Przejdź do głównej części strony

Nawigacja

Górne menu

Urban: Nobel dla Wałęsy - Jaruzelski był wściekły

Po co Kwaśniewskiemu ten wielki think-tank, tych dwustu mędrców, którzy mają kreślić zręby ideowe lewicy? To powrót do gry?

Nie, to - zdaje się - fakt prasowy, a nie rzeczywisty.

Nie, no coś tam się dzieje. Dwustu mędrców coś tam opracowuje.

Coś się dzieje. Szykowane jest wydawnictwo w rocznicę Okrągłego Stołu, która przypada na przedwiośnie i wiosnę?

Wydawnictwo, tzn. wielka książka, wielkie dzieło rocznicowe?

Kilka tomów rocznicowych.

I Aleksander Kwaśniewski to opracowuje?

Nie, ale patronuje temu.

A kto to wydaje?

Wiem, że Danuta Waniek tym zarządza.

A kto ma napisać tam swoje fragmenty w tym wielkim dziele?

Praca zbiorowa.

Ale tylko strony peerelowskiej, czy z obu stron tego Okrągłego Stołu? Bo, że on był okrągły, no to już dzisiaj wiadomo, że nie był.

O ile ja wiem, to może nie z całego Okrągłego Stołu, ale z trzech czwartych ówczesnego Okrągłego Stołu. Garnitur, to znaczy ci, którzy nie brzydzą się Kwaśniewskiego i jego towarzystwa.

Wierzy pan w to namaszczenie Szmajdzińskiego na kandydata na prezydenta, albo na prezydenta? To patykiem pisanie po wodzie.

Myślę, że to sposób drażnienia się Kwaśniewskiego z Napieralskim.

A Szmajdziński miałby jakiekolwiek szanse w wyborach?

Myślę, że nie miałby szans być wybranym, ale być może miałby szanse zajęcia drugiej pozycji w finale wyborów, bo nie wierzę, że Tusk po dwóch latach kryzysu będzie wybrany w pierwszej turze. No a drugie miejsce w wyborach prezydenckich oznaczałoby, że stałby się liderem lewicy, czy centrolewicy, bo znaczy, że ma elektorat kilkumilionowy.

Czyli Kwaśniewski gra dzisiaj na Szmajdzińskiego jako na lidera polskiej lewicy?

To jest jakaś gra w przedbiegach. To wyborów daleko i jeszcze sam Kwaśniewski może zmienić zdanie.

A ma pan jeszcze legitymację SLD w kieszeni.

Nie, bo ją oddałem.

Demonstracyjnie się pan zrzekł członkowstwa?

Oddałem legitymację SLD jak nastąpił rozłam Borowskiego.

To cicho było chyba o tym. Po cichutku pan oddawał, nie uroczyście.

Ja musiałem oddać, dlatego, Że poparłem - trochę niefrasobliwie - Borowskiego, wierząc, że on rzeczywiście stworzy coś znaczącego i to była prosta konsekwencja tego poparcia, ale nie chciałem z tego robić demonstracji, żeby nie zachęcać innych do opuszczania partii lewicowej.

A jeszcze na koniec, co słychać u pańskiego przyjaciela Lwa Rywina?

Niestety nic nie wiem. Ponieważ byłem świadkiem oskarżenia, więc byłem uznawany przez krąg Rywina za jego wroga.

Czyli koniec wielkiej przyjaźni?

To nigdy nie była wielka przyjaźń. To była miła znajomość. Rywin to uroczy człowiek.

Nie widuje go pan już?

Nie. Raz go z daleka widziałem przez szybkę samochodu.

I tyle?

I tyle.

Dziękuję bardzo.

Dziękuję uprzejmie.

ródło informacji: RMF

więcej o:
wydawnictwo,
Sojusz Lewicy Demokratycznej,
Kwaśniewski,
nobel,
Wojciech Jaruzelski,
Lech Wałęsa

Oceń artykuł:

zobacz ranking »
  • tak 91%
  • nie 9%
Ocen: 123
Zamknij

Dodatki

Warto przeczytać

 


Informacje dodatkowe