Nowy stenogram nie rozstrzyga ostatecznie żadnej z kluczowych dla katastrofy kwestii. Eksperci nie potrafią nawet z absolutną pewnością powiedzieć, że drugi pilot korzystał z wysokościomierza barycznego, choć wcześniej komisja Millera, przypisując podawanie wysokości 250 i 100 metrów generałowi Błasikowi twierdziła, że podawano je właśnie na podstawie prawidłowego pomiaru.
Podobnie jest z obecnością generała w kabinie. Choć eksperci nie wyróżnili jego głosu, to wątpliwości pozostały. "Mam wewnętrzne przekonanie, że Błasik był w kokpicie" - mówi Edmund Klich, a poszlaki - powitanie z kimś, kto wszedł do kabiny, nieprzypisane słowa, które w niej padają, dają zwolennikom teorii naciskowych pole do spekulacji.
Choć ich oręż jest coraz słabszy, bo samą obecność generała można kwalifikować jako nacisk czy presję jedynie z ogromną dozą siły woli. Równie dobrze można przekonywać, że Andrzej Błasik chciał wspomóc młodszych kolegów albo - jak mówi major Fiszer - "stał w drzwiach, tyłem do kokpitu i wyganiał tych, którzy chcieliby przeszkadzać załodze".
Tym, którzy w kilka tygodni po katastrofie zaczęli głosić tezy o naciskach i na ich podstawie budować wielkie teorie o politycznej odpowiedzialności za tragedię, radziłbym, żeby zweryfikowali swe przekonania i spróbowali ujawnić jakąś dozę samokrytycyzmu.
O przeprosinach nie marzę, bo w naszej politycznej rzeczywistości są one realne niczym śnieg w lipcu.
Z drugiej jednak strony - wydaje mi się, że tryumfalne ogłaszanie, że o katastrofie wiadomo już wszystko i że stenogramy ostatecznie obalają twierdzenia o błędzie pilotów są co najmniej przesadzone i mocno podszyte politycznym "wishfull thinking". Ci, którzy przekonują, że obrona pilotów jest polską racją stanu (z czym się głęboko nie zgadzam uważając, że polską racją stanu jest dążenie do poznania - nawet bolesnej - prawdy o przyczynach katastrofy), powinni umieć odpowiedzieć na pytanie, dlaczego mimo fatalnych warunków ryzykowano schodzenie do 100 metrów, jak to się stało, że po osiągnięciu tej wysokości padły komendy, natomiast samolot wciąż sterowany był automatycznie, i dlaczego, mimo iż przy braku ILS nie można "odejść w automacie", właśnie takie komendy zostały wydane przed rozpoczęciem manewru podejścia do lądowania.
Marzyłoby mi się też, by zwolennicy obrony pilotów i przekonywania, że "samolot został obezwładniony na 26 metrach" częściej posługiwali się faktami, a rzadziej nieprawdami, które mają udowodnić ich rację.
Przeczytałem przed chwilą wywiad Antoniego Macierewicza, w którym, po zapoznaniu się z najnowszymi stenogramami, mówi on: "Zaskakuje bardzo długi przelot nad radiolatarnią bliższą. Ona wysyła sygnał w kształcie stożka odwróconego. Długi czas przelotu wskazuje, że samolot mija latarnie na dużej wysokości. Tupolew przelatuje nad sygnałem 6,5 sekundy, co odpowiada około 500 metrom. To oznacza, że przelot musi mieć miejsce na dużej wysokości. To rzuciło mi się w oczy. To w pewien sposób potwierdzałoby sugestię prof. Biniendy, który wskazywał, że skrzydło tupolewa odpadło wysoko w powietrzu".
Coś mi nie pasowało... Spojrzałem zatem w stenogram, w którym jak wół, na 92 stronie, o godzinie 8.40.58,8 można przeczytać: [dzwonek sygnalizujący przelot nad bliższą radiolatarnią, trwający około 2,2 s. do 8.41.00,4].
I to tyle o wielkich teoriach budowanych na "niepodważalnych" faktach.
Konrad Piasecki












~nieczytajacy
jasne. On wam zawsze wyklaruje wszystko jak należy uważać i myśleć. Czy on przypadkiem się z gie...
~kier
Klicha byłego wojskowego , a teraz już emeryta , dla dobra Polskich Sił Powietrznych
~sdr
kobietę Gosiewską w programie to lepiej tego nie komentować!Żenada!
~kopol
~Juras
obowiązujące,już w pół godziny po "katastrofie":naciski Prezydenta,generała,trzykrotne podchodze...
~sirPic
że reżim zdrowy. SirPic(er) pragnie reżimowemu przypomnieć, że reżimu szef - MAK obłudnie protes...
~LOPey
w protokole można odczytać "...sygnał o częstotliwości 400Mz oznaczający osiągnięcie wysokości u...
~Jj
był wypadek czy coś celowego? to był wypadek, koniec kropka! dośc tego temau.
~siara
ze to był wypadek (dostało sms taki) i logicznie kojarzy fakty na poziomie raportu Millera (na s...
~Babcia
stenogramie jest dźwięk dzwonka radiolatarni przez 2 sekundy, a czas od rozpoczęcia sygnału (str...
~benek
co mu każą.
~przychylny
chociaż poprawne. "Wishful", jedno 'l'.
~księgowy
8.41.00,4
i tyle na temat jakości stenogramów.
~bezpartyjny
magików.
paranoja - generał nie dosyć,że był trzeźwy to jako "ojciec" pilotów siedział na d.. i ...
~Cezary
Twoja ulubiona dyscyplina.
Na czym to polega ? bedziesz startowal na olimpiadzie ?
A moze wolisz...
~WŁODEK
moralnością dysponują ludzie, którzy w obieg puszczali takie oszczerstwa szkalujące ś.p prezyde...
~mondraLISA
wlasny kapital polityczny na dowolnej ,,glebie,, - kazda okazja jest dobra.
Dlaczego jednak oglu...
~transPORTOWIEC
najprostszym sposobem zalozenia liny do duzych elementow jest znalezienie dziury by line przeloz...
~andzia
GŁUPIE WNET I TAK ZGINIEMY/CO PRAWDA NIE W ZUPIE/ WSZAK ZBLIŻA SIĘ GRUDZIEN 2012!
~bosiek
~Wir
pokazujący nasze narodowe "zacietrzewienie"... nie ważne fakty .. ważne co chce widzieć i słysze...
~alojz
katastrofie obciążał pilotów o spowodowanie tragedii i domniemywał że to zapewne były naciski gł...
~też Piasecki
wszechrzeczy, czytanie twoich dyrdymałów to strata czasu. Znasz się na polityce i na problematyc...
~bosiek
należy zaprzestać już grać jak POsłowie zagrają! Niech pan zacznie myśleć samodzielnie jak Bozia...
~vader
kokpicie nie znaczy, że go nie było".
~olka
,ledwo zyjacych obywateli Powinnam chyba napisac wegetujacych obywateli
~marcin
oczywiste! Gdyby nie one nawet by nie próbowali lądować
~alojz
próbowali lądować tylko zeszli na wysokość decyzyjną czyli ok 100m jak im się wydawało i utwierd...
dodaj komentarz »wszystkie wątki »