Przejdź do głównej części strony

INTERIA.PL - Portal internetowy

Fakty

enhanced by Google

Nawigacja

Serwisy skojarzone

Górne menu

Rozmiar tekstu: A A A

Wałęsa: Z Kaczyńską zatańczyć... Już jestem nagrzany

Więcej na temat: Lech Wałęsa, IPN, stan wojenny

Na niedzielnej konferencji Anna Walentynowicz mówiła, aby nad Wałęsą zaciągnąć kurtynę milczenia i oszczędzić sobie wstydu na temat tego człowieka, ale z drugiej strony Lech Kaczyński się tam nie pojawił. Dobry sygnał panie prezydencie?

Proszę pana, na moim blogu, ale i w IPN-ie sprawdźcie jaką rolę odegrała Walentynowicz i inni. Popatrzcie nawet teraz, czy oni z czymkolwiek walczą, czy z kimkolwiek walczą? Walczą z Lechem Wałęsą i tak było od trzeciego dnia strajku w 1980 roku, od tego momentu oni walczą ze mną. Proponuję IPN-owi, panu i wszystkim innym - wyjaśnijcie dwa wielkie zdarzenia. Pierwsze, dlaczego Joanny Gwiazdy nie było na końcu strajku, dlaczego kończyła strajk w zakładzie psychiatrycznym. Co wpłynęło na to, że ona się tam znalazła? To bardzo ciekawy dla IPN-u temat. Drugi temat, zamach, który opisał generał Weiner w swojej książce. Jak wyjaśnicie te dwie daty, te zdarzenia, to wtedy zobaczycie co to za ludzie, co oni wyrabiali i że dzisiaj mają jakąś satysfakcję, nie wiadomo za co - za krecią robotę, która niszczyła polskie zwycięstwo i niszczy dzisiaj.

Panie prezydencie, przestudiował już pan dokładnie książkę IPN-u na swój temat?

Nie, nie, to się nie da. To jest taki paszkwil, to jest taki gniot, że to szkoda oglądać. Same komentarze.

Ale rozumiem, że pan czyta. Dzisiaj po trzech miesiącach pan powtarza - tajny współpracownik Bolek to nie jest Lech Wałęsa.

Oczywiście że nie. To bardziej pasuje na Gwiazdę, Walentynowicz, Centkiewiczów - to na nich to pasuje.

W czerwcu mówił pan tak - spotkamy się w sądzie, panie Kurtyka. Jakoś nie słyszę, by składał pan pozew.

Problem polega na tym, że jak prawnicy przejrzeli, to w tej ustawie, tych przepisach obowiązujących dzisiaj nic nie da się zrobić. Tak to skonstruowano, że dziennikarz ma prawo...

Czyli nie będzie pozwu?

Zaraz, zaraz, nie...

Mówił pan: "Będę żądał miliona euro od Lecha Kaczyńskiego, od Janusza Kurtyki i od wszystkich, którzy maczali palce w paszkwilu opartym na prowokacji SB".

Tak proszę pana, bo myślałem, że można coś z tym zrobić, a okazuje się, że tak są ustawione przepisy, że dziennikarz, że wiele innych zawodów może opowiadać bzdury i są bezkarni.

Czyli żadnego pozwu nie będzie, panie prezydencie?

Będzie, tylko w odpowiednim czasie - kiedy prawo będzie logiczne.

Ale dzisiaj, przy tym prawie, które mamy?

Nie ma możliwości takiej, bo taki proces jest nie do wygrania.

Czyli nie będzie pozwu?

Zaraz, zaraz nie powiedziałem tak panu. Czekam na to, że wreszcie ułożymy to tak jak logika podpowiada, że to będzie mądre i będzie można tych bezczelnych ludzi do porządku przywołać.

No ale to możemy czekać latami, zanim się zmieni prawo.

No wie pan, a co ja mam granatem prawo zmieniać?

Wybaczył pan już Januszowi Kurtyce?

Nie, nie. My z tym człowiekiem rozegramy partię tylko wtedy, kiedy będzie to możliwe na równych warunkach.

Uważa pan, że powinien odejść z funkcji prezesa IPN-u?

I to jak najszybciej, bo szkodzi Polsce, szkodzi zwycięstwu i zachowuje się nie fair.

A wyobraża pan sobie jakiegoś idealnego kandydata na jego miejsce?

Bezpartyjnego zawodowca, który z chłodnym okiem, sprawiedliwie, będzie starał się to robić, a nie w taki sposób.

Jest ktoś taki?

No proszę pana, w czterdziestomilionowym narodzie?

źródło informacji: RMF

Oceń artykuł:

zobacz ranking »
  • tak 33%
  • nie 67%
Ocen: 79

Dodatki

Warto przeczytać



Informacje dodatkowe