Dzierżyński wiązał się z kobietami, które podzielały jego ideały. Na dobre Feliks zakochał się w młodszej od siebie Zofii Muszkat, córce znanego działacza socjalistycznego. Stanowili typowy związek partnerski dwojga rewolucjonistów, łączyła ich wspólna idea. Nawiązało się między nimi gorące uczucie. Kiedy Feliks odsiadywał kolejny wyrok w X Pawilonie Cytadeli, pisał do Zosi miłosne listy. Był poszukiwany, spotykali się więc potajemnie. Pobrali się w Krakowie, w kościele (!) św. Mikołaja, w listopadzie 1910 r. Miesiąc miodowy nie trwał długo. Kilka tygodni po ślubie towarzysz Józef wysłał swoją żonę z nielegalnymi materiałami do Warszawy. Zosia wpadła, była wtedy w trzecim miesiącu ciąży. Osadzono ją w żeńskim więzieniu nazywanym Serbią.
Feliks i Zosia nie mogli przypuszczać, że zobaczą się dopiero za osiem lat. W więzieniu w 1911 r. na świat przyszedł ich syn Jasiek. Sąd skazał Zofię na dożywotnie zesłanie na Syberię. Ponieważ małe dziecko nie wytrzymałoby trudów podróży, Jasiek został oddzielony od matki i trafił do domu dziecka. Zosię wkrótce wywieziono. Jej mąż również siedział w więzieniu na Pawiaku, tam po raz pierwszy zobaczył fotografię syna. Skazano go na ciężkie roboty. Wywieziono do Orła, a potem do Moskwy, tam zastała go rewolucja. Wyszedł na wolność w marcu 1917 r.
Dzierżyńskiego pochłonęły wydarzenia polityczne. Partia bolszewicka sięgała po władzę. Choć nie miał wiadomości o synu, a żona przebywała na Syberii, uznał, że jest bardziej potrzebny w Moskwie i Petersburgu. Jasiek źle znosił pobyt w domu dziecka, był chory i zaniedbany. Szczęśliwie trafił potem do stryja Zofii. To pewnie uratowało mu życie.
Zofia wróciła ze wschodu w 1918 r. i po niemal ośmiu latach połączyła się z mężem. Nawiązali kontakt z Jaśkiem, ojciec przysyłał pieniądze na jego utrzymanie. Listy do syna są niezwykle ciepłe, zakończone zwykle "Twój Tatuś Felek". Po raz pierwszy zobaczył Jaśka kilka miesięcy później, kiedy sprowadzono go do Moskwy. Rodzina Dzierżyńskich zajęła mieszkanie na Kremlu. Feliksa zwykle nie było w domu, rewolucja go potrzebowała. Stojąc na czele CzeKa, większość czasu spędzał w swym gabinecie na Łubiance. Na biurku trzymał zdjęcie Jaśka; na tym samym biurku podpisywał wyroki śmierci na kolejnych "wrogów ludu".
Zdradzona Polina
Wiaczesław Mołotow był najwierniejszym sojusznikiem Stalina. Na Kremlu pełnił funkcję stróża bolszewickiej doktryny i surowości. Ten syn drobnego kupca został rewolucjonistą w wieku 16 lat. Ożenił się z Poliną Karpowską, zwaną też Żemczużyna, czyli Perła. Pochodziła z żydowskiej rodziny; była odważna, inteligentna i niezależna, wielbiła Stalina. Mołotow - nazywany pieszczotliwie Wiacze - surowy i zdyscyplinowany, w listach nazywał ją Ukochaną Polinką i zapewniał: "Należę do Ciebie ciałem i duszą". Wielki terror nie ominął także rodzin najwyższych przedstawicieli partyjnych. Ten czas wystawił na próbę ich lojalność; musieli wybierać, co jest ważniejsze: lojalność wobec partii czy wobec najbliższych. Żony dygnitarzy pełniły dla Stalina rolę zakładników za ich dobre sprawowanie.
Pierwsze ostrzeżenie dla Poliny przyszło w sierpniu 1938 r. Biuro Polityczne oskarżyło ją o nielojalność; postawiono wniosek o wykluczenie jej z Komitetu Centralnego. Podczas głosowania Mołotow umył ręce, wstrzymał się od głosu, nie przemówił w jej obronie. Ponieważ Wiacze wykazał się lojalnością, Polinę jeszcze oszczędzono.
Już po wojnie, w 1948 r., do Moskwy przybyła jako ambasador Izraela Golda Meir. Spotkała się z Poliną. Stalin był wściekły. Uznał to za demonstracyjną nielojalność, bał się, że radzieccy Żydzi staną się piątą kolumną. Na początku grudnia osobiście poinformował Mołotowa o winie żony. "Czas, abyś się z nią rozwiódł" - powiedział. Wiacze się zgodził. Kiedy powiedział Polinie o zarzutach, jakie jej postawiono (związki z żydowskimi nacjonalistami), zapytała męża: "Jak mogłeś w to uwierzyć?". W końcu jednak wzięli rozwód. Kiedy rozpatrywano sprawę jego żony na posiedzeniu Politbiura, Wiacze, tak jak dekadę wcześniej, wstrzymał się od głosu. Kilka dni później w liście do Stalina napisał: "Popełniłem błąd. Po przemyśleniu całej sprawy, głosuję ZA wykluczeniem Żemczużyny z partii"; zaraz potem oświadczył, że "był i zawsze będzie wiernym uczniem Stalina". Polinę aresztowano w styczniu 1949 r., skazano na pięć lat zesłania. Zwolniono ją po śmierci Stalina.
Żony radzieckich dygnitarzy płaciły wysoką cenę za lojalność swoich mężów wobec bolszewickiej doktryny. Kiedy w samym apogeum wielkiej czystki w kręgu podejrzanych NKWD znalazła się żona marszałka Siemiona Budionnego, Olga - Stalin zagadnął marszałka: "Nie zauważyłeś wroga obok siebie. Dlaczego ci jej żal?". Olgę skazano na osiem lat więzienia. W pojedynczej celi postradała zmysły.
Tomasz Targański
Sprawdź: Oferty pracy Kraków, Praca Warszawa, Praca Wrocław, Praca Marketing






~mariner
moze ten ich kapitalizm bylby czyms wiecej niz zakalcem formy panstwa.Oni nie bawili sie w "robi...
~wujek stasiek
troche by bylo przykro gdyby panowal 19wieczny galopujacy kapitalizm i nasze dzieci nie moglyby c...
~wolnosc dla malp
~Z
stawia się pomniki i wsyzstko jest OK .
~Hokum
Niektory to nawet w mauzoleum lezy... ;]p
~jura
bez miłości do bliźniego człowiek jest niczym i to bez względu na to w jakim systemie żyje.
~bts
dziś jest jeszcze gorzej!!!!!
~bts
powiedzenie Stalinowca .hi.hi
~normalna
żeby nikt nie cierpiał i żeby nie płodzili żadnych dzieci, a nie daj boże przekazywali swoje szal...
~gość
I po co zabrali mu tą broń ? ja sie pytam?!!!! a niech by palnał sobie w łeb. Ile ludzi żyłoby in...
~janusz52
znam podobną historię ze skakaniem przez płot ale w Gdańsku!
~babcia
~STS
~obserwator
Elity styropianowe w imię chorych idei neoliberalnych, zamiast reformować, to zlikwidowały przemy...
~RRR
Więc oddzielono go od matki i oddano rodzinie. Chciał Trocki ożenić się w więzieniu - władze nie ...
~mmarek-ian
Rosji Radzieckiej też chodziły opowieści , że kapitalisci na zachodzie piją krew małych robotnic...
~QQ
nazwijmy sprawe po prawdziwym nazwisku.Dziekujemy wam,starsi bracia za ten caly komunizm.
~RRR
Nie potrafili kochać nikogo, a bajki o Stalinie tulącym syna Jakowa to chyba z jakiejś propagandy...
~mmarek-ian
...robili to dla idei , bez wzgledu na ocenę współczesnych zyjących , mimo że wiele jego idei mia...
~.
.
~Crystiano
Lew Siedow został zamordowany w 1938 r. w Paryżu przez NKWD.
dodaj komentarz »wszystkie wątki »