Ostatni burmistrz Küstrina

W 1945 roku, w efekcie dwumiesięcznych walk, Kostrzyn nad Odrą stał się morzem gruzów. Zagładzie uległa prawie cała substancja budowlana miasta. Pod gruzami pogrzebane zostało niemalże wszystko, co mieszkańcy miasta posiadali w swoich domach, a także broń, oporządzenie i żołnierze biorący udział w walkach. Na kilkadziesiąt lat teren Starego Miasta stał się wymarłą pustynią. Dopiero w latach 90. doszło do odgruzowania ulic i placów Starówki. Niektóre jednak wciąż pozostawały zakryte.

Pomysł odgruzowania zaułku Jatki (niem. Scharrn) dojrzewał w Muzeum Twierdzy Kostrzyn już od dłuższego czasu. Wchodziło się do niego przejazdem pod Ratuszem i wychodziło przy ulicy również noszącej miano Jatek. Była to uliczka mieszcząca kilka sklepów, warsztatów (przypis 1). Według niektórych wydawnictw znajdowały się tam głównie sklepy spożywcze (przypis 2). Kusząca była perspektywa odsłonięcia i przebadania tej części miasta będącej pod gruzami od 1945 roku. Była to również jedna z nielicznych nieodgruzowanych ulic w trakcie szeroko zakrojonej akcji w latach 90. Spodziewaliśmy się ciekawych znalezisk, głównie związanych z życiem codziennym mieszkańców miasta, przerwanym przez wojnę.

Reklama

Do namierzenia i wytyczenia na gruzowisku przebiegu ulicy posłużył geoinformacyjny program Quantum GIS. Służy on głównie do tworzenia i obróbki map oraz umieszczania na nich różnych zapisów informacyjnych. Z bardzo szerokiego wachlarza jego możliwości użyliśmy opcję kalibracji planu miasta oraz planu pomieszczeń parteru ratusza z współczesnym podkładem kartograficznym. Wykorzystaliśmy funkcję cieniowania i hipsometrii numerycznego modelu terenu ISOK. Dzięki temu udało się ustalić z dużą dokładnością położenie ulicy pod gruzem. Kalibracji dokonał Marcin Wichrowski. Dzięki jego doświadczeniu, profesjonalnemu sprzętowi oraz doskonałemu programowi uzyskaliśmy efekty więcej niż zadowalające. Ulicę udało się namierzyć z dokładnością co do kilkunastu centymetrów.

W zasadzie przed rozpoczęciem prac można było do pewnego stopnia przewidzieć rodzaj i skalę odkryć. Nie spodziewaliśmy się jednak aż takich znalezisk! Przede wszystkim szybko okazało się, że fragment ulicy został przekopany już po wojnie w trakcie rozmaitych prac na Starym Mieście. Skutkiem tego na pewnym odcinku ulicy brakuje brukowanej nawierzchni oraz murów sąsiednich kamienic. Ponadto obszar ten był intensywnie użytkowany gospodarczo, głównie w latach 70. Wtedy usunięto część gruzów, składowano materiały, pozyskiwano materiał budowlany. Wiele szkód przyniosły prace prowadzone w latach 90. Brak nadzoru merytorycznego i konserwatorskiego doprowadziły do zaginięcia większości znalezionych obiektów.

Prace nad odgruzowaniem ulicy rozpoczęły się pod koniec września 2017 roku. Kierownikiem był archeolog Muzeum Twierdzy Kostrzyn (MTK) Krzysztof Socha. Prace postępowały w kilku fazach. Kilkakrotnie również wspierali nas w pracach członkowie Stowarzyszenia Perkun i Grupy Eksploracyjnej Miesięcznika Odkrywca - Paweł Piątkiewicz i Jarosław Stróżniak. Odsłanialiśmy metr po metrze dawny bruk oraz resztki kamienic. Stopniowo zbliżaliśmy się do wielkiej hałdy gruzu znajdującej się w miejscu dawnego ratusza.

