Być w "czwórce" przed play - off!

To niewątpliwie najważniejsze zadanie jakie czeka koszykarzy włocławskiego Anwilu na najbliższe tygodnie. Do końca sezonu zasadniczego rozegrają oni bowiem już tylko trzy mecze i trzeba powiedzieć, że w przynajmniej dwóch z nich łatwo nie będzie.

Otóż najpierw przyjdzie zmierzyć się Anwilowi z Atlasem Stalą Ostrów Wielkopolski i to spotkanie wydaje się tym najłatwiejszym, bowiem Stal dopiero co zwolniła trzech czołowych koszykarzy, więc powtórki z Hali Mistrzów nie będzie, pamiętamy przecież jak Okafor do spółki z Danielsem rzucili nam prawie 60 punktów.

Reklama

Tamten mecz był niestety jednym z tych nieszczęsnych pojedynków, gdy podopieczni trenera Griszczuka zagrali tragicznie w drugiej połowie. I chyba dobrze, że właśnie ten mecz przyjdzie rozegrać jako pierwszy, bo przecież z kim się przełamać jeśli nie z osłabionym Ostrowem? Jedyny "minus" to fakt, iż będzie to spotkanie wyjazdowe, ale myślę, że "Rottweilery" spokojnie sobie z tym poradzą.

Kolejny mecz może okazać się trudny... ale wcale nie musi. Do Hali Mistrzów zawita Polpharma, zespół ze świetnym bilansem (w tej chwili na drugie miejsce w lidze), ale też zespół trochę nieobliczalny i przynajmniej moim skromnym zdaniem znacznie słabszy, niż pokazuje to tabela. Oczywiście dobrego bilansu Polpharmie odbierać nikt nie ma prawa, co wygrali - to ich, ale mam wrażenie, że jest to zespół jakby z innej półki niż choćby Anwil, zespół potencjalnie słabszy. Wystarczy przecież, że nie zagra tam zbyt dobrze jeden z czterech czołowych amerykańskich zawodników i już zaczynają się przysłowiowe schody. Poza tym nie widać tam zbyt wielu dobrych polskich zawodników, właściwie to tylko Paweł Kowalczuk. Zespół oparty jest na wcale nie rewelacyjnych graczach zza oceanu oraz na Mujo Tuljkoviciu. Oddać trzeba jednak dobrą pracę trenera Mariusza Karola, który potrafi wyzyskać jak najwięcej z tych zawodników, których ma. Podsumowując powiem jednak, że i to spotkanie Anwil powinien wygrać, wszak gra w HM.

Ostatni mecz rundy zasadniczej to wyjazd na teren Sokołowa Znicza Jarosław. I to spotkanie właśnie może być tym najtrudniejszym, dla gospodarzy bowiem może to być mecz o "być, albo nie być" w PLK! Znicz już jakiś czas temu wydawał się "pewniakiem" do jednego z dwóch ostatnich miejsc, tym czasem zespół prowadzony przez trenera Dariusza Szczubiała potrafi rywalizować jak "równy z równym" w zasadzie z każdym w PLK. Potrafi też wygrywać. Na pewno łatwo w Jarosławiu nie będzie, jednak miejmy nadzieję, że do tego czasu trener Griszczuk Poukłada sobie zespół na tyle, by wyglądało to lepiej niż w drugiej połowie z Turowem.

Tyle o pozostałych do rozegrania spotkaniach. Przewidywany bilans? Myślę, że stać Anwil przynajmniej na dwa zwycięstwa, a kto wie może uda się "zgarnąć całą pulę". Czas na kilka słów o samym Anwilu.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje