Kilka dni przed końcem rajskiego kontraktu Ben Southall poinformował, że podczas "poświątecznej przejażdżki skuterem wodnym" poparzyła go meduza zwana irukandji (Carukia barnesi) - niewielka, ale niezwykle niebezpieczna.
"Udało mi się uniknąć ciosu kangura, pogryzienia przez rekina i ukąszenia pająka czy węża, ale w ciągu moich ostatnich kilku dni na Hamilton Island zostałem poparzony przez malutkie stworzenie zwane irukandji" - napisał Southall na prowadzonym w ramach promocji wyspy blogu.
Brytyjczyk z początku poczuł na ramieniu tylko "małe ukąszenie, jakby pszczoły" jednak wkrótce zrobiło mu się gorąco, zaczął się pocić i rozbolała go głowa, dostał duszności i skoczyło mu ciśnienie krwi.
Poparzenie irukandji może spowodować atak serca i śmierć. Southallem zajęli się lekarze i szybko odzyskał siły.








~rijek
..to -górnik.można poleżeć na szwelu i za to nieżle zarobić.
~as
Najlepsza praca śmiertelnie niebezpieczna??!! ale jakoś nie umarł i szybko został wyleczony,za to...
~yzo
to kręcenie amatorskich porno.
~kik
wiedziałem, że w tej "najlepszej pracy" jest jakiś hak
~ed
o tej porze roku mają swój okres wylęgowy i podchodzą blisko brzegu kontynentu, na wyspach raczej...
dodaj komentarz »wszystkie wątki »