Przejdź do głównej części strony

Nawigacja

Górne menu

Wałęsa: Nie daruję Kaczyńskiemu

To jest dokument z grudnia 1970 r.?

Pierwsze moje aresztowanie w życiu; pierwsze moje przesłuchanie w życiu.

I jakie tam było credo, panie prezydencie?

Już sam nie pamiętam. Jestem człowiekiem szczerym. Wtedy też byłem człowiekiem szczerym i mówiłem wszystko do bólu. Dlatego ten dokument jest ważny, ale oni go gdzieś ukrywają.

Czyli nie było oferty, żeby Lech Wałęsa został współpracownikiem.

Nie.

Zlekceważyli pana, panie prezydencie?

Czy pan pamięta tamte czasy? Nie, pan był za młody. Oni byli wtedy tacy butni, tacy zarozumiali. A ja robotnik, który ze wsi przyjechał. Przecież oni takich mieli na pęczki. Mało tego. Wtedy jak pan wie, była wymiana Gomułki na Gierka. W tamtym czasie ta władza i oni nie wiedzieli, co jest grane i kto to jest. A ja już byłem wtedy taki odważny i bezczelny, że jak ja im mówiłem wszystko wprost, konfrontowałem się z nimi, to oni byli przekonani, że ja jestem wysłannikiem Gierka. Oni mnie się bali.

Jeśli w tej książce będą jakieś zobowiązania do współpracy, jeśli będą zapisy z rozmów Lecha Wałęsy z SB, to będzie to fałszywka?

Nie może być, bo tego nigdy nie było. Przypominam panu inną rzecz. W tej książce musi być - i zresztą musi pan znaleźć - że byłem swego czasu wrabiany, bo to była taka koncepcja, żebym nie dostał Nobla, żeby pokłócić mnie z Walentynowicz. Są na to dowody, może pan to sprawdzać. Będą puszczać w Internecie, że chciano mnie tym sposobem i nas pokłócić, tylko że się nie udało.

To jest wiadoma sprawa, że były fałszywki, że próbowano panu utrudnić osiągnięcie, czy zdobycie nagrody Nobla. Ale panie prezydencie, pan nadal podtrzymuje, że wie pan, kim był agent "Bolek"?

Oczywiście, że wiem.

A może jest dzisiaj tak, że podejrzenia i oskarżenia zaszły tak daleko, że warto byłoby już dziś powiedzieć, kto nim był.

Nie. Poczekajmy. Niech się zbłaźnią ci wielcy historycy.

Ale ten "Bolek" to jest człowiek znany, czy ktoś, kto rozpłynął się w historii?

Zostało parę godzin, daj pan spokój.

Wytoczy pan prezydentowi proces za te słowa?

Dzisiaj Kaczyński dostaje list ode mnie mówiący: "Proszę pana. Prawniku, stróżu prawa. Albo mnie przeprosisz i się wycofasz, albo stajemy do płotu. Dlatego, że ty masz być na straży prawa a ja ci prawem pokazuję - mam status pokrzywdzonego i mam udowodnione w sądzie, że nie mam nic wspólnego z tą prowokacją".

Stajemy do płotu, czyli pozew sądowy?

Oczywiście.

Przeciwko prezydentowi urzędującemu? Wyobraża pan to sobie?

Poczekamy. Jego godziny są policzone. Ja już zapowiadam, że mu nie daruję. Tak jak przegrał poprzedni proces o pomówienia ze mną i musiał zapłacić karę, tak i ten przegra. Nie może wygrać, bo je nie mam nic wspólnego z tą sprawą.

ródło informacji: RMF

więcej o:
Bolek,
Lech,
"Wałęsa",
Lech Wałęsa

Oceń artykuł:

zobacz ranking »
  • tak 42%
  • nie 58%
Ocen: 106
Zamknij

Dodatki

Warto przeczytać

 


Informacje dodatkowe