Przejdź do głównej części strony

Nawigacja

Górne menu

Palikot: Cieszyłbym się, gdybym przegrał proces

Fatalna wiadomość dla pana - Platforma szykuje pańskich następców i urządza szkolenia medialne. Nie boi się pan, że następcy przerosną mistrza?

Bardzo się cieszę, bo patrząc na zajadłość braci Kaczyńskich spodziewam się, że nawet jak umrę, co - mam nadzieję - nastąpi za 40 lat, nie szybciej, to i tak parę dni później zjawi się na cmentarzu listonosz z sądu z wezwaniem w imieniu któregoś z braci Kaczyńskich, którzy wprawdzie obydwaj już nie będą żyli, ale mimo wszystko będą się ze mną procesowali. Jak są następni, żeby przejąć ode mnie część przynajmniej tych procesów, to witam z radością i ulgą.

Ale w polityce jeszcze tylko siedem lat panu zostało. Jeśli będzie pan konsekwentny - powiedział pan, że wchodzi do polityki na 10 lat.

No tak, ale w ciągu tych trzech lat jednak udało się zbudować coś z niczego, w sensie pozycji społecznej, politycznej, rozpoznawalności, jakiejś niemałej grupy zwolenników. To przez te siedem lat jestem zupełnie spokojny, że uda mi się zrobić jeszcze niejedno.

Daniel Cohn-Bendit na swój wizerunek pracuje już od 1968 roku i mówi tak: "Nie ratyfikując Traktatu Lizbońskiego prezydent Kaczyński stawia się ponad demokracją i zachowuje się jak w czasach stalinowskich". Nie miałby pan ochoty tak trochę pobronić pana prezydenta po tych słowach?

To za mocne określenia, bo zachowania pana prezydenta to nie są jednak zachowania człowieka, który morduje ludzi, jak miał w zwyczaju Józef Stalin. Ale nie będę atakował tu przywódcy Zielonych z Francji, tylko poczekam na wypowiedź, która bardziej nadaje się do ataku.

Uważa pan, że premier dobrze zrobił, nie stając okoniem i nie blokując prezydentowi wyjazdu do Brukseli?

Tak, bo PiS marzy, by złapać Tuska za nogi i całą PO ściągnąć do tej piaskownicy, w której oni się znajdują i wspólnie obrzucać się śnieżkami i babkami?

Piaskownicę to wy rozpoczęliście w przypadku samolotu, więc nie szafowałbym ty argumentem.

Faktem jest, że nie służy to nikomu, całej scenie politycznej i dobrze, że pan premier tym razem odpuścił. Zobaczymy, jak to się skończy, bo ja też nie wierzę, że Lech Kaczyński z czymś nie wyskoczy. Bo trzeba w tym wszystkim pamiętać, że oni mają jedną podstawową myśl - polaryzować scenę polityczną, codziennie wywoływać wydarzenia, które elektryzują wszystkich. Wszystkie wypowiedzi sugerują, by cały czas przyciągać uwagę do PiS i nie wpuszczać innych na rynek polityczny. Jestem pewien, że w czasie tego pobytu w Brukseli pan Lech Kaczyński nie zawiedzie i wyskoczy z jakąś wypowiedzią, z której się będziemy tłumaczyć.

Panie pośle i na koniec: ile ważkich postaci z rządu Platforma skieruje do Parlamentu Europejskiego, bo coraz więcej się o tym mówi? Ewa Kopacz pójdzie do parlamentu?

Ona ostatnio zaprzecza temu, ale wydaje mi się, że akurat w jej przypadku nie można wykluczyć. Podobnie minister środowiska Nowicki, a czy ktoś jeszcze? Nie wiem.

A Bogdan Klich?

Też nie wykluczam.

A Kazimierz Marcinkiewicz? Rzeczywiście jest dogadany czy nie?

Na pewno są prowadzone rozmowy i są różnego rodzaju ustalenia. Nie można wykluczyć, że przy rekonstrukcji rządu w marcu Marcinkiewicz trafi nie do europarlamentu a do rządu. To są dwa scenariusze.

Na jakie stanowiska?

Trudno powiedzieć. Na pewno te obszary, o których pan mówił, czyli ministerstwo obrony narodowej czy ministerstwo skarbu, to są na pewno takie, które by go interesowały, ale nie ma żadnych, ostatecznych uzgodnień. Trwają rozmowy.

Bo i ja słyszałem, że minister skarbu jest zagrożony, ale że Kazimierz Marcinkiewicz na jego miejsce? O tym nie słyszałem. Dziękuję bardzo.

Dziękuję.

ródło informacji: RMF

więcej o:
zdrowie,
rzeczy,
Kazimierz Marcinkiewicz,
Lech,
skarbu,
Prawo i Sprawiedliwość,
Lech Kaczyński,
Kazimierz,
minister,
emocje,
Marcinkiewicz,
prezydent,
Janusz Palikot

Oceń artykuł:

zobacz ranking »
  • tak 67%
  • nie 33%
Ocen: 38
Zamknij

Dodatki

Warto przeczytać

 


Informacje dodatkowe