Przejdź do głównej części strony

Nawigacja

Górne menu

Wałęsa: Za pracę biorę płacę

Według "Dziennika", Lech Wałęsa za swoje zaangażowanie w działalność Libertas otrzymał od Declana Ganleya milion dolarów. Wałęsa zaprzeczył dziś, jakoby otrzymał taką sumę.

Dodał jednocześnie, że za udział w spotkaniach Libertas otrzymuje wynagrodzenie. - Za pracę biorę płacę. To jest oczywiste. Mało tego, niech się Polska cieszy, bo płacę duży podatek na bezrobotnych i na inne rzeczy - powiedział.

Zapytany, czy będzie dalej spotykał się z Ganleyem, prezydent stwierdził, że tak. - Oczywiście, że będę. Jeśli tylko będzie proponował, bo na razie nic nie proponował. Jak zaproponuje, jak będzie to w interesie mojej koncepcji, to na pewno tak - stwierdził b. prezydent.

  • Lech spółka z o.o.

    Lech Wałęsa zarabia nie tylko na wykładach dla Libertasu. Jak dowiedział się "Newsweek" wystąpił też m.in. na prywatnej imprezie kontrowersyjnego biznesmena Mariusza Świtalskiego. Honorarium - 100 tys. zł. więcej »

Wałęsa powiedział, że nie są jeszcze ustalone jego plany na 4 czerwca. Publikację "Dziennika", według której miałby spędzić uroczystości 20. rocznicy wyborów 4 czerwca w towarzystwie szefa partii Libertas, określił jako "od początku do końca kłamstwo".

Gazeta donosi, że 4 czerwca rano Wałęsa pojawi się na Wawelu, ale zaraz potem uda się do Gdańska, gdzie razem z Ganleyem i kilkunastoma najważniejszymi kandydatami Libertasu z całej Europy odda hołd zamordowanym stoczniowcom. Wieczorem odleci prywatnym odrzutowcem Irlandczyka do Paryża.

- Ten tekst jest kłamstwem, od początku do końca kłamstwem, bo na dziś takich ustaleń nie mam. (...) Czy będą jakieś ustalenia - nie wiem, ale na razie nie toczą się rozmowy na te tematy - powiedział Wałęsa w TVN24.

Pytany, jakie są jego plany na 4 czerwca, odpowiedział, że będzie "na pewno w Krakowie, jeśli premier będzie sobie tego życzył".

- Oczywiście potem, w zależności od tego, co ustalimy, będziemy realizować. Choć wprawdzie mi premier trochę podpadł, bo powiedział, że nie mówiłem mu o tym, że spotkam się z Ganleyem i tutaj musimy ustalić, bo ja nie kłamię - zaznaczył b. prezydent.

- Po raz pierwszy premier ma u mnie krechę - dodał. - Zostałem zaproszony, ale po tej teraz akcji, jak i po tym jak premier powiedział nie do końca prawdę, to się zastanawiam, czy premier chce - mówił.

Podkreślił, że o swojej obecności na zjeździe Libertas w Rzymie na początku maja poinformował szefa rządu pod koniec kwietnia podczas kongresu Europejskiej Partii Ludowej w Warszawie.

Wałęsa mówił dziś dziennikarzom w swoim gdańskim biurze, że premier mógł nie usłyszeć tej informacji. - On był wtedy zagadany, on miał dużo gości i on prawdopodobnie nie słuchał. A ja naprawdę informowałem: nie prosiłem, nie pytałem o zdanie, bo i tak zrobiłbym to, co ja uważam za słuszne - powiedział prezydent.

Źródło informacji: INTERIA.PL/PAP

więcej o:
zarobki,
4 czerwca,
prezydent,
Lech Wałęsa,
Libertas,
wybory do Parlamentu Europejskiego,
"Wałęsa"

Oceń artykuł:

zobacz ranking »
  • tak 19%
  • nie 81%
Ocen: 79
Zamknij

Dodatki

Warto przeczytać

 


Informacje dodatkowe