, którzy mieli wtedy odwagę. To jest wyraz kompleksów. Kompleksy nie mogą rządzić państwową instytucją.

ródło informacji: RMF

więcej o:
śledczy,
Lech Wałęsa,
"Wałęsa",
postępowanie,
Andrzej Olechowski,
prezydent,
frasyniuk,
instytut pamięci narodowej,
instytut,
Władysław Frasyniuk,
Lech,
IPN,
wywiady

Oceń artykuł:

zobacz ranking »
  • tak 36%
  • nie 64%
Ocen: 69
Zamknij

Dodatki

Warto przeczytać

 


Informacje dodatkowe