Przejdź do głównej części strony

Nawigacja

Górne menu

Śniadek: Premier nie ucieknie przed narodem

Andrzej Stankiewicz: Dlaczego wy bierzecie udział w kampanii wyborczej? Bo tak to można oceniać.

Od chwili narodzin, powstania, jesteśmy przyzwyczajeni do nieustannych oskarżeń o wikłanie się w politykę. To jest już pewien standard. Również teraz, zamiast dyskutować o problemach Polski, próbuje się nas wikłać w jakieś uzależnienia polityczne. Będziemy robić swoje.

Agnieszka Burzyńska: Ale sam pan powiedział, że zdecydowana większość, bo ponad 60 proc. członków "Solidarności", wskazuje na PiS. To była odpowiedź na pytanie: "Czy poprzecie Prawo i Sprawiedliwość?".

Andrzej Stankiewicz: A na tych rozruchach pod Pałacem Kultury był Jacek Kurski.

Wobec tego ja zadaję państwu pytanie: czy odmawiacie części Polaków, związkowcom, prawa do poglądów? Myślę, że tego typu zarzut jest obraźliwy. Tak jak każdy Polak, mamy swoje prawa obywatelskie, mamy swoje poglądy, i jest faktem, że w różnych sondażach większość członków "Solidarności" wskazuje na PiS. Ale to nie znaczy, że "Solidarność" jako struktura, formalnie udzieliła komukolwiek poparcia politycznego. I twierdzenie, że tak jest, jest nieprawdą i insynuacją.

Andrzej Stankiewicz: Ale w czasach PiS-u nie broniliście stoczni, paląc opony. A tak naprawdę problemy zaczęły się też wtedy, kiedy szefem resortu skarbu był Wojciech Jasiński. Przecież pan dobrze o tym wie.

Problemy w stoczniach są od wielu lat, od kilkunastu lat. W zasadzie cały okres transformacji to jest nieustanna walka o przeżycie tych zakładów. W czasie rządów PiS-u postawiliśmy ultymatywne żądania, pod groźbą manifestacji, przeprowadziliśmy negocjacje i wynegocjowaliśmy - w niełatwych negocjacjach, podkreślam - tę słynną do dzisiaj i znaczącą podwyżkę płacy minimalnej i parę innych rzeczy.

Agnieszka Burzyńska: Ale rozmawiajmy o stoczniach. W lipcu 2007 r. rząd PiS-u otrzymał dokument zatytułowany: "Narodowy program dla przemysłu stoczniowego". Tam były wszystkie te ostrzeżenia przed tym, co dzieje się w tej chwili.

Andrzej Stankiewicz: Nie ma pan pretensji do Jarosława Kaczyńskiego?

Mam pretensje do wszystkich rządów - bez wyjątków, począwszy od 2000 roku, już w czasie AWS-u domagaliśmy się realizacji pewnych programów, które nie do końca zostały spełnione.

Agnieszka Burzyńska: To dlaczego skupiacie się na Donaldzie Tusku, a nie skupialiście się na Jarosławie Kaczyńskim?

Zwracamy się do każdego z kolejnych premierów. Z panem premierem Jarosławem Kaczyńskim spotykaliśmy się dwukrotnie i rozmawialiśmy poważnie o sprawach stoczni, szukając rozwiązań. Z premierem Tuskiem nie spotykaliśmy się wcale - odmawia takich spotkań.

Andrzej Stankiewicz: Wracając jeszcze do uroczystości 4 czerwca. Czy zaprosicie na te własne obchody prezydenta, i czy zaprosicie byłych szefów "Solidarności" Mariana Krzaklewskiego i Lecha Wałęsę?

Myślę, że persyfikowanie tego, czy tworzenie listy w ten sposób, jest rzeczą niedobrą. Zaprosimy wszystkich, którzy będą chcieli tu być razem z nami, razem z tymi Polakami, którzy będą tutaj świętować ten dzień.

Agnieszka Burzyńska: Ale Mariana Krzaklewskiego również?

Zaprosimy wszystkich i nie prowokujcie mnie państwo pytaniami, bo lista powinna zawierać kilka milionów nazwisk.

Agnieszka Burzyńska: Ale pierwszy twardy związkowiec dogadał się z PO. Dlaczego nie pójdziecie w jego ślady?

Andrzej Stankiewicz: Mówimy o Marianie Krzaklewskim oczywiście.

Decyzja Mariana Krzaklewskiego jest jego osobistą decyzją. O tym, czy ktokolwiek będzie chciał iść w jego ślady, czy nie, będą decydowali obywatele, Polacy, być może członkowie "Solidarności". Natomiast my, jako struktura, nie angażujemy się politycznie, tak jak nas państwo tutaj nieustannie posądzacie, oskarżacie, to są decyzje osobiste członków "Solidarności" i my je po prostu szanujemy.

Agnieszka Burzyńska: Ile pan zarabia?

To nie jest żadną tajemnicą. Uchwałą zjazdu krajowego w uchwale finansowej na stronie internetowej, to jest wszędzie dostępne...

Agnieszka Burzyńska: Wychodzi prawie 9000 złotych, tak?

To są niespełna trzy średnie krajowe i to jest poziom moich wynagrodzeń.

Agnieszka Burzyńska: A czy w czasach kryzysu będą cięcia w związkowych zarobkach i czy pan zdecyduje się na obniżenie swoich?

Andrzej Stankiewicz: Taki gest solidarności...

Nie mam takich kompetencji, tu musiałaby być uchwała zjazdu.

Agnieszka Burzyńska: Ale może mieć pan inicjatywę.

Myślę, że jeżeli rozmawiamy dzisiaj o wynagrodzeniach w Polsce, to sprawą podstawową jest wprowadzenie podatku liniowego dla samozatrudnionych, którzy mają księżycowe zarobki. "Solidarność" nieustannie walczy o podwyższanie płac dla wszystkich Polaków, o godne życie, to jest nasze statutowe zadanie i obowiązek.

Agnieszka Burzyńska: Czyli obniżki funkcyjnych związkowców nie będzie. Dziękujemy bardzo, naszym gościem był Janusz Śniadek.

Dziękuję.

Źródło informacji: RMF

więcej o:
uroczystości,
Donald Tusk,
4 czerwca,
Prawo i Sprawiedliwość,
NSZZ "Solidarność",
Janusz Śniadek,
śniadek,
Stankiewicz,
wywiady,
związki zawodowe,
burzyńska

Oceń artykuł:

zobacz ranking »
  • tak 81%
  • nie 19%
Ocen: 51
Zamknij

Dodatki

Warto przeczytać

 


Informacje dodatkowe