Przejdź do głównej części strony

Nawigacja

Górne menu

Staszak: Mam żal do premiera o okoliczności

Andrzej Stankiewicz: Był pan zwolennikiem tego, żeby Włodzimierzowi Olewnikowi postawić zarzuty napaści na prokuratora. Czy to było potrzebne?

Doszło do incydentu, który stanowił przestępstwo ścigane z oskarżenia publicznego.

Agnieszka Burzyńska: Pociągnięcie za klapę marynarki prokuratora to jest przestępstwo?

Dopóki śledztwo nie jest zakończone, to ja nie będę mówił jak ten incydent będzie dokładnie wyglądał. Ja zresztą nigdy w mediach - co zresztą pan Olewnik mi zarzucał - nie byłem wylewny, jeśli chodzi o informowanie o tym postępowaniu.

Agnieszka Burzyńska: Czyli to nie było pociąganie za klapę, tak? To było coś drastyczniejszego?

Było to na tyle drastyczne, że ten zarzut, który prokuratur z Bydgoszczy zdecydował się przedstawić, jest w moim przekonaniu zasadny. Proszę wziąć pod uwagę, że to jest czyn ścigany z oskarżenia publicznego i nawet nie ma możliwości innego niż procesowe rozstrzygnięcie tego dylematu.

Agnieszka Burzyńska: Dlaczego nie może pan powiedzieć, co się wtedy wydarzyło? Naprawdę tajemnica śledztwa?

Nie rozmawiałem z prokuratorem w Bydgoszczy przed wizytą u państwa i nie wiem.

Agnieszka Burzyńska: Ale wie pan, że było to drastyczne.

Państwo łapią mnie za słowa. Niedługo będzie decyzja procesowa.

Agnieszka Burzyńska: Włodzimierz Olewnik mówił jeszcze: "Z sojusznika prokuratury stałem się jej przeciwnikiem". Dlaczego?

O to trzeba pytać pana Olewnika, ponieważ ja nie wiem, skąd takie nastawienie do prokuratorów czy mojej osoby. W sprawie Włodzimierza Olewnika został przyjęty niestandardowy sposób postępowania. Nie ma przecież kolejek przed gabinetami innych prokuratorów. A minister Ćwiąkalski spotykał się z nimi kilkakrotnie, ja również, właściwie dopuszczeni byli do każdej czynność procesowej, która była wykonywana z możliwością aktywnego współuczestniczenia w takich czynnościach. Cóż można zrobić więcej, żeby strona była z postępowania zadowolona. Nie zawsze oczekiwania co do wyników śledztwa pokrywają się z tym, jak czynności procesowe wyglądają.

Agnieszka Burzyńska: Kto stał za przeciekiem w aferze gruntowej?

Problem w rozmowie z prokuratorem polega na tym, że przychodzi taki moment, w którym trzeba zaznaczyć, że więcej powiedzieć nie mogę.

Agnieszka Burzyńska: Ale tropy prowadzą do Pałacu Prezydenckiego czy do Janusza Kaczmarka?

Andrzej Stankiewicz: Podobno prokuratura nie chce postawić zarzutów Januszowi Kaczmarkowi.

Nie odpowiem na takie pytanie, ponieważ dotyczy ono materiału dowodowego.

Agnieszka Burzyńska: A kiedy może skończyć się to śledztwo?

Myślę, że nie jest to odległy termin. Raczej są to tygodnie, a nie miesiące.

Andrzej Stankiewicz: Skończy się to ustaleniem ścieżki przecieku czy raczej umorzeniem sprawy?

Nie odpowiem na to pytanie.

Andrzej Stankiewicz: Bracia Kaczyńscy, Zbigniew Ziobro obwiniają Janusza Kaczmarka - to jest bliskie prawdy czy raczej odległe. Na ile prokuratura ma na to dowody?

Mieliście państwo okazję oglądać pewne rzeczy w telewizji, co zresztą jest przedmiotem postępowania.

Andrzej Stankiewicz: Czy te rzeczy z telewizji udało się przekuć na dowody procesowe?