Celowo rozpoczęliśmy od drugiego końca ulicy, ponieważ w miejscu dawnego ratusza nie było nic, co by naprowadzało na lokalizację dawnej ulicy. W trakcie wkopywania się w resztki budynku ratusza przed koparką pracowali wymienieni już członkowie Stowarzyszenia Perkun oraz pracownicy MTK. Przeszukiwali oni odkrywane fragmenty gruzowisk przed ich usunięciem z drogi. Wówczas odsłonięta została piwnica ratusza. W czasie walk stała się miejscem schronienia dla żołnierzy, zapewne z powodu solidności wykonania oraz bezpośredniego wyjścia na rynek. Po rozpoczęciu jej eksploracji przez Pawła Piątkiewicza i Jarosława Stróżniaka szybko okazało się, że była miejscem pobytu stosunkowo wysokiego rangą oficera wojsk niemieckich. Wtedy jeszcze niemożliwe było ustalenie jego przynależności do konkretnej jednostki na podstawie znalezisk. Ich rodzaj i zagęszczenie świadczyły, że był to ktoś ważny.

Tym samym skupiliśmy się, by odnaleźć obiekty umożliwiające jego pełną identyfikację. Obiecującym w tym kontekście odkryciem były resztki aktówki wraz z kilkoma etui na dokumenty. Niestety większość z nich była pusta lub otwarta. W końcu znaleźliśmy złożony wielokrotnie dokument, lecz otwieranie go w warunkach polowych niechybnie skończyłoby się zniszczeniem i utratą cennej warstwy informacyjnej. Po przyniesieniu dokumentu w etui do biura, delikatnie za pomocą odpowiednich przyrządów wyciągnęliśmy go, starając się nie uszkodzić. Następnie po zabezpieczeniu przystąpiliśmy do jego odczytania. Ku zaskoczeniu otwierającego (zarazem również autora niniejszego artykułu) dokument zachował się w dobrym stanie. Wynikało z niego jednoznacznie, że został wystawiony dla Hermanna Körnera, ówczesnego burmistrza Kostrzyna i funkcjonariusza w Głównym Urzędzie Zarządu Propagandy Rzeszy.

Zaświadczenie stwierdza, że burmistrz podróżuje w ważnych celach wojennych i przysługują mu pewne prawa względem korzystania z wagonów sypialnych i rezerwacji miejsc. Zaświadczenie zostało wystawione w Monachium, 27 sierpnia 1943 roku. Zastanawia jego obecność w rzeczach z 1945 roku. Zapewne było prolongowane i służyło Körnerowi aż do marca 1945 roku. Tym samym jednoznacznie zidentyfikowane zostały rzeczy znalezione w piwnicy - są to przedmioty należące do ostatniego burmistrza Küstrina i kreisleitera NSDAP - Hermanna Körnera.

Kim był Körner

Hermmann Körner (ur. 1907) był w czasie II wojny światowej ważną osobą w mieście i regionie. Przede wszystkim się jako kreisleiter, czyli naczelnik powiatowy NSDAP. Miał więc duży udział w funkcjonowaniu lokalnych struktur partyjnych i III Rzeszy. Od początku 1939 roku był również burmistrzem Kostrzyna. Obie te funkcje piastował aż do 1945 roku. Z zaświadczenia wynika również, że piastował ważną funkcję rzecznika prasowego (niem. Gauredner) dla całego Gau Mark Brandenburg. Odpowiadał za organizowanie różnego rodzaju imprez prasowo-propagandowych. Zaświadczenie wydał Główny Urząd Zarządu Propagandy Rzeszy kierowany przez Wernera Wächtera, podpisał je natomiast Dr Karl Lapper, kierownik wydziału organizacji przemówień prasowych i medialnych (niem. Rednerorganisation und -vermittlung). Akta tej instytucji znajdują się w Bundesarchiv Berlin - Lichterfelde (przypis 3). Z racji zajmowania tak eksponowanych i istotnych stanowisk odpowiedzialność za najrozmaitsze zbrodnie wydaje się być duża.

