Przejdź do głównej części strony

Nawigacja

Górne menu

PiS: Komorowski śmieje nam się w twarz

Jeżeli Bronisław Komorowski (PO) nie stawi się na wtorkowym posiedzeniu Komisji Sprawiedliwości, to jeszcze tego dnia PiS złoży wniosek o odwołanie go z funkcji marszałka Sejmu - zapowiedział rzecznik klubu PiS Mariusz Kamiński. Komorowski przebywa w Brukseli.

fot. A. Nocoń
fot. A. Nocoń /Agencja SE/East News

Kamiński powiedział na konferencji prasowej, że wniosek zostanie uzupełniony o kwestie "niejasnych kontaktów" marszałka Komorowskiegoszukaj z b. funkcjonariuszami WSI.

- Czego boi się marszałek Komorowski? - pytał Kamińskiszukaj nawiązując do tego, że Komorowski zapowiedział, iż we wtorek nie stanie przed Komisją Sprawiedliwości, bo udaje się do Brukseli, gdzie w Parlamencie Europejskim otworzy wystawę poświęconą zmarłemu w lipcu prof. Bronisławowi Geremkowi.

Komorowski powiedział w RMF FM, że jeśli zostanie wezwany przez całą Komisję Sprawiedliwości do stawienia się przed nią, rozważy to. Jak dodał, na razie pismo w tej sprawie nie wpłynęło do niego.

- Jeśli mnie wezwie cała komisja, rozważę, ale na razie śmieję się PiS-owi w twarz, bo PiS się po prostu wygłupia wiedząc, że nie mają nawet odrobiny racji (...) - mówił Komorowski.

- Marszałek Komorowski zachowuje się w sposób niezwykle arogancki, z pogardą traktuje posłów opozycji, śmieje nam się w twarz, mówiąc, że i tak nie stawi się na posiedzeniu tej komisji - ocenił na konferencji Kamiński.

Rzecznik klubu PiS dociekał, czy to "nerwowe zachowanie marszałka nie jest spowodowane tym, że ma w tej sprawie (kontaktów z b. funkcjonariuszami WSI) nieczyste sumienie i coś do ukrycia".

Jak zadeklarował, PiS jest gotów spotkać się z marszałkiem w każdej chwili, po to, by marszałek wyjaśnił posłom swoje kontakty z b. funkcjonariuszami WSI.

Posłowie PiS podkreślali na konferencji, że Komorowski jest jedynym posłem PO, który w sejmowym głosowaniu był przeciwny rozwiązaniu WSI.

Beata Kempaszukaj podkreślała, że posłowie PiS chcieliby spytać Komorowskiego przede wszystkim o to, co zrobił w ciągu 15 dni od pierwszego kontaktu z oficerem b. WSI. W kalendarium przekazanym dziennikarzom podkreślono, że do pierwszego spotkania marszałka z Lichockim doszło około 19-20 listopada 2007r.

Trzeciego grudnia, według kalendarium, Komorowski spotkał się z płk. Leszkiem Tobiaszem. Także w grudniu doszło do kolejnego spotkania Komorowskiego z Lichockim.

Jak podkreślono w kalendarium, dopiero 4 grudnia, czyli 15 dni po spotkaniu z Lichockim, Komorowski powiadomił odpowiedzialnego wówczas za bezpieczeństwo w kancelarii premiera Pawła Grasia oraz ówczesnego szefa SKW Grzegorza Reszkę.

PiS, jak mówiła Kempa, chciałby się dowiedzieć, czy spotkanie z Grasiem dopiero po 15 dniach od spotkania z Lichockim było działaniem zgodnym z prawem, czy też podjęciem "gry".

Zbigniew Wassermannszukaj ocenił, że należy rozważyć, czy marszałek nie zawiadamiając prokuratury o spotkaniu z oficerami nie naruszył prawa. Zdaniem posła, należy również ocenić zachowanie Komorowskiego podczas spotkania z Lichockim.

Według polityków PiS, Komorowski zeznając w lipcu w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie miał powiedzieć, że Lichocki sugerował mu możliwość dotarcia do aneksu do raportu WSI lub fragmentu dotyczącego jego osoby. Marszałek, według zeznań, miał wyrazić wstępne zainteresowanie propozycją Lichockiego.

- Prawo karne takie sytuacje ocenia jako nakłanianie do popełnienia przestępstwa - powiedział Wassermann. Według niego, prokuratura musi się pochylić nad tym wątkiem.

Źródło informacji: INTERIA.PL/PAP

więcej o:
sprawiedliwość,
Mariusz Kamiński,
kalendarium,
WSI,
Kamiński,
Prawo i Sprawiedliwość,
Bronisław Komorowski

Oceń artykuł:

zobacz ranking »
  • tak 56%
  • nie 44%
Ocen: 21
Zamknij

Dodatki

Warto przeczytać

 


Informacje dodatkowe