To zależy pod jakim kątem patrzymy.

Andrzej Stankiewicz: Pod takim, żeby Kaczmarkowi postawić zarzut.

I znowu zmierzacie państwo do tego, żeby wyciągnąć informacje jaki jest materiał dowodowy, a ja na to odpowiedzieć nie mogę.

Agnieszka Burzyńska: To inny przeciek: raport ABW na temat incydentu w Gruzji. Kto go przekazał dziennikarzom? Zakończyła się ta sprawa czy jeszcze nie?

Finał tej sprawy jest bliski.

Andrzej Stankiewicz: I wskazuje na Biuro Bezpieczeństwa Narodowego?

Nie odpowiem na to pytanie.

Agnieszka Burzyńska: Termin bliski, to znaczy?

Nie wiem, czy to będzie za dwa tygodnie czy dni dwadzieścia.

Agnieszka Burzyńska: Ale pan już wie.

Na ile ja znam materiał dowodowy w tej sprawie, to czynności procesowe powinny być zakończone najdalej w ciągu miesiąca.

Andrzej Stankiewicz: Czy będą komuś postawione zarzuty?

Myślę, że w tej sprawie takie zarzuty mogą być postawione.

Agnieszka Burzyńska: Jakie to będą zarzuty?

Marek Staszak: Niewątpliwie ujawnienia informacji niejawnej.

Andrzej Stankiewicz: Jeżeli bierzemy pod uwagę, że 16 ludzi w Polsce to dostało, to pewnie wysokiej rangi urzędnik dostanie takie zarzuty.

Nie odpowiem na to pytanie. Ja chcę coś wyjaśnić w sprawie terminów. Czasem jest tak, że kiedy przedstawia się komuś jakiś zarzut i kiedy wydaje się, że jest to końcówka postępowania to mogą pojawić się jakieś nowe okoliczności śledztwa, które powodują, ,że znowu trzeba rozpocząć czynności procesowe.

Andrzej Stankiewicz: Ale w sprawie przecieku raportu ABW takie czynności trudno sobie wyobrazić.

Agnieszka Burzyńska: Udało się przesłuchać Lecha Kaczyńskiego w sprawie jeszcze jednego procesu - prezydenckiej rozmowy z Radosławem Sikorskim? Chodzi o słynną rozmowę o Ronie Asmusie.

To śledztwo jest również objęte klauzulą.

Agnieszka Burzyńska: Czy prezydent odpowiedział już na pytania prokuratorów?

Nie odpowiem na to pytanie.

Andrzej Stankiewicz: Mówił pan: Nadal jesteśmy zainteresowani postawieniem zarzutu Edwardowi Mazurowi.

Agnieszka Burzyńska: Czy Mazur usłyszy zarzut czy nie?

Andrzej Stankiewicz: Mazur jest oskarżony o współudział czy sprawstwo kierownicze w zabójstwie generała Papały?

Nadal podtrzymywaliśmy tę wersję, o tym, że zarzut ten w stosunku do Mazura byłby zarzutem zasadnym.

Andrzej Stankiewicz: A zwróciliście się do Amerykanów, żeby mu taki zarzut postawili jako obywatelowi amerykańskiemu?

W tej chwili nie prowadziliśmy takiej czynności z jednej prostej przyczyny, proszę pamiętać, że myśmy stanęli przed dylematem czy ponawiać wniosek o ekstradycję czy ewentualnie skorzystać z pomocy prawnej amerykanów. Ten dylemat przed nami stał, ale państwo doskonale wiecie, że w USA trwała kampania wyborcza, poza tym było rzeczą oczywistą, że departament sprawiedliwości i departament stanu może ulec dość sporej rekonstrukcji. W związku z powyższym przyjęliśmy taką tezę, że dopóki nie ukonstytuują się nowe władze, to nie będziemy czynili żadnych kroków.

Agnieszka Burzyńska: Ale czy rozstrzygnęliście kwestię czy wniosek o ponowną ekstradycję czy też prośba do Amerykanów?

