182. rocznica wybuchu Powstania Listopadowego

29 listopada mija 182. rocznica wybuchu Powstania Listopadowego. Jego celem było odzyskanie niepodległości i wyzwolenie Królestwa Polskiego spod panowania Rosji.

29 listopada 1830 roku grupa podchorążych pod dowództwem podporucznika Piotra Wysockiego zaatakowała Belweder, który był siedzibą rosyjskiego dowódcy Armii Polskiej wielkiego księcia Konstantego Pawłowicza Romanowa. Był on powszechnie znienawidzony za stworzenie systemu tajnej policji i donosicielstwa, a także za publiczne poniżanie polskich oficerów.

Reklama

Do grupy podchorążych przyłączyli się studenci Uniwersytetu Warszawskiego, część wojska i uzbrojona ludność stolicy. Zdobyto Arsenał. Stolica została opanowana, a 30 listopada wojsko rosyjskie wycofało się z miasta. Kilka dni później władzę objął generał Józef Chłopicki, który ogłosił się dyktatorem. Powstanie Listopadowe objęło swoim zasięgiem Królestwo Polskie i część ziem zabranych - Litwę, Żmudź i Wołyń.

Główną jego przyczyną było nieprzestrzeganie przez cara postanowień konstytucji Królestwa Polskiego z 1815 roku. W styczniu 1831 roku Sejm zdetronizowal cara Mikołaja I, było to równoznaczne z wypowiedzeniem, wojny. Polacy powołali Rząd Narodowy z Adamem Czartoryskim na czele. Na początku lutego do kraju weszła 115-tysięczna armia rosyjska. Po przegrywanych początkowo bitwach, wiosną Rosjanie odnieśli zwycięstwo pod Ostrołęką, a we wrześniu zmusili Warszawę do kapitulacji. Powstanie listopadowe trwało blisko 11 miesięcy, upadło 21 października 1831 roku. W rocznicę jego wybuchu jest obchodzony Dzień Podchorążego. Z tej okazji są organizowane inscenizacje Nocy Listopadowej, ponadto podchorążowie pełnią honorowe służby i warty w historycznych mundurach z 1830 roku.

Po upadku powstania, car Mikołaj znacznie ograniczył autonomię Królestwa Polskiego. Uczestników powstania represjonowano, a ich majątki skonfiskowano. W wyniku powstania blisko 11 tysięcy Polaków opuściło kraj, tworząc tzw. Wielką Emigrację. Represje carskie dotknęły nawet najmłodszych obywateli, kilka tysięcy polskich dzieci zostało siłą wcielone do specjalnych batalionów - kantonistów Armii Imperium Rosyjskiego. W drodze z Warszawy do Bobrujska zmarło dwie trzecie najmłodszych, pozostałych przy życiu chłopców wychowano na rosyjskich żołnierzy. Podczas powstania siły polskie i rosyjskie stoczyły wiele bitew. W największej z nich, pod Olszynką Grochowską, w lutym 1831 roku, zginęło 7300. polskich i 9500. rosyjskich żołnierzy. Po sukcesach wojsk polskich pod Stoczkiem, Wawrem, Grochowem i Iganiami, dwukrotnie liczniejsze wojska rosyjskie uzyskały przewagę wiosną 1831 roku. W maju Polacy ponieśli klęskę pod Ostrołęką, a we wrześniu 1831 roku Rosjanie zaatakowali Warszawę. Gdy upadła Wola, gdzie podczas rosyjskiego szturmu zginął generał Józef Sowiński, dowództwo powstania, nie widząc możliwości dalszej obrony, zostało zmuszone do poddania stolicy. Kilka tygodni później nastąpił rozpad Sejmu, Rządu Narodowego i wojska. Ostatnie kapitulowały twierdze w Modlinie - 9 października i w Zamościu - 21 października. W kolejnych latach Rosjanie zlikwidowali konstytucję Królestwa Polskiego, polską armię, władze, sądownictwo i polskie szkolnictwo wyższe. Do szkół średnich wprowadzono dodatkowy język rosyjski. Po 1840 roku wprowadzono rosyjski system monetarny oraz system miar i wag. Powstanie listopadowe odbiło się szerokim echem w Europie. Niemiecki dziennik "Allgemaine Anzeiger" z 21 października 1831 roku pisał: "Warszawa padła, polska armia przestała istnieć.(...) Zyskali jednak Polacy szacunek, podziw i uznanie całej Europy. Tego uznania i odwagi nie może Polakom odmówić nawet wróg".

IAR/PAP

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje