Przejdź do głównej części strony

Nawigacja

Górne menu

Pojedynek z kangurem na miotłę i pięści

Rozzłoszczony wielki kangur zaatakował 94-letnią Phyllis Johnson w mieście Charleville w stanie Queensland na północnym wschodzie Australii. Starsza pani broniła się miotłą - napisał dziennik "The Independent" w swym wydaniu internetowym.

Kangury rzadko atakują ludzi
Kangury rzadko atakują ludzi /AFP

Posiniaczona pani Johnson została zabrana do szpitala, gdzie powiedziała dziennikarzom, że kangur zaatakował, gdy wieszała pranie i rzucił się na nią torując sobie z determinacją drogę przez rozwieszone ubrania.

"Myślałam, że mnie zabije" - poskarżyła się staruszka, która - choć powalona przez zwierzę na ziemię - zdołała doczołgać się do domu, a jej syn wezwał pomoc.

Według zeznań policjanta, kangur musiał być dwukrotnie spryskany gazem pieprzowym, zanim zrezygnował z zaatakowania przedstawicieli prawa.

Odstraszony gazem agresor uciekł, ale został złapany przez pilnujących dzikich terenów strażników i odstawiony do weterynarza.

Napastnik to samiec z gatunku kangurów olbrzymich (czerwonych) - największych torbaczy na świecie i największych ssaków Australii.

Wyprostowany samiec ma ponad dwa metry wysokości.

Młode samce walczą ze sobą "boksując się", stosując zapasy i w ostateczności kopiąc potężnymi tylnymi nogami, podparłszy się ogonem.

Kangury rzadko atakują ludzi, a sierżant Stephen Perkins, szef policji w Charleville powiedział, że nigdy nie słyszał o takim, którego trzeba by odstraszać gazem pieprzowym.

Źródło informacji: PAP

więcej o:
Australia,
kangur

Oceń artykuł:

zobacz ranking »
  • tak 45%
  • nie 55%
Ocen: 11
Zamknij

Dodatki



Informacje dodatkowe