Przejdź do głównej części strony

Nawigacja

Górne menu

Wałęsa: Uwiążcie byłych prezydentów jako senatorów

To znaczy, dzisiaj miał pan być w Londynie na jakiejś konwencji Libertasu znowu?

Niewykluczone, na razie takich rozmów nie ma, ale nie wykluczam, że będą, i nie wykluczam, że będę chciał pokazać oficjelom wszelkim, gdzie jest racja, gdzie jest niebezpieczeństwo, jak z tego niebezpieczeństwa wychodzić.

A to prawda, że Ganley zaproponował panu stanowisko prezydenta Unii Europejskiej?

Nieprawda i jeszcze raz powtarzam: nie mam ochoty na żadne kandydowanie. A jeśli kandydowanie, to tylko w określonych warunkach, z określonych propozycji, a nie z każdej, ja kariery nie chcę robić. Ja chcę służyć Polsce i światu.

Nie kusi pana takie stanowisko? Bo pan kiedyś miał takie marzenia, że Lech Wałęsa będzie prezydentem zjednoczonej Europy.

Nie, tylko 25 lat temu, jak byłem w Niemczech - to trzeba sprawdzić, bo daty mogą się nie zgadzać - mówiłem, że Europa idzie w kierunku budowy Stanów Zjednoczonych, że będzie potrzebna konstytucja i prezydent. 20 lat się ze mnie śmiano, a teraz to robimy. I mówiłem dalej: ponieważ to jest moja propozycja, więc mam nadzieję, że wybierzecie mnie na prezydenta. Mówiłem jeszcze dalej: po tym jak osiągniemy "Stany Zjednoczone Europy", sfederujemy to ze Stanami Zjednoczonymi Ameryki i znów będę prezydentem, bo to jest mój pomysł. W tym czasie Azja zrobi "Stany Zjednoczone Azji".

Czyli pana kusi dopiero federacja Unii Europejskiej ze Stanami Zjednoczonymi. Prezydentura takiego ciała.

Nie, nie, bardziej mnie kusi, kiedy "Stany Zjednoczone" zbuduje Azja i Afryka - i to sfederować. A więc mam pracy na 100 lat.

Geopolityczne wizje. Panie prezydencie, ale żeby odciągnąć pana od Ganleya, Platforma chce podnieść pensje byłych prezydentów. Jaka suma by pana zadowoliła? Jaka suma byłaby uczciwa? Jak pan uważa?

Mnie zadowoliłoby coś innego, żebyśmy byli zobowiązani zawsze służyć Polsce. Dlatego moją propozycją było zawsze, uwiązać nas jako senatorów i być do wykorzystania przez prezydentów i premierów. Moglibyśmy brać nawet z przymusu, bo jeśli się bierze pieniądze i jest się uwiązanym z władzą, to wtedy może się być wystawionym do delegacji, może się wspierać działania, albo nawet zastępować z upoważnienia.

Czyli rozumiem, że fotel senatorski, pensja senatorska i wtedy pan na żadne Libertasy nie jeździ?

Nie. Ja mówię: Wykorzystajcie te moce, które mamy, te siły, wykorzystajcie dla Polski, wykorzystajcie politycy wspierając swoje działania.

No dobrze, ale panie prezydencie jest jakaś pensja, którą jeżeli pan dostanie od państwa, to pan powie: Nie będę już jeździł po żadnych konwencjach, będę siedział w domu i pomagał - co najwyżej Polsce.

Teraz jestem kompletnie wolny i niezwiązany, więc mogę robić to, na co tylko mam ochotę. A jutro, kiedy byłbym związany, musiałbym reprezentować interes, który jest określony tu i teraz, więc pewnych rzeczy by nie wypadało, nie wolno byłoby z różnych względów, z politycznych też. A dzisiaj mam prawo to robić, bo jestem kompletnie wolny.

Ale rozumiem, że gdyby pan był senatorem, czy gdyby pan dostał taką wysoką emeryturę?

Musiałbym reprezentować linię... mało tego, każdy mój wyjazd musiałby być konsultowany z ministrem spraw zagranicznych i jego sugestie byłyby znane wcześniej wszystkim i mnie, i nie mógłbym wykonać paru ruchów, bo tak to jest w zorganizowanym państwie.

A dlaczego pan nie chciał wziąć, kiedy Palikot proponował przebicie oferty finansowej Ganleya?

Bo ja nie pracuję dla pieniędzy. Ja czuję, że trzeba przewrócić epoki. Trzeba powiedzieć, że kiedyś nie wypadało robić zdjęć, a teraz, żeby się nie bić na ulicach, żeby policjanci się nie bili i nie bito policjantów, trzeba rozmawiać, rozładowywać problemy i rozwiązywać. Kto nie potrafi rozwiązać wcześniej, to znaczy, że nie nadaje się na polityka. A nie pałowanie, a nie policja.

A co na miejscu Tuska zrobiłby pan z Palikotem? Podoba się panu Palikot?

Podoba mi się dlatego, że budzi, że wskazuje, że podgrzewa. Bo czasami wszystko stygnie.

A jeśli oszukuje byłą żonę?

Z żonami to jest różnie. Ja mam jedną, więc trudno mi mówić o drugich, nie wiem, jak to wygląda.

Ale oszukiwanie byłej żony?

Ale to trzeba udowodnić, każdy ma swoje racje, a ja nie wiem. Ja materacem u nich nie byłem.

Były prezydent Lech Wałęsa, dziękuję bardzo.

Dziękuję.

Źródło informacji: RMF

więcej o:
senatorowie,
RMF FM,
RMF,
4 czerwca,
USA,
testament,
PROPOZYCJA,
Lech,
prezydent,
Lech Wałęsa,
wywiady,
"Wałęsa"

Oceń artykuł:

zobacz ranking »
  • tak 20%
  • nie 80%
Ocen: 49
Zamknij

Dodatki

Warto przeczytać

 


Informacje dodatkowe