Przejdź do głównej części strony

Nawigacja

Górne menu

Palikot: Czumie trudno będzie przetrwać

Nie boi się pan, że jeszcze tydzień, dwa i polityka miłości PiS-u zacznie święcić takie sondażowe triumfy, że będzie taki popłoch, że wtedy trzeba będzie już coś zrobić?

To jest koniec PiS-u. PiS to jest kuriozum. Wydaje swoje pieniądze, pieniądze PiS-u na promocję programu Platformy i nie jest w stanie unieść tego, ponieważ nie ma fundamentalnej zborności między tym przekazem, a tym czym jest PiS.

Panie pośle, PiS zmienia wizerunek, i wielu partiom, i wielu ludziom w polskiej polityce się to udało.

Jako zawodowy marketingowiec powiem coś takiego. Ktoś kto ma tak negatywny elektorat - blisko 50 procent - jak PiS i przywódca PiS-u ma jeszcze większy negatywny elektorat, nie ma szansy fundamentalnie zmienić swojego wizerunku.

Ale pamiętamy jak Donald Tusk miał wizerunek leniwego człowieka, który leży na kanapie i ogląda sobie telewizję, programy sportowe i czasami wyjdzie pograć w piłkę. Proszę bardzo. Dzisiaj mamy Donalda Tuska z zupełnie innym wizerunkiem.

Ale nie miał takiego negatywnego elektoratu. Ten negatywny elektorat to jest kula, z którą PiS się?

Uważa pan, że ludzie nie kupią zrewitalizowanego Jarosława Kaczyńskiego?

Nikt w to nie wierzy. Każdy ma wrażenie, że to jakiś teatr.

Nawet takiego Kaczyńskiego, który przeprasza; Brudzińskiego, który mówi: "Spokojnie"; Kurskiego, o którym sam prezes mówi, że tak złagodniał i spokorniał, że z dawnego Jacka pozostał tylko cień, a nawet cień cienia?

Dobrze, że nie cienias.

Niedługo pan sam zostanie na ringu fighterów, panie pośle.

Mam nadzieję, że nie rozczaruję pana i opinii publicznej.

Ale okazuje się, że są inni fighterzy, którzy siedzą na bocznej ławce rezerwowych. Jan Rokita nagle objawił swoje talenty bitewne.

To jest śmieszne, bo z jednej strony potwierdzam?

Że z Lufthansą bywają problemy.

...że bywają problemy. Ta obsługa nie zawsze jest uprzejma.

Ale, żeby się tak uczepić fotela, żeby policjanci musieli za nogi człowieka wywlekać z samolotu.

On ma pewną drażliwość na swoim własnym punkcie. Zamiast się cofnąć w sytuacji, w której nawet ktoś zachował się "po chamsku" wobec niego, co mogę zaakceptować i mogę sobie wyobrazić, ruszył do przodu i jak to zwykle Jan Rokita szarpnął cuglami i wylądował w kajdankach na pokładzie samolotu.

A nie zadzwonił w nocy pobity do przyjaciół z Platformy, żeby mu pomogli?

Dzwonił i przysyłał SMS-y prosił o pomoc kolegów.

Do kogo?

Z rządu kilka osób dostało od niego SMS-y.

Na najwyższych szczeblach?

Najważniejsi ludzie w państwie.

Premier był proszony o pomoc?

Nie potwierdzę i nie zaprzeczę. Najwyższe osoby w partii były proszone o pomoc.

Pomogły?

Tak.

Jakoś wyszedł.

Tak, bo przyjechała pani konsul i pomogła.

To było na wyraźną prośbę kogoś z rządu?

Tak.

Źródło informacji: RMF

więcej o:
pory,
minister,
Jan Rokita,
Grzegorz Schetyna,
wizerunek,
procent,
elektorat,
problemy,
czuma,
Prawo i Sprawiedliwość,
Janusz Palikot,
Andrzej Czuma,
wywiady

Oceń artykuł:

zobacz ranking »
  • tak 45%
  • nie 55%
Ocen: 16
Zamknij

Dodatki

Warto przeczytać

 


Informacje dodatkowe