Bomi wraca do zdrowia

Przemysław Bomastek, jeden z najskuteczniejszych zawodników Toruńskiego Klubu Hokejowego, niemal dwa miesiące po kontuzji ramienia ciężko pracuje, aby móc jak najszybciej wrócić na ligowe lodowiska.

Kiedy 2 września podczas inauguracyjnego meczu kapitan drużyny odniósł poważną kontuzję ramienia, cały sezon stanął dla niego pod znakiem zapytania. Diagnoza lekarska nie była pocieszająca. Zwichnięcie końca barkowego prawego obojczyka III stopnia. Oznaczało, że nie obejdzie się bez poważnego zabiegu operacyjnego i długiej, bolesnej rehabilitacji.

Reklama

Już 4 września Przemek, przeszedł w szpitalu miejskim operację, która powiodła się w stu procentach. Po dwóch dniach odpoczynku, kapitan mógł wrócić do domu. Jednak ambitny zawodnik nie za długo wysiedział w domu.

Już kilka dni po operacji rozpoczął rehabilitację w Specjalistycznym Centrum Diagnostyczno Rehabilitacyjnym Synapsa w Toruniu. Pierwszy etap polegał na podtrzymaniu funkcji zdrowych mięśni i stawów. Ćwiczenia izometryczne odbywały się jeszcze z usztywnieniem chorego barku.

Po zdjęciu opatrunku rozpoczął się najtrudniejszy etap. Zesztywniały staw trzeba było doprowadzić na nowo do stanu używalności. Wiązało się to oczywiście z bolesnym rozciąganiem obolałych części ciała. To była istna katorga jak wspomina Przemek. Pan Paweł, główny specjalista z Synapsy, dał naszemu zawodnikowi prawdziwy wycisk.

Potem było już tylko lepiej. Zajęcia sensomotoryczne, w których od kilku tygodni uczestniczy przygotowują go do wysiłku i ruchu w czasie treningu i meczu. Są to ćwiczenia z niewielkimi obciążeniami. Chodzi w nich głównie o ćwiczenie równowagi i poruszanie chorego stawu i mięśni we wszystkich płaszczyznach ruchu.

Jakość usług oferowanych przez Synapsę jest doskonała. Nasz kapitan podkreśla przede wszystkim fachowość i troskliwą opiekę jakimi jest obdarzany podczas zajęć. Zawodnik bierze udział w zajęciach pięć razy w tygodniu. Nic więc dziwnego, że personel zna go już bardzo dobrze a i sam hokeista, czuje się tam prawie jak w domu.

Oprócz rehabilitacji w Synapsie. Od kilku tygodni Przemek uczestniczy w zajęciach na lodzie i w siłowni. Oczywiście nie są to ćwiczenia w takim samym zakresie jak dla pozostałych, zdrowych zawodników. Przemek unika ćwiczeń, przy których mógłby ulec jakiemuś wypadkowi. Ćwiczy głównie jazdę na łyżwach, a od czasu do czasu mierzy w światło bramki i trzeba przyznać, że wychodzi mu to już bardzo dobrze.

O tym jak szybko będzie mógł powrócić do pełnowymiarowych zajęć musi zadecydować lekarz. Po ostatniej wizycie kontrolnej Wojciech Piotrowski jest bardzo zadowolony z postępów leczenia, ale decyzja o powrocie do gry, musi być jeszcze odłożona. Nie można sobie pozwolić na to by narażać zawodnika na odnowienie kontuzji, dlatego popularny Bomi zagra dopiero gdy będzie pewne na sto procent, że jest zdrowy.

Informacja pochodzi z oficjalnej strony Toruńskiego Klubu Hokejowego.

materiały prasowe

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje