Przejdź do głównej części strony

Nawigacja

Górne menu

Tusk: W PiS są załamani, że Polska ma sukces

Andrzej Stankiewicz: Panie premierze, wie pan o co chodzi Januszowi Palikotowi, o co on gra wewnątrz Platformy? Bo zgłasza coraz większe ambicje.

Ja raczej występy Janusza Palikota traktuję z lekkim przymrużeniem oka, chyba że czasami przesadza, to wtedy się irytuję i daję mu do zrozumienia, że powinien powściągnąć niektóre swoje ekstrawaganckie pomysły.

Andrzej Stankiewicz: Ufa mu pan?

W sposób ograniczony, bo politykom, jak państwo wiecie, nie należy ufać za bardzo.

Andrzej Stankiewicz: A co do spraw finansowych, finansowania kampanii, jakieś ukrywanie majątku?

Moje zaufanie jest tutaj mało istotne w sytuacji, w której sprawa jest w rękach adwokatów obu stron, a prokurator bada rzetelność oświadczenia majątkowego Palikota.

Andrzej Stankiewicz: Pańskie zaufanie jest kluczowe, bo to pan. jak się mówi, jest głównym sprzymierzeńcem Palikota, jego obrońcą wewnątrz Platformy.

Jak się mówi.

Agnieszka Burzyńska: A nie jest tak?

Nie. Ja generalnie mam inną rolę do odegrania w Platformie, ale nie mam wrażenia, żebym musiał przed kimś Palikota w Platformie bronić. Jest raczej odwrotnie.

Agnieszka Burzyńska: Przed Grzegorzem Schetyną też nie?

Nie. Czasami muszę powściągać Palikota przed nadmierną skłonnością do wyskoków.

Andrzej Stankiewicz: W innych przypadkach, takich jak historia Pawła Piskorskiego, ale też wspomnianej Zyty Gilowskiej, nie czekał pan na rozstrzygnięcia prokuratorskie, ani sądowe. Pozbył się pan jej z partii.

To nieprawda. Zyta Gilowska sama zrezygnowała z członkostwa PO i rzadko o tym się pamięta.

Andrzej Stankiewicz: Ale Paweł Piskorski został usunięty.

Bo ciągnął się za nim łańcuch dwuznaczności.

Andrzej Stankiewicz: Wokół Janusza Palikota nie ma dwuznaczności?

Jestem bardzo delikatny w odniesieniu do publicznych środków, publicznych pieniędzy. Wokół Palikota tego typu wątpliwości nikt na razie nie zgłosił. Jest to problem o charakterze przykrym, jest to proces między byłymi małżonkami. Są adwokaci, są sędziowie i jest prokuratura. Chciałbym, żebyście państwo to rzetelnie ocenili. Jestem premierem polskiego rządu, ludzie Platformy to ministrowie sprawiedliwości. Jest prokuratura i ta prokuratura zajmuje się dwoma wątkami jeśli chodzi o Janusza Palikota i sprawdza jedną i drugą sprawę, i świadczenie majątkowe, i kwestie finansowania kampanii.

Agnieszka Burzyńska: Czyli wciąż jeszcze nie wiadomo, czy Janusz Palikot opuści Platformę. A kto opuści rząd? Czy porzucił pan już myśl o rekonstrukcji rządu?

Andrzej Stankiewicz: Wielokrotnie zapowiadał pan rekonstrukcję.

Na razie...

Agnieszka Burzyńska: Wszyscy są świetni.

Nie. Wiecie, że nie. Gdybym powiedział, że wszyscy są świetni i gdybym jeszcze o sobie tak pomyślał głośno. Jeśli chodzi o służbę zdrowia, to mamy najlepszego ministra od wielu lat.

Andrzej Stankiewicz: A o drogi? Jak pan ocenia Cezarego Grabarczyka?

Przed ministrem Grabarczykiem jest dokładnie w tych dniach, w tych tygodniach, ten ostateczny test. Ja mu dałem bardzo wyraźne zadanie, nie przekraczające, jak sądzę, możliwości ministra Grabarczyka. To znaczy ostateczne rozstrzygnięcie finansowania a następnie rozpoczęcia robót na tych dwóch kluczowych odcinkach, jeśli chodzi o autostradę A2.

Agnieszka Burzyńska: Jeśli tego testu nie zda?

To pożegna się ze stanowiskiem.

Agnieszka Burzyńska: Za dwa tygodnie od dziś?

Mam za sobą w ostatnich dniach kilka spotkań z ministrem Grabarczykiem i wydaje się, że jest bliski sukcesu. Ale bliski to za mało, żeby mnie satysfakcjonowało.

Andrzej Stankiewicz: Panie premierze, ale zanosi się na kolejne cięcia w armii. Już pan minister Klich poprzednio zapowiadał, że być może odejdzie, jeśli będą cięcia. Czy to jest również człowiek, który może opuścić rząd?

