Próba ogrzania suszarką do włosów zamarzniętego zbiornika spryskiwacza w samochodzie, podjęta przez 77-letniego mieszkańca Dolnej Saksonii, skończyła się eksplozją i pożarem. Po samochodzie pozostał wypalony wrak - poinformowała we wtorek policja.
Mężczyzna wprowadził samochód do garażu, otworzył maskę, włączył suszarkę i... poszedł sobie do domu. Wkrótce potem rozległ się głośny wybuch, a garaż stanął w płomieniach.
Straży pożarnej pozostało tylko dopilnowanie, by ogień nie przeniósł się z garażu na dom mieszkalny. Straty materialne oszacowano wstępnie na 40 tysięcy euro.
Próba ogrzania suszarką do włosów zamarzniętego zbiornika spryskiwacza w samochodzie, podjęta przez 77-letniego mieszkańca Dolnej Saksonii, skończyła się eksplozją i pożarem. Po samochodzie pozostał wypalony wrak -...
~kol
przed kilkoma laty jak jeszcze jeździłem polonezem trakiem, tak zawsze rozgrzewałem silnik i dzia...
~blondynka
To jak? Rozmroził się ten zbiorniczek, w końcu, czy nie, bo nie jest napisane.
~zzzz
Madry gosc nie ma co. Dobrze, ze poszedl do domu, bo gdyby tak sobie ogrzewal suszarka to mogloby...
~:)
~Stan.
dodaj komentarz »wszystkie wątki »