Przejdź do głównej części strony

Nawigacja

Górne menu

Wassermann: Czuma ma ważny walor

Pan wiedział o tej sprawie, prawda? Miał pan szczegółowe informacje?

Może nie tak, ale nie wykluczam, że jakaś informacja pisemna mogła do mnie tutaj trafić.

Odświeżę panu pamięć. 19 sierpnia 2005 r. ojciec Krzysztofa Olewnika złożył w pańskim biurze poselskim i w biurze Zbigniewa Ziobry memorandum w tej sprawie, prośbę o pomoc. Panowie też nic nie zrobiliście, nie podnieśliście krzyku.

Nie podnosi się wtedy krzyku, tylko kieruje sprawy do kompetentnego organu, czyli prokuratora generalnego.

Ale potem przez pół roku, kiedy Zbigniew Ziobro jest prokuratorem generalnym, nic się w tej sprawie nie dzieje.

Jak to się nie dzieje? Mówienie, że się nic nie dzieje w czasach, kiedy za tego ministra dochodzi do sfinalizowania sprawy, to jest kpina.

Ale tą sprawę zaczął Janusz Kaczmarek i to wiemy doskonale.

Janusz Kaczmarek był też w rządzie Jarosława Kaczyńskiego. Proszę tego nie różnicować.

Januszowi Kaczmarkowi przypomniano o tej sprawie w jednym z programów telewizyjnych i uznał, że musi ją wznowić. Zbigniew Ziobro, który miał dokument od rodziców Krzysztofa Olewnika, nic z tym nie zrobił.

Proszę nie dzielić włosa na cztery. To za rządów PiS-u stało się w tej sprawie najwięcej. Bo później, to co się działo to kompromitacja. A wcześniej - ogromna kompromitacja.

Oczywiście nie sugeruję, że PiS tuszował tę aferę, tylko zastanawiam się, czy komisja śledcza może śledzić bezduszność polityków, ewentualnie taki ich lekceważący stosunek do tej sprawy. W gruncie rzeczy zdaje się, że o to się ona rozbija.

Niekoniecznie. Przecież tutaj najważniejsze jest to, dlaczego doszło do tych samobójstw, dlaczego komuś zależało na tym, żeby prawo Omerty było niewzruszalne. Ci, którzy są nieżywi, już nie mówią.

Pańskim zdaniem politycy stoją za tą sprawą?

Wcale tego nie wykluczam.

Jak wysokiego szczebla?

Wystarczy, że to byli politycy znaczący w strukturach regionalnych. To się przekłada na struktury centralne.

Wejdzie pan do komisji śledczej?

Jeśli taka będzie decyzja władz mojego klubu.

A dlaczego jeszcze nie ma tej decyzji?

Nie chcemy się kłócić o skład, o personalia, o funkcje, bo wtedy można bardzo łatwo powiedzieć, że ta komisja nic nie robi, tylko się kłóci, wszczyna awantury. Nie, nam zależy na tym, aby wyjaśnić sprawę, a mamy bardzo kompetentnych kandydatów do komisji.

Będziecie walczyli z Biernackim?

O to, żeby wyjaśnić rzetelnie sprawę, tak.

Są jakieś powiązania jego z jednym z pełnomocników Olewników.

To nie jest przyczyna istotna, formalna. To kwestia tego, jak pan Biernacki do niej podchodzi. Jeżeli jemu to nie przeszkadza, to komisji też nie.

Mówi pan: "mamy dobrych kandydatów". Pan jest jednym z nich?

Trzydzieści lat byłem prokuratorem, siedem lat nadzoruje służby, być może się przydam.

Przeczytał pan list Ludwika Dorna do partii?

Czytam prasę.

"PiS jest postrzegana jako partia sztywna, obrażona na Polaków, trzeba ograniczyć władzę prezesa". Zgadza się pan z Dornem?

Tak mówi ktoś z zewnątrz. Być może jest tam więcej goryczy niż życzliwości.

Przyjąłby pan Dorna z powrotem do PiS-u?

To był człowiek, który wnosił pewne walory intelektualne. To nie ulega wątpliwości.

To nie jest odpowiedź na moje pytanie.

A ja nie jestem szefem PiS-u.

A smutno panu będzie panu w Krakowie bez Zbigniewa Ziobry, który pójdzie do Parlamentu Europejskiego?

Myślę, że tam też jest potrzebna aktywność i pozytywne działanie.

Jakoś pan przeżyje bez Ziobry w Krakowie.

Sądzę, że dam radę.

Dziękuję bardzo.

Dziękuję.

Źródło informacji: RMF

więcej o:
minister sprawiedliwości,
ministerstwa,
kompromitacja,
dostęp,
sprawiedliwość,
zbigniew,
Prawo i Sprawiedliwość,
Wassermann,
czuma,
Zbigniew Wassermann,
wywiady,
Walor

Oceń artykuł:

zobacz ranking »
  • tak 66%
  • nie 34%
Ocen: 19
Zamknij

Dodatki

Warto przeczytać

 


Informacje dodatkowe