Studio radiowe to jest ostatnie miejsce, gdzie o dymisji ministra Klicha bym rozmawiał. Nie tylko dlatego, że on kiedyś w innym studio pozwolił sobie na składanie papierów. Poza tym wojsko to jest kwestia wymagająca odpowiedzialności i nie możemy tutaj przy mikrofonach o tym decydować.

Andrzej Stankiewicz: Panie premierze w rozmowie z nami, prezydent ocenił dwa lata pańskiego gabinetu tak oto: "Ten rząd w większości dziedzin nie zrobił nic, choć wiele obiecywał".

Agnieszka Burzyńska: Pan jak ocenia dotychczasową pracę prezydenta?

Pan prezydent zrobił wszystko.

Agnieszka Burzyńska: Dobrze?

Staram się jakoś odpowiedzieć symetrycznie. Pan prezydent robi, co może.

Andrzej Stankiewicz: Panie premierze, kilka pytań o wewnętrzną sytuację w koalicji. Podobno pan wicepremier Pawlak jest rozgoryczony, że nie jest informowany o tym, co się dzieje w rządzie. Nie wiedział, kto kupił stocznie.

Nie mam takiego wrażenia. Z premierem Pawlakiem spotykamy się systematycznie.

Agnieszka Burzyńska: Żadnych gorzkich słów pan nie usłyszał?

Nie. Zdaję sobie sprawę, że w polskiej tradycji jest nieustanna kłótnia między koalicjantami i zdaję sobie sprawę, że to jest bardzo irytujące dla opozycji, może dla niektórych dziennikarzy, że koalicja PO-PSL jest nudną koalicją, że nic się nie dzieje, nie ma żadnych awantur.

Andrzej Stankiewicz: A kto kupił stocznie, panie premierze? Czy to Katarczycy, tak twierdzi prezydent?

Jest konkretny fundusz, który prezentuje interesy i możliwości finansowe pieniędzy z tamtego regionu. Oczywiście nie byłoby to możliwe, gdyby m.in. nie moja wizyta i wielokrotne wizyty w Katarze, w Kuwejcie, rozmowy telefoniczne, wymiana korespondencji i co najważniejsze nasze starania, aby w tych trudnych w świecie czasach dla stoczni znaleźć inwestora, który dysponuje pieniędzmi.

Agnieszka Burzyńska: A daje pan gwarancję, że stocznie będą budować statki?

Gdybym był inwestorem, gdybym miał swoje pieniądze i tam zainwestował, to dałbym taką gwarancję. Ja daję gwarancję, że mój rząd zrobił absolutnie wszystko, aby problem stoczni rozwiązać pozytywnie. Ci ludzie, którzy utracili pracę, otrzymali bardzo wysokie odprawy, a na majątku obu stoczni będzie pracował inwestor, który powiedział nam, a następnie publicznie, że jest zainteresowany budową statków.

Agnieszka Burzyńska: I trzeba mu wierzyć.

Nie. Nie jestem taki naiwny. Dlaczego arabscy inwestorzy są zainteresowani. Bo są zainteresowani także naszą współpracą jeśli chodzi o gaz, i swój udział także w rynku gazu w Polsce. Nie będzie twego udziału, jeśli nie będzie dobrej współpracy w stoczniach. To jest naprawdę dobrze pomyślane przedsięwzięcie. To, że jesteśmy dyskretni? Tego wymaga dobry finał.

Agnieszka Burzyńska: Panie premierze, ostatnie pytanie. Widział pan sondaże, według których wynik wyborów do europarlamentu to 30-35 do Platformy, tylko 5 procent przewagi nad PiS. Nie zmroziło to pana?

Nie widziałem, dlatego jest mi ciepło.

Agnieszka Burzyńska: A jaki wynik dla Platformy będzie sukcesem?

Powiedzcie mi, bo jestem zaciekawiony co to za sondaż?

Agnieszka Burzyńska: Słyszeliśmy, że takie sondaże dotarły do was.

Jedyne co do mnie dzisiaj dotarło, to całkiem przyjemny dla mnie, bo dotyczący Pomorza sondaż 62 do 20. Ale ja się sondażami też nie podniecam. Nie będzie pewnie łatwo, ale mam nadzieję, że Platforma wygra. W jakich proporcjach, zobaczymy, ale liczę na zwycięstwo.

Agnieszka Burzyńska: A jak się chowa wnuk?

Dobrze. Mam w komórce jego ostatnie zdjęcie, bo Michał, mój syn wysyła mi codziennie.

Agnieszka Burzyńska: Dziękujemy bardzo za rozmowę.

Źródło informacji: RMF

więcej o:
Donald Tusk,
RMF,
stoczni,
stocznie,
spodnie,
oczy,
deficyt,
cięcia,
prezydent,
wywiady,
Platforma Obywatelska,
Prawo i Sprawiedliwość,
Stankiewicz,
burzyńska

Oceń artykuł:

zobacz ranking »
  • tak 62%
  • nie 38%
Ocen: 234
Zamknij

Dodatki

Warto przeczytać

 


Informacje dodatkowe