Przejdź do głównej części strony

Nawigacja

Górne menu

Rokita: Baletnica nie ma aż tak uciążliwej pracy

Agnieszka Burzyńska: Postawmy kropkę nad "i". Ten projekt nie był zły, ale jak rozumiem chodziło o styl.

Nelly Rokita: Ten projekt musiał być dopracowany.

Agnieszka Burzyńska: Ale zły nie był?

Nelly Rokita: Oczywiście, że nie był zły. Właśnie na tym polega problem, że każdy ustawowy projekt, który proponuje Platforma z natury nie jest zły. To jest dobry kierunek. Ale złe wykonanie.

Agnieszka Burzyńska: Kiedy ostatni raz próbowała pani skorzystać z bezpłatnej służby zdrowia?

Nelly Rokita: Miałam pecha i trochę chorowałam w tym roku, także miałam okazje skorzystać.

Andrzej Stankiewicz: I jak pani ocenia te wizyty w państwowej służbie zdrowia.

Nelly Rokita: Średnio. Zawsze musiałam do czegoś dołożyć i za coś zapłacić.

Andrzej Stankiewicz: Czyli zgodzi się pani z Platformą, że gdzieś tam mniej lub bardziej legalnie płacimy za służbę zdrowia. To dlaczego nie chciała się pani zgodzić się razem z posłami PiS-u na wprowadzenie trochę rynku do służby zdrowia. Czyli za głosowaniem za ustawami medycznymi Platformy.

Nelly Rokita: Ale wszystkie ustawy przygotowane przez PO były tak niedoskonałe i sprzeczne. Nie wiadomo było co tak naprawdę chce minister Kopacz.

Agnieszka Burzyńska: Przecież było wiadomo, komercjalizacja przede wszystkim.

Nelly Rokita: Tak, z początku prywatyzacja potem komercjalizacja. Ja jestem przekonana i tu mówię z całą powagą, nie można na zdrowiu ludzi zarabiać.

Agnieszka Burzyńska: Ale teraz szpitale tez się komercjalizują. Wie pani o tym?

Nelly Rokita: Jasne. Ale nie o to chodzi. Przecież u nas w Polsce jest już prywatyzacja szpitali. W jakiś sposób dzika. To trzeba uporządkować. Ja miałam okazję rozmawiać z dyrektorami szpitali w Krakowie i oni mają bardzo dużo zastrzeżeń do tej ustawy. Oni chcą rozmowy i oni gotowi są pójść dalej i wziąć większą odpowiedzialność na siebie za szpitale. Ale oni mówią też, że ze strony rządu czy NFZ muszą pójść za tym pieniądze. Musi być współpraca, ale tej współpracy nie ma.

Agnieszka Burzyńska: Ale pieniądze mają być wtedy, kiedy zmieni się te przepisy, które teraz obowiązują.

Nelly Rokita: Czy pani zna lekarza przedsiębiorcę, który chciałby uczciwie leczyć pacjenta? Lekarz przedsiębiorca jest zainteresowany robieniem interesu na mnie. On chce zarobić na mnie. I to jest bardzo niebezpieczne. Poruszamy się w ważnej dziedzinie, jaką jest zdrowie. Lekarz musi przede wszystkim zadbać o etykę zawodową, a później o tym, żeby zarobić.

Andrzej Stankiewicz: A kto ma płacić długi szpitali?

Nelly Rokita: To są fikcyjne długi.

Agnieszka Burzyńska: Te długi są jak najbardziej realne.

Nelly Rokita: Nie prawda. To dlaczego pani Kopacz powiedziała, że jak szpital był zadłużony, a jak przyszli inni to oddłużyli. Ona specjalnie zadłużała placówkę. Otóż system jest taki, że dyrektorzy robią to świadomie. Minister Kopacz zrobiła ten system takim, jakim on jest dzisiaj. Ona wyłudzała w jakiś sposób pieniądze wtedy.

Andrzej Stankiewicz: Czyli każdy dyrektor, który zadłuża swoją placówkę wyłudza pieniądze?

Nelly Rokita: W jakiś sposób tak, bo on jest zmuszony do tego. On musiałby przestać leczyć pacjentów może nawet i w sierpniu. Bo na tyle ma pieniędzy.

Andrzej Stankiewicz: Czy ma pani kogoś znajomego lub w rodzinie, kto korzystał z metody in vitro, żeby doczekać się dzieci?

Nelly Rokita: Na szczęście nie w rodzinie. Ale miałam okazję poznać panią, której na wstępie powiedziano, że będzie ją to kosztować od 15 do 30 tys. zł. Zaryzykowała i te 15 tys. poszły w błoto. Ona straciła trochę zdrowia. Opamiętała się i to ni vitro nie wchodzi w rachubę i jest gotowa zaadoptować dziecko.

Andrzej Stankiewicz: Czyli jest pani przeciwnikiem in vitro?

Nelly Rokita: Oczywiście że tak.

Andrzej Stankiewicz: Dlaczego?

Nelly Rokita: Bo to zagraża nie tylko zdrowiu kobiety. Za moralny problem uważam traktowanie zarodków. Ale najważniejsze jest zdrowie kobiety, która leczona jest hormonalnie. Jest to bardzo ryzykowne dla kobiety.

Agnieszka Burzyńska: Ale jeśli kobieta chce podjąć to ryzyko?

Nelly Rokita: Ona nie wie jak ono jest duże. A poza tym te kwestie nie są uregulowane prawnie.

Andrzej Stankiewicz: Ale poseł Gowin właśnie przygotowuje taką ustawę. Podoba się pani ta ustawa?

Nelly Rokita: Nie do końca, ale popieram to działanie posła Gowina. Uważam, że jest to dobry kierunek.

Andrzej Stankiewicz: Kościół mówi: nie dla in-vitro, biskupi mówią: módlmy się za dzieci, a nie stosujmy sztucznego zapłodnienia, a pani mówi podobnie matkom, które nie mogą mieć własnych dzieci.

Nelly Rokita: Znam coraz więcej matek, które adoptują dzieci. Jeśli mamy te dzieci, to zadbajmy o nie. To jest rozwiązanie. Ale jeśli chodzi o in-vitro to mój pomysł jest taki: in-vitro dla młodych małżeństw do 30 roku życia.

Agnieszka Burzyńska: Ale przed chwila pani mówiła, że to jest szkodliwe.

Nelly Rokita: Tak, ale za ten czas medycyna będzie na wyższym poziomie

Agnieszka Burzyńska: A dlaczego do 30 roku życia?

Nelly Rokita: Bo organizm jest młody. Kobieta jest w stanie tę bolączkę fizyczną przeżyć.

Agnieszka Burzyńska: Ten pomysł znajduje uznanie w PiS-ie czy jest to pani pomysł?

Nelly Rokita: To jest mój pomysł. My jako państwo powinniśmy pomagać rodzinom, które w młodym wieku nie są w stanie mieć dzieci.

ródło informacji: INTERIA.PL/RMF

więcej o:
prezydent,
Jarosław,
Jan Rokita,
kasjerka,
problem,
święta,
in-vitro,
przedsiębiorca,
Jarosław Kaczyński,
bielecki,
Jan Krzysztof Bielecki,
Dorn,
polityka,
pomysł,
zdrowie,
posłowie,
mąż,
problemy,
Lech Wałęsa,
Lech,
Donald Tusk,
Prawo i Sprawiedliwość,
Stankiewicz,
burzyńska

Oceń artykuł:

zobacz ranking »
  • tak 44%
  • nie 56%
Ocen: 55
Zamknij

Dodatki

Warto przeczytać

 


Informacje dodatkowe