Tej kwestii też nie rozstrzygnęliśmy. Problem polega na tym, że jeśli skierowalibyśmy wniosek o ekstradycję, to może te wybory nie byłyby taką przeszkodą. Natomiast jeśli mielibyśmy prosić o pomoc prawną Amerykanów, tu sytuacja byłaby trochę gorsza. Nie jest tez bez znaczenia jak amerykańska sekretarz stanu będzie usposobiona do tego typu wniosków. To są rzeczy, które będą niewątpliwie przedmiotem naszych rozmów z Amerykanami.

Andrzej Stankiewicz: Za pana kadencji prokuratura miała dalekosiężne ambicje międzynarodowe. Na przykład prowadzone jest w Szczecinie śledztwo ws. uprowadzenia tankowca Sirius Star, na którego pokładzie byli także Polacy. Co ustalił prokurator w Szczecinie?

Te ustalenia są nieduże. Somalia nie należy do krajów, w których aparat państwowy byłby bardzo wydolny.

Andrzej Stankiewicz: To po co takie śledztwo?

To śledztwo musi być prowadzone - obliguje nas do tego kodeks postępowania karnego. Tam, gdzie akty terrorystyczne wobec obywateli polskich za granicą są wykonywane to my musimy prowadzić postępowanie.

Agnieszka Burzyńska: A Polak porwany w Pakistanie?

Ta sama historia.

Agnieszka Burzyńska: Też bez ustaleń?

Ustalenia są. Korzystamy z materiałów wywiadowczych. Jest rzeczą oczywistą, że takich informacji ja nie przekażę. Co do możliwości pociągnięcia do odpowiedzialności sprawców będzie to trudne.

Agnieszka Burzyńska: Co będzie pan teraz robił?

Pozostaję oczywiście prokuratorem. Funkcja prokuratora krajowego nie jest jedyną funkcją w prokuraturze. Będę prokuratorem prokuratury krajowej. Być może wezmę kilka dni urlopu, żeby ochłonąć po tych wydarzeniach. Chodzi mi o okoliczności, a nie o sam fakt odwołania, bo premier nie musi tłumaczyć się ze swoich decyzji. Natomiast chciałbym żeby nowe kierownictwo ministerstwa wyjaśniło rolę prokuratury i moją rolę w tych postępowaniach, które były przedmiotem tej batalii.

Agnieszka Burzyńska: Taki wniosek już powstał?

Nie powstał, bo nie ma jeszcze ministra Czumy. Jak tylko będę miał okazję, poproszę ministra,, aby zechciał taką kontrolę przeprowadzić.

Agnieszka Burzyńska: To będzie prośba oficjalna?

Oczywiście.

Andrzej Stankiewicz: Czyli oficjalna prośba o oczyszczenie, tak naprawdę?

De facto tak, ale nie wiem jakie będą wyniki tej kontroli i w jaki sposób mogą mnie one dotknąć. Wiem co robiłem, więc z czystym sumieniem taki wniosek złożę.

Andrzej Stankiewicz: Ma pan broń?

Mam.

Andrzej Stankiewicz: To chyba jest pan zwolennikiem tego o czym mówi Czuma - żeby więcej Polaków miało broń. To dobry pomysł?

Tu akurat jestem w dysonansie z panem ministrem.

Agnieszka Burzyńska: Czyli broń dla wybrańców. Dziękujemy bardzo.

Dziękuję.

Źródło informacji: RMF

więcej o:
prokuratura,
broń,
przestępstwo,
służba,
Służba Więzienna,
Płock,
odpowiedzialność,
prośba,
mowy,
prokurator krajowy,
rzeczy,
robert pazik,
Polskie Stronnictwo Ludowe,
postępowanie,
samobójstwo,
robert,
sprawiedliwość,
minister,
pazik,
zarzut,
śledztwo,
Staszak,
zarzuty,
wywiady,
Stankiewicz,
burzyńska

Oceń artykuł:

zobacz ranking »
  • tak 93%
  • nie 7%
Ocen: 55
Zamknij

Dodatki

Warto przeczytać

 


Informacje dodatkowe