Przejdź do głównej części strony

Nawigacja

Górne menu

Saryusz-Wolski: Ws. Buzka jeszcze nikt nie ustąpił

Panie pośle, a na ile jest tak, że po tych wszystkich rozmowach tradycyjna polsko-włoska przyjaźń się zawaliła, że już patrzycie na siebie wilkiem, a na ile to jest wciąż taka przyjazna rywalizacja?

Nie, nie. To jest przyjazna rywalizacja, z podkreśleniem słowa przyjazna. Tu się raz przegrywa, raz wygrywa. Potem z tego wynika przyjazny kompromis i dalej współpraca. Gdyby nie to, że mamy kandydata, o którego walczymy, to muszę szczerze powiedzieć, że pan Mauro jest znakomitym kandydatem. To jest przyjaciel "Solidarności", przyjaciel Jana Pawła II, pielgrzym do Częstochowy, naprawdę bardzo życzliwy Polakom. Natomiast my musimy wygrać.

Panie pośle, ale może jest tak, że skoro Włosi robią taki gambit, czyli stawiając na Mauro włoska prasa twierdzi, że walczą o komisarza do spraw zagranicznych, to może my obróćmy ten gambit i powiedzmy: "dobrze, to niech będzie Mauro - polski przyjaciel", a my weźmy najważniejszą tekę komisarza.

Jakby te dwie rzeczy się rozstrzygały w tym samym momencie, to minister spraw zagranicznych Unii na całą kadencję, i to funkcja wykonawcza, sądzę, że to jest ważniejsze, zwłaszcza jeżeli chodzi o nasze interesy w polityce wschodniej wobec Rosji, sąsiadów wschodnich, bezpieczeństwo energetyczne, niż superwysoka, superprestiżowa, ale funkcja we władzy ustawodawczej.

No to bierzmy ją.

Natomiast gdyby tak nam zaproponowano, to ja bym odpowiedział dwojako. Po pierwsze: "lepszy wróbel w garści, niż gołąb na dachu", albo ponieważ ta rzecz dopiero będzie jesienią, powiedziałbym jak Zagłoba: "a ja waści daruje Inflanty".

A obiecaliśmy Włochom te Inflanty? Czyli obiecaliśmy im poparcie dla komisarza do spraw polityki zagranicznej?

Oni nie chcą Inflant, bo Inflanty kiedyś to dzisiejsza Łotwa. Łotwa dzisiaj jest w ciężkich kłopotach gospodarczych.

To ja jeszcze a'propos komisarza: kiedy Danuta Huebner przestanie nim być, kiedy zrezygnuje ze stanowiska?

W momencie objęcia mandatu europosła. Bo te dwie rzeczy są niekompatybilne, to znaczy "albo albo".

Ale to się wydarzy lada dzień?

Nowi europosłowie, którzy na dzisiaj są europosłami elektami, odbierają mandaty o dwunastej w nocy z 13 na 14 lipca.

Ale wiemy na pewno, że Danuta Huebner ten mandat obejmie? Że nie chce być komisarzem do końca kadencji?

Panie redaktorze, takie mamy informacje, takie było życzenie premiera Tuska.

Ale pytam, czy dzisiaj mamy taką pewność.

Takie pytanie proszę kierować do pani komisarz Huebner.

Na razie Danuta Huebner się ukrywa, z czego wnoszę, że ona nie jest pewna, co zrobić.

Panie redaktorze, naprawdę tylko osoba zainteresowana może na to pytanie odpowiedzieć. Wydaję mi się, że tak, ale... przepraszam, to nie do mnie pytanie.

A czy w tej chwili scenariusz napisany przez premiera jest taki: Huebner rezygnuje z komisarza, a na jej miejsce wchodzi Lewandowski i przez najbliższe pół roku jest komisarzem do spraw polityki regionalnej?

Znowu pytanie do premiera. Ja mogę tylko powiedzieć, że gdyby pani komisarz Huebner wybrała mandat eurodeputowanego zamiast dokończenia swojej kadencji i objęła ten mandat, wtedy jest jeszcze pół roku aż do prawdopodobnie końca grudnia, kiedy trudno mi sobie wyobrazić, żeby Polska nie miała komisarza. I wtedy są dwa warianty: Można tam wysłać takiego interim pisarza na sześć miesięcy do dokończenia kadencji, albo kogoś, kto będzie sześć miesięcy, a później rozpocznie nową kadencję. Ale to jest już do dyskusji z Barroso jako szefem dzisiejszej Komisji, i co z resztą jest efektem wczorajszego wieczoru na szczycie, jeżeli wszystko dobrze pójdzie z Parlamentem i tak dalej, jeśli chodzi o elekcję Barroso, z prezydentem elektem, bo to on kompletuje komisję...

Czyli rozumiem, że wszystko może się zdarzyć, może być tak, że Lewandowski na pół roku, a może być tak, że jakiś urzędnik wysłany przez premiera.

Czasami prezydent elekt mówi: "podajcie mi trzech kandydatów, ja sobie wybiorę" i premier podaje. A jakiś inny premier mówi: "Nie, nie, ale ja tu mam tylko jednego kandydata i nie chcę panu pozwolić dokonywać wyborów". A z kolei prezydent elekt mówi: "Tak, ale ja mam 27 resortów i ja muszę dopasować kompetencje ludzi do tych resortów". Także przed nami jeszcze negocjacje.

Źródło informacji: RMF

więcej o:
interesy,
Jacek Saryusz-Wolski,
prezydent,
procent,
mandat,
Prawo i Sprawiedliwość,
głosowanie,
rywalizacja,
przyjaciel,
RMF,
RMF FM,
minister,
minister spraw zagranicznych,
Buzek,
Jose Manuel Barroso,
Mauro,
saryusz-wolski,
Wojtek Wolski,
Parlament Europejski,
wywiady,
Jerzy Buzek,
UE

Oceń artykuł:

zobacz ranking »
  • tak 33%
  • nie 67%
Ocen: 9
Zamknij

Dodatki

Warto przeczytać

 


Informacje dodatkowe