Przejdź do głównej części strony

Nawigacja

Górne menu

« wróć do informacji

Jak mordowano przestępców i jak się to kończyło

Wszystkie wątki   |   « poprzedni wątek   następny wątek »


  • bandziora, którego przed czasem wypuszczono z
    mamra, bo jakiś zidiociały, wszechmiłosierny
    sędzia raczył uznać, że ten jest już
    zresocjalizowany (chociaż zabił dla zysku) i -
    jego zdaniem - nie stanowi zagrożenia dla
    społeczeństwa. Gdyby tyle nie majstrowano przy
    Kodeksie Hammurabiego, to czytelna zasada - kara
    śmierci za mord z niskich, egoistycznych pobudek i
    za inne, szczególnie odrażające zbrodnie, jak
    pedofilia - byłaby do dzisiaj zachowana, a wówczas
    wielu degeneratów na trwale między nami by nie
    było i nie byłoby też zbrodni, popełnianych przez
    recydywistów. Jedno takie ponure zdarzenie zaszło
    niedaleko mojego domu - zginął mężczyzna i dwoje
    jego małoletnich dzieci, a zabójcami była para
    braci, wypuszczonych przed czasem z więzienia!
    Dzisiaj oni mają zapewniony dożywotni byt na koszt
    podatników, oraz - w przeciwieństwie do mnie,
    bezrobotnego - bezwarunkowe prawo do opieki
    medycznej, ale to przecież nic dziwnego, bo ich
    życie jest przecież cenne, cenniejsze, niż moje i
    każdego innego bezrobotnego, no nie?


Dodatki


Informacje dodatkowe