Przejdź do głównej części strony

Nawigacja

Górne menu

Książka IPN: Kwaśniewski też był agentem

Czyli to był epizod z początku lat 70., który nie miał żadnych następstw?

To był epizod. Być może w sensie psychologii miał jakieś niewielkie znaczenie, natomiast z punktu widzenia oceny historycznej Lecha Wałęsy i tego co robił od czasu, kiedy mogłem go poznać i współpracować, współdziałać czy spierać się z nim, czyli od roku 1989, jestem przekonany, że nie ma to znaczenia.

Ale przyzna pan, że czyszczenie teczek to nie jest rzecz, która świadczy na korzyść Lecha Wałęsy?

Ale nie wiem, kto to czyścił. Może bardzo oddani współpracownicy, jeśli tak było. Nie chcę tu żadnych teorii formułować. Chcę sformułować jedną, jasną myśl - jeżeli nawet taki epizod miał miejsce, to nie zmienia to roli historycznej, jaką Lech Wałęsa odegrał.

Ale powinien się do tego przyznać? Pan by się na jego miejscu przyznał?

Nie wiem. Nie chciałbym być na jego miejscu i nie chciałbym takich dylematów rozstrzygać. Ta książka na pewno w sposobie argumentacji Lecha Wałęsa będzie coś zmieniała, bo ta argumentacja musi być precyzyjna wobec tych faktów, które są tam przytaczane. Jak mówię, minie ta fala i Lech Wałęsa pozostanie postacią o wymiarze historycznym. Na świecie na pewno nie będzie to bez echa, ale nie zrujnuje to obrazu Lecha Wałęsy.

Pytam, czy pan by się przyznał, bo i pan - czego chyba się jeszcze mało kto doczytał w tej książce - występuje w niej jako agent. Aleksander Kwaśniewski był zarejestrowany w latach 1983-89 jako TW "Alek". Był pan "Alkiem"?

W tej sprawie jest prawomocny werdykt sądu lustracyjnego z roku 2000.

W sprawie Lecha Wałęsy też.

Uważam, że Lech Wałęsa tego powinien się trzymać. Sąd wydał prawomocny wyrok. W moim przypadku wiemy, że ten "Alek" pracujący w "Życiu Warszawy" to nie ja.

A pan wie, kto to był?

Wiem. Oczywiście, że wiem.

To niech pan powie...

Nie. Nie mogę tego powiedzieć, bo jestem związany tajemnicą i nie chce mi się nawet o tym mówić. Natomiast jedno jest pewne, że cały ten absurdalny akt oskarżenia, że mógłbym być agentem w "Życiu Warszawy", w którym nie spędziłem ani minuty - nawet w budynku fizycznie nie byłem - nie bronił się przed sądem. Sąd lustracyjny wydał prawomocne orzeczenie, że Kwaśniewski to nie "Alek".

Będzie się pan procesował z IPN-em, widząc tę książkę?

Nie.

162 strona.

Dziękuję, że pan mi podpowiedział. Zastanowię się, czy jakieś kroki można podejmować. Natomiast informuję opinię publiczną, że w roku 2000 Sąd Lustracyjny stwierdził, że "Alek" to nie ja. To wszystko.

ródło informacji: RMF

więcej o:
"Wałęsa",
Lech Wałęsa,
teczki,
Aleksander Kwaśniewski,
IPN,
Sojusz Lewicy Demokratycznej,
Lech,
Kwaśniewski

Oceń artykuł:

zobacz ranking »
  • tak 51%
  • nie 49%
Ocen: 122
Zamknij

Dodatki

Warto przeczytać

 


Informacje dodatkowe