Przejdź do głównej części strony

Nawigacja

Górne menu

Kownacki: Będzie okazja, żeby premier się pochwalił

Andrzej Stankiewicz: Będzie panu brakowało naszej reprezentacji na mistrzostwach świata w RPA w 2010 roku? Grozi nam takie wykluczenie.

To rzeczywiście nie jest wesołe, ale ja myślę, że nie dojdzie do tego.

Agnieszka Burzyńska: A prezydent wciąż zamierza ugłaskać Seppa Blattera? Wczoraj wyrażał taką gotowość.

Tak. Gdyby rząd zwrócił się do pana prezydenta o pomoc w tej sprawie, na pewno by ją uzyskał. Ale jak na razie tego rodzaju próśb nie ma.

Agnieszka Burzyńska: Wicepremier Schetyna mówi: "Mediatorów nam nie potrzeba".

Tak jest. I są niezwykle buńczuczne zapowiedzi pana premiera w stylu, że ani guzika nie oddamy. Osobiście jestem bardzo sceptyczny, sądzę, że za chwilę ogon pod siebie i wszystkie żądania spełni pan premier.

Agnieszka Burzyńska: Jeszcze chciałabym powrócić do tego PZPN-u. Gdyby okazało się, że za sprzątanie w PZPN-ie musimy zapłacić najwyższą cenę, to czy Lech Kaczyński stanie obok Donalda Tuska i powie: "Tak trzeba, nie ma innego wyjścia", czy nie stanie?

Jeżeli rzeczywiście byłyby podjęte stanowcze działania, aby oczyścić polską piłkę z korupcji, z tych bardzo, bardzo głębokich patologicznych układów, które w niej są...

Agnieszka Burzyńska: No to są stanowcze działania.

Nie, nie ma takich działań. Jest potrząsanie szabelką, są wypowiedzi w tak zwanych tabloidach, natomiast zobaczymy, czy są działania. Ja osobiście w to wątpię.

Agnieszka Burzyńska: Czyli na wsparcie prezydenta premier nie ma co liczyć?

Nie, przeciwnie. Na wsparcie stanowczych działań - nie deklaracji, w których premier jest mistrzem świata - ale jakichś działań, konkretów, absolutnie może liczyć.

Andrzej Stankiewicz: Związek Polaków na Białorusi narzeka, że rząd postanowił poświęcić Andżelikę Borys w imię lepszych stosunków z Łukaszenką. Czy prezydent zajmie się ta sprawą?

To jest rzeczywiście wyjątkowo wstydliwa karta w działalności ministra spraw zagranicznych i rządu. Tutaj rachuby, które zostały przyjęte okazały się w stu procentach nietrafne. Istotnie zakładano, że uda się przeprowadzić taką transakcję handlową: w zamian za cofnięcie poparcia dla pani Andżeliki Borys, dla Polaków...

Agnieszka Burzyńska: A słyszał pan o naciskach naszego MSZ-u na Andżelikę Borys, żeby dogadała się z ludźmi Łukaszenki?

Tak, takie informacje przecież były w mediach.

Andrzej Stankiewicz: Panie ministrze, smoking uszyty?

Nie.

Andrzej Stankiewicz: No to nie będzie pan na balu prezydenckim 11 listopada?

Wierzę, że jeszcze zdążę z tym smokingiem.

Andrzej Stankiewicz: Panie ministrze, jak to jest, obiecuje się Polakom George'a Busha, Nicolasa Sarkozy'ego, Angelę Merkel, a okazuje się, że żaden ze światowych polityków pierwszoligowych nie przyjedzie do Warszawy.

Agnieszka Burzyńska: Po co było ogłaszać takie rzeczy?

Zaraz, zaraz, spokojnie, to jest tak, że państwo najpierw coś ogłaszają, a potem mówią, że nie zostały spełnione te obietnice.

Agnieszka Burzyńska: Nie, nie, nie. Michał Kamiński mówił, do kogo zostaną wysłane zaproszenia.

I mówił, że to jest równoznaczne z obietnicą, że te osoby przyjadą? No przecież nie.

Andrzej Stankiewicz: Ale w dyplomacji, panie ministrze, wysyła się zaproszenie mając gwarancję, że zostanie przyjęte, dobrze pan to wie.

No rzeczywiście tak zazwyczaj się postępuje, jeśli nie gwarancję, to przynajmniej bardzo, bardzo duże prawdopodobieństwo.

Andrzej Stankiewicz: No i nie będzie George'a Busha, nie będzie Sarkozy'ego, nie będzie Angeli Merkel.

Obawiam się, że nie wszystkie z tych osób, które pan wymienił, przyjadą.

Agnieszka Burzyńska: A kto będzie?

To będzie niespodzianka.

Agnieszka Burzyńska: Ale kto będzie oprócz prezydentów krajów bałtyckich, Grupy Wyszehradzkiej, Rumunii czy Azerbejdżanu? Bo trochę jak na światową imprezę wygląda to na razie tak regionalnie.

Ja rozumiem, że państwo mają jakiś ranking państw i są te państwa lepsze i gorsze, tak?

Agnieszka Burzyńska: Nie.

No jeśli nie, to jeśli będzie kilkanaście czy dwadzieścia osób o najwyższej randze, takich jak przywódcy państw, jak prezydenci, premierzy, no to pewnie wszyscy się zgodzimy, że to jest bardzo udana impreza.

Agnieszka Burzyńska: No dobrze. To kto będzie?

Zobaczymy 11 listopada.

Andrzej Stankiewicz: Podobno prezydent Gruzji, prezydenci krajów Grupy Wyszechradzkiej, prezydenci, którzy polecieli z Lechem Kaczyńskim do Gruzji. To są te nazwiska?

Agnieszka Burzyńska: To już są pewniacy?

Prawda jest taka, że nawet jeśli na 100 procent jestem przekonany, że pójdę na czyjeś urodziny i obiecuję to, i mam zamiar pójść, to jeszcze wychodząc z domu mogę skręcić nogę i nie dotrzeć. 11 listopada będziemy wiedzieli na pewno.

Agnieszka Burzyńska: A dobrze pan tańczy?

Nie. Nie umiem tańczyć.

Źródło informacji: RMF

więcej o:
Lech Kaczyński,
Lech,
rada gabinetowa,
obywatelstwo,
borys,
11 listopada,
stoczni,
zdrowie,
referendum,
Kownacki,
Stankiewicz,
prezydent,
wywiady,
Piotr Kownacki,
burzyńska

Oceń artykuł:

zobacz ranking »
  • tak 61%
  • nie 39%
Ocen: 36
Zamknij

Dodatki

Warto przeczytać

 


Informacje dodatkowe