Przejdź do głównej części strony

Nawigacja

Górne menu

Wassermann: Tusk też pojechał do Włoch bez BOR

Ale przecież to zaprzyjaźnione państwo gruzińskie. O jakiej bójce, o jakiej strzelaninie pan mówi? To powinno zostać załatwione z pomocą miłych i sympatycznych gestów.

Jeśli to zaprzyjaźnione państwo gruzińskie, to porozmawiajmy o istocie rzeczy. To zaprzyjaźnione państwo gruzińskie znajduje się w tragicznej sytuacji. Jest łamana jego suwerenność. Państwo, które ma zakusy imperialne, gwałci wszelkie porozumienia międzynarodowe. To jest istota tej sprawy. Jest istota relacji polsko-gruzińskich stosunków.

Czy zaprzyjaźnione państwo gruzińskie powinno wysyłać polskiego prezydenta na pierwszą linię frontu i kazać mu się kłócić nie wiem, czy do końca z trzeźwymi osetyjskimi pogranicznikami. W nocy, gdzieś na jakimś pograniczu dziwnym?

Myślę, że jak wielcy Europy nie zauważają tego, co jest istotą tej sprawy i konfliktu, to ktoś musiał im na to zwrócić uwagę. Zwrócił na to polski prezydent i chwała mu za to.

Pan nie uważa, że to była gruzińska szopka propagandowa, zorganizowana na użytek tego, żeby świat się dowiedział.

Minister informacji Osetii przekonał mnie o tym, że nie. Szkoda, że nie przekonał o tym naszych służb.

Przekonał, dlatego, że służby w końcu uznały, że to Osetyjczycy strzelali. Tylko pytanie, po co Gruzini doprowadzili do tej sytuacji?

Nasze służby nie robą łaski, a to co pan Bondaryk podpisał w formie raportu sytuacyjnego to kompromitacja. A drugą kompromitacją było to, że ta prasówka wyciekła do prasy i można było się z nią zapoznać. A szesnastu poważnych funkcjonariuszy w państwie dostało taki właśnie, byle jaki dokument.

Z tego co słyszałem, to prasówka wyciekła od strony prezydenckiej. Właśnie po to, żeby skompromitować prezydenta.

Oj, pan nie lubi prezydenta.

Nie. Powtarzam to, co słyszałem.

Trzeba zawsze weryfikować to, co się słyszy, bo inaczej działa pan tak, jak ABW. A to nie jest dobre.

Prezydenta uwielbiam. Uważa pan, że to zawieszenie ochrony prezydentowi, zawieszenie Krzysztofa Olszowca, to jakaś antyprezydencka, rządowa szykana?

Jasne, na każdym kroku, jeżeli można dokuczyć i dołożyć prezydentowi, to Donald Tusk, ani jego rząd nie rezygnuje z takich okazji.

Ale jeśli człowiek nie popisał się w Gruzji, jeśli ma być teraz przesłuchiwany przez prokuraturę, no to zawieszenie go i oddanie do dyspozycji prokuratury, a nie wysyłanie go do Azji, wydaje się być rozsądnym krokiem.

Mnie się wydaje, że jeżeli prezydent mówi, że mu ufa i w jego obecności jest bezpieczny, to niech pan prokurator go przesłucha, jak wróci z Azji po wizycie pana prezydenta. Nikt nie mówi, żeby nie wyjaśniać tej sprawy, ale takie działanie było nastawione w ewidentny sposób, żeby pana prezydenta pozbawić człowieka, co do którego on wielokrotnie, publicznie mówił: "to jest profesjonalista, mam do niego zaufanie i chcę, żeby ten człowiek mnie chronił". Czego jeszcze potrzeba?

Ale profesjonalizmem się w Gruzji nie wykazał, więc być może to zaufanie powinno zostać choć trochę osłabione?

Powtarzam, można działać tak, jak pozwalają na to warunki. A takie były warunki w Gruzji i na tyle mu pozwolono.

A co do Krzysztofa Bondaryka - co powinien zrobić funkcjonariusz publiczny z pieniędzmi, które dostaje od poprzedniego pracodawcy?

Powinien przede wszystkim ujawnić publicznie, że taki fakt ma miejsce, tym bardziej, że dostaje propozycję pełnienia niezwykle wrażliwej funkcji i będzie kontrolował tego, którego pieniądze dostaje. Takie pieniądze, które są kilkakrotnie wyższe od pensji prezydenta i premiera.

Powinien się zrzec tych pieniędzy?

Nie, powinien ujawnić szczegóły okoliczności, w jakich te pieniądze dostaje . O jakim zakazie konkurencyjności mówimy, jeżeli dający te pieniądze wie, że on będzie szefem ABW.

O jakim zakazie konkurencyjności mówimy, jeżeli szef prezydenckiej kancelarii dostaje pieniądze z Orlenu? Żaden zakaz konkurencyjności, a pieniądze pan Kownacki bierze.

Pan żartuje porównując te sytuacje. Szef Orlenu nie podejmuje decyzji w zakresie bezpieczeństwa. Szef Orlenu nie ma być poza wszelkimi podejrzeniami, jak żona Cezara. O czym my mówimy?

Kto nie powinien być poza wszelkimi podejrzeniami? Szef Kancelarii Prezydenta, czy szef Orlenu?

Jeżeli pan ma wątpliwości, to powiem, że jeden i drugi.

Czyli szef Kancelarii Prezydenta, pobierając pieniądze, nie musi być poza wszelkimi podejrzeniami?

On nie kontroluje tych, od kogo pobiera pieniądze, nie działa w sferze bezpieczeństwa.

O nie, szef Kancelarii Prezydenta działa w każdej sferze, również w sferze bezpieczeństwa.

Myślę, że pan czyni nieuprawnione porównania i jest to też pewna tendencja pod adresem prezydenta.

Dziękuję bardzo.

Dziękuję.

ródło informacji: RMF

więcej o:
zbigniew,
Donald Tusk,
zawieszenie,
Wassermann,
prezydent,
BOR,
Lech Kaczyński,
Zbigniew Wassermann,
Gruzja

Oceń artykuł:

zobacz ranking »
  • tak 63%
  • nie 37%
Ocen: 29
Zamknij

Dodatki

Warto przeczytać

 


Informacje dodatkowe