Charakter pracy Körnera zasadniczo zmienił się wraz ze zbliżaniem się frontu do Brandenburgii i Kostrzyna. Na mocy ogólnych rozporządzeń rozpoczął formowanie Volkssturmu w Kostrzynie oraz organizowanie pomocy dla uciekinierów ze wschodu. Stopniowo organizował również ewakuację ludności z Kostrzyna. Oprócz tego pełnił ważną funkcję jednego z redaktorów gazety "Feste Küstrin", mającej być propagandowym orężem wśród obrońców. Decyzja o ewakuacji z miasta ludności cywilnej zapadła 19 lutego. Jej realizacja przeciągnęła się jednak aż do 26 lutego (przypis 4). Od tego momentu tak naprawdę Körner zajmował się głównie obowiązkami frontowego propagandzisty i swoistego inspektora Volkssturmu (dowodzili nim przeważnie lepiej przeszkoleni i doświadczeni oficerowie rezerwy bądź w stanie spoczynku, Körner był politykiem i oficerem politycznym). Czytając artykuły i wypowiedzi, pod którymi podpisywał się jako redaktor "Feste Küstrin", można odnieść wrażenie, że był bardzo zaangażowany w funkcjonowanie państwa. Można również nabrać przeświadczenia, że czynił to ze szczerym przekonaniem co do słuszności idei.

Kreisleiter pozostał na terenie Starego Miasta aż do końca walk o Kostrzyn. W nocy z 29 na 30 marca przebijał się wraz z resztkami garnizonu i komendantem gen. SS Heinzem Reinefarthem do linii niemieckich pod Seelow. Na zlecenie władz partyjnych opublikował bardzo krytyczny raport na temat walk w Kostrzynie i złożył go na ręce Martina Bormanna. Raport powstał 5 kwietnia w Poczdamie. Między innymi to dzięki temu raportowi Reinefarth został oddany do dyspozycji Sądu Wojskowego (przypis 5). W dosyć niejasnych okolicznościach dostał się do niewoli radzieckiej. Według relacji uciekł z niej i odnalazł się w 1948 roku w Ratzeburgu jako doradca podatkowy.

W roku 1951 został burmistrzem miasta Reinbek w landzie Schleswig-Holstein, powiecie Stormarn. Funkcję tę pełnił przez następne 20 lat aż do przejścia na emeryturę w 1971 roku. W roku następnym został odznaczony Krzyżem Zasługi na Wstędze Orderu Zasługi Republiki Federalnej Niemiec (niem. Verdienstkreuz am Bande der Verdienstorden der Bundesrepublik Deutschland). Zmarł w Reinbek 5 lat później. Z okazji 725-lecia miasta Reinbek został opublikowany internetowy życiorys Hermanna Körnera, w którym brak informacji o jego wojennych dokonaniach oraz przynależności do NSDAP (przypis 6).

Uzbrojenie

Przedmioty znalezione w piwnicy Ratusza, przede wszystkim znaczna liczba odznaczeń tej samej klasy oraz specjalny rodzaj wyposażenia i uzbrojenia, sugerują specjalny status ich posiadacza.

W posiadaniu Hermanna Körnera znajdował się pistolet maszynowy MAS 38 (franc. Manufacture d’armes de Saint-Étienne). Była to nietypowa konstrukcja. Miała służyć jedynie do samoobrony i zastąpić stosowane wcześniej pistolety np. MAS 1935, STAR, MAS 1892, M 287. Broń otrzymała niewielkie wymiary oraz słaby nabój 7,65x20 mm French. Stąd wynikała bardzo mała siła rażenia tej broni. Nietypowy był również mechanizm przeładowywania broni, którego istotnym elementem była tuleja umieszczona w drewnianej kolbie (przypis 8). Niemcy w 1940 roku przejęli niewielkie ilości tej broni, oznaczonej jako 7.65 mm MP722(f). W czasie okupacji nie była produkowana. MAS 38 zdecydowanie odpowiadał potrzebom funkcjonariusza propagandy na froncie. Nie walcząc w pierwszej linii, potrzebował lekkiego pistoletu maszynowego, głównie służącego do samoobrony w przypadku pojawienia się niespodziewanego zagrożenia. Odnaleziony egzemplarz jest w złym stanie: brak jego drewnianej kolby, chwytu, mechanizmy są niesprawne, mocno skorodowane. Oprócz niego znaleziono trzy pełne magazynki do tej broni. Dobrze łączy się to z innymi znaleziskami z Kostrzyna: świadczą o uzbrajaniu oddziałów niemieckich pod koniec wojny dosłownie w każdą strzelającą broń.

Odznaczenia

Kolejnym intrygującym znaleziskiem są trzy Wojenne Krzyże Zasługi II klasy (Kriegsverdienstkreuz 2. Klasse) oraz jeden Wojenny Krzyż Zasługi z Mieczami I klasy (Kriegsverdienstkreuz 1. Klasse). Było to odznaczenie nadawane w kilku klasach i wprowadzone w 1939 roku. Dekorowano nim osoby, których czyny nie kwalifikowały się do odznaczenia Krzyżem Żelaznym. Nie zostały przyznane Körnerowi. On sam nie posiadał zwykłego KVK II klasy, za to był posiadaczem Krzyża I klasy. Na wykonanej jednak w kwietniu 1945 fotografii ma swoje odznaczenie na mundurze. Zatem najpewniej żadne ze znalezionych odznaczeń nie należy do niego. Być może Krzyże stanowiły rodzaj pakietu nagród do nadawania na polu walki, będących w dyspozycji kreisleitera. Mogła to być forma docenienia odwagi żołnierzy oraz podnoszenia morale i działalności propagandowej, co przecież było zasadniczym zajęciem Körnera. Najprawdopodobniej odznaczenia te nigdy nie zostały nadane. Potwierdzają to również resztki książeczek odznaczeniowych.

Wyposażenie

Ważnym elementem ekwipunku Körnera było wyposażenie właściwe jego stanowisku. Większość dokumentów uległa rozkładowi. Zachowały się w złym stanie elementy skórzanych przedmiotów: fragmenty aktówki, etui na dokumenty, częściowo przetrwały wysokie buty oficerskie. Dotrwały do naszych czasów również sztućce będące najwyraźniej przedmiotami cywilnymi używanymi przez kreisleitera. Najważniejszym elementem jego wyposażenia była pieczęć urzędowa miasta Küstrin. Była ona niezbędna do pełnienia funkcji burmistrza miasta. Wykonana została jako gumowy tłok-nakładka do przyklejenia na drewniany stempel. Do dziś pieczęć jest czytelna i mogłaby dalej pełnić swoje zadanie.

Przedmioty osobiste

Jednym z najciekawszych elementów znaleziska są bez wątpienia przybory toaletowe dawnego burmistrza; nie są tanie, jakie zwykle znajduje się przy żołnierskich zwłokach czy w okopie. Były umieszczone w solidnej i drogiej kosmetyczce. W niej znajdowały się woda kolońska, maszynka do golenia wraz z żyletkami, pędzel do golenia, mydło, grzebień, krem do golenia, szczotka. Każda z tych rzeczy niemalże została osobno zapakowana w pokrowiec i wsunięta do kosmetyczki. Używanie takiego zestawu toaletowego mogło dać tę odrobinę komfortu, tak bardzo potrzebną na froncie. Szczególnym przedmiotem jest z pewnością woda kolońska firmy "Eau de Cologne by Mäurer & Wirtz" z Kolonii o nazwie własnej "4711".

Woda tego typu była produkowana najpewniej od 1799 roku. Była więc uznaną marką, zapewne również kosztowną. Co jeszcze ciekawsze woda dalej jest zamknięta w butelce. Na flakoniku zachowały się resztki etykiety, na tyle wyraźne, że umożliwiają identyfikację przedmiotu. Znaleziona została również pewna ilość pieniędzy. Są to tylko i wyłącznie drobne monety o nominale 10 fenigów. Zastanawia występowanie tylko i wyłącznie takiego nominału. Być może jest to jakaś ostatnia część dawnej kasy miejskiej. Możliwe również, że te drobne mogły pełnić rolę ... biletów tramwajowych. W Kostrzynie jeden z ich rodzajów miał wartość 10 fenigów. Być może był to zapas na podróże po mieście. Tego nie dowiemy się już nigdy.

Na zaułku Jatki obecnie trwają już jedynie prace porządkowe. Mają one na celu częściowo przywrócić brukowaną nawierzchnię lub ją odsłonić. Muzeum dąży też do zabezpieczenia ścian i nasypów, by zapobiec osuwaniu się na ulice gruzu i ziemi. Z przedmiotów pozyskanych w trakcie odkrywania Jatek planowane jest zorganizowanie wystawy czasowej połączonej również z informacjami o ostatnim burmistrzu Kostrzyna. Tymczasem przystępujemy do szukania informacji o następnych podobnych miejscach i nowych możliwościach odkryć.

Autor pragnie podziękować w imieniu Muzeum Twierdzy Kostrzyn wszystkim zaangażowanym w prace - pracownikom MTK oraz członkom Stowarzyszenia Perkun.     

Jerzy Dreger

Specjalista ds. edukacji muzealnej w Muzeum Twierdzy Kostrzyn. Z wykształcenia historyk wojskowości. Zajmuje się również badaniem dziejów Twierdzy i miasta, konserwacją i identyfikacją muzealiów. Prywatnie kolekcjoner militariów, rekonstruktor  Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie.

przypisy

1 "Einwohnerbuch Stadt Küstrin 1939/40 und Gemeinde Alt-Drewitz", zb. Muzeum Twierdzy Kostrzyn.

2 "Küstrin 1932/1932 Kostrzyn", Juon Ralf, Ryszard Skałba, Muzeum Twierdzy Kostrzyn, Kostrzyn nad Odrą 2012, str. 74.

3"https://portal.ehri-project.eu/units/de-002429 ns_18 - dostęp z dnia 8 listopada 2017

4 "Twierdza Kostrzyn 1945; oczekiwania a rzeczywistość", Gerd-Ulrich Herrmann, Muzeum Twierdzy Kostrzyn - Fundacja Współpracy Polsko-Niemieckiej, Kostrzyn nad Odrą 2015, str. 66.

5"1945 Als Küstrin in Trümmer sank; "Ich war dabei; Betachtungen", "Berichte und Briefe", Fritz Kohlase, Chromik Offsetdruck, Sehnde 1996, str. 172-187.

6"Hermann Körner" [w:] Reinbeker Profile, http://www.museumsverein-reinbek.de/media/files/vortraege/Hermann-K-rner-.pdf, dostęp z dnia 8 listopada 2017 roku.

7 "Wojsko Polskie 1939-1945 - barwa i broń", pod red. Adama Jońcy, Wyd. II poprawione, Wydawnictwo Interpress, Warszawa 1990 str. 200.; Fredercick Myatt, "Pistolety i rewolwery - ilustrowana historia broni krótkiej od szesnastego wieku do czasów współczesnych", Wydawnictwo Espadon 2014, str. 176.

8"Ilustrowana Encyklopedia Współczesnej Broni Palnej", Andrzej Ciepliński, Ryszard Woźniak, Wydawnictwo Lampart, Warszawa 1997, str. 133.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje