CBŚ zlikwidowało wytwórnię papierosów

Nielegalną wytwórnię papierosów, zdolną do produkcji miliona papierosów na dobę, zlikwidowali koło Włocławka (woj. kujawsko-pomorskie) policjanci z Centralnego Biura Śledczego. Zatrzymano dziewięć osób.

- Poszukiwania nielegalnej wytwórni "markowych" papierosów w miękkich opakowaniach, oraz osób zaangażowanych w ten proceder, trwały prawie pół roku. CBŚ ustaliło, że "fabryka" papierosów działa w małej wsi na terenie gminy Choceń, pod Włocławkiem - powiedziała w poniedziałek kom. Monika Chlebicz, rzeczniczka kujawsko-pomorskiej policji.

Reklama

Oficjalnie wytwórnia miała być chłodnią owoców. Na miejscu policjanci zatrzymali sześciu mężczyzn: właściciela hali, jego syna oraz trzech łodzian i obywatela Ukrainy. Funkcjonariusze obezwładnili także na terenie posesji drugiego syna właściciela, który szczuł policjantów psem.

- W hali akurat zakończono nocną produkcję fałszywych papierosów, które do złudzenia przypominały znaną, światową markę. Budynek, w którym zorganizowano fabrykę, był specjalnie przygotowany do przestępczej działalności: miał wyciszone ściany, tak aby nie było słychać pracy maszyn, wewnątrz nie działały nawet telefony komórkowe - dodała rzeczniczka.

W pięciu oddzielnych pomieszczeniach były: magazyn gotowych wyrobów, pomieszczenie z tytoniem, magazyn akcesoriów do wyrobu papierosów (bibuły, folii itp.) oraz sala produkcji wyposażona w specjalistyczne, brytyjskie i włoskie maszyny. Policjanci znaleźli banderole z krajów Beneluksu oraz drukarki, na których je produkowano.

W magazynach wytwórni znaleziono ponad pół miliona sztuk gotowych papierosów, niemal 750 kg krajanki tytoniowej oraz milion gotowych pustych, pudełek do papierosów.

- Na miejsce przybył specjalista z branży tytoniowej, który oszacował, iż ta nielegalna fabryka mogła w ciągu doby wyprodukować około miliona sztuk papierosów. Informacje CBŚ wskazują, że proceder mógł trwać około pół roku - zaznaczyła kom. Chlebicz.

W sumie do policyjnego aresztu trafiło ośmiu mężczyzn i kobieta. Jak wynika z zebranych dotychczas dowodów, szefem całej grupy był właściciel hali. W poniedziałek sąd rozpatrzy wnioski o ich tymczasowe aresztowanie.

Wszystkim przedstawiono zarzuty nielegalnego wytwarzania wyrobów tytoniowych, a niektórym także udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, co dodatkowo podwyższa karę do 10 lat więzienia. Na poczet przyszłych kar zarekwirowano halę-chłodnię, o wartości 1,5 mln. złotych.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje