Będą interweniować u posłów

Władze Lubiewa chcą doprowadzić do zmiany rozporządzenia ministra środowiska dotyczącego szacowania szkód łowieckich, bo obecnie obowiązujące, jak mówią, nie sprawdza się.

"Problem szkód z roku na rok ciągle wzrasta i powstają niepotrzebne konflikty między rolnikami a leśnikami" - twierdzą zgodnie wójt i przewodniczący tutejszej rady.

Reklama

Przykład wójta

- Ta sprawa spędza nam sen z powiek już od jakiegoś czasu - przyznaje Michał Skałecki wójt Lubiewa.

- Wyjaśnię to na przykładzie. Rolnik ma szkodę wyrządzoną przez zwierzynę leśną. Zgłasza to do nadleśnictwa (w naszym przypadku do Nadleśnictwa Zamrzenica).

I tu pojawia się problem, bo do oszacowania wielkości strat w uprawach wysyłany jest przedstawiciel z tegoż nadleśnictwa, które potem, w myśl przepisów, będzie musiało z własnego budżetu wypłacić odszkodowanie.

Pytanie, czy w związku z tym wyceni zaistniałe straty obiektywnie? Oczywiście, że będzie wyceniał tak, by szkoda była jak najniższa, bo to jest w interesie nadleśnictwa. Dlatego właśnie tak mocno domagamy się zmian w przepisach - tłumaczy włodarz.

Odpowiedź nas nie satysfakcjonuje

Michał Skałecki przyznaje, że rolnicy często poruszają ten problem podczas zebrań wiejskich. Sprawa była nawet omawiana na sesji.

Efektem tych rozmów było oficjalne pismo wysłane do ministra środowiska. Odpowiedź, jaka przyszła, nie satysfakcjonuje jednak wójta.

- To co nam odpisano praktycznie w żaden, nawet najmniejszy sposób nie rozwiązuje problemu, który zgłaszaliśmy. Cała sprawa nawet nie drgnęła z miejsca - podsumowuje wójt.

Nadleśnictwo Zamrzenica:

My staramy się zawsze szacować szkodę taką jaka ona faktycznie jest.

"Problem szkód z roku na rok ciągle wzrasta"

Zajrzyjmy więc do tej korespondencji. W pismie podpisanym przez wójta i przewodniczącego lubiewskiej rady gminy Janusza Kiedrowskiego czytamy m.in.: "Nasza gmina Lubiewo jest gminą rolniczą, otoczoną lasami Nadleśnictwa Zamrzenica.

W nadleśnictwie tym są obwody łowieckie wyłączone z wydzierżawienia, gospodarowane przez nadleśnictwo. W tych obwodach utrzymywany jest zbyt wysoki stan zwierzyny leśnej. Według stany zwierzyny utrzymywane są pod potrzeby polowań, z nie zgodnie z obowiązującymi kryteriami gospodarki leśnej i łowieckiej.

Zwierzyna wyrządza zbyt duże szkody w uprawach rolnych i lasach. Nadleśnictwo Zamrzenica dążąc do minimalizacji szkód w lesie wykonuje bardzo dużo grodzeń upraw leśnych co powoduje większe uprawach rolnych i lasach prywatnych. Problem szkód z roku na rok ciągle wzrasta i powstają niepotrzebne konflikty między rolnikami a leśnikami. Nikt nie podejmuje działań w celu rozwiązania tej kwestii.".

Lista postulatów

W dalszej części pisma czytamy, że rolnicy zgłaszają wiele uwag i zapytań do przedstawicieli miejscowego samorządu i urzędu gminy. "Postulaty dotyczą m.in.:

- znowelizowania ustawy o odszkodowaniach łowieckich,

- powołania osób bezstronnych z przedstawicielami izb rolniczych i samorządów do szacowania szkód łowieckich,

- zasadności utrzymywania wyłączonych obwodów łowieckich,

- 100% wypłaty za szkody łowieckie w uprawach rolniczych,

- wypłacania odszkodowań wyrządzonych przez zwierzynę w lasach prywatnych lub zabezpieczania ich ogrodzeniami i smarowaniem jak w lasach państwowych".

"Rolnicy występują jako strona słabsza"

Wójt przyznaje w liście do ministra środowiska, że zmiana ustawy wymaga wiele czasu dlatego prosi o zmianę rozporządzenia dotyczącego sposobu postępowania przy szacowaniu szkód (z dnia 15.07.2002). "Uważamy, że do zmiany rozporządzenia wskazane byłoby zasięgnięcie opinii przedstawicieli samorządów i rolników" - podkreślają przedstawiciele władz gminy Lubiewo i dodają: "W piśmie tym nie można przedstawić wszystkich problemów związanych z tą kwestią, a rolnicy podczas szacowania szkód występują jako strona słabsza, dlatego uważamy, że zmiana rozporządzenia jest bardzo pilna i jak najbardziej zasadna."

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje