Dwie rodziny bez dachu nad głową

Taki jest skutek pożaru domu wielorodzinnego w Wieszczycach. 15 tys. złotych m.in. na odbudowę dachu przekazał poszkodowanym Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej w Kęsowie.

Wniosek o wsparcie finansowe wysłano również do wojewody. Liczy się każda pomoc.

Reklama

Ogień zauważył syn

Pożar w wielorodzinnym domu mieszkalnym w Wieszczycach wybuchł w ubiegłym tygodniu w nocy z czwartku na piątek.

- O tym, że się pali zaalarmował nas syn, który miał swój pokój na poddaszu domu - opowiada poszkodowana.

Ogień strawił strych domu gdzie znajdowały się dwa pokoje. Konstrukcja dachowa pokryta eternitem była nie do uratowania. Jak przyznają mieszkańcy pożar najprawdopodobniej spowodowany był zwarciem instalacji elektrycznej.

Sąsiedzi pomagali ratować dobytek

W akcji ratowniczej uczestniczyły cztery zastępy z Państwowej Straży Pożarnej Komendy Powiatowej w Tucholi, dwa zastępy OSP w Kęsowie i drużyna z Drożdzienicy.

Pomocą przy ratowaniu dobytku dwóch rodzin zajęli się także sąsiedzi. Niestety nie dało się ocalić niczego co znajdowało się na poddaszu.

- Oprócz tego, ze nie mamy dachu nad głową spłonęły zimowe ubrania, które były przechowywane na strychu oraz sprzęty znajdujące się w obu pokojach. Ucierpiały również rzeczy znajdujące się w dolnych partiach domu - informuje mieszkaniec jednego ze zniszczonych mieszkań.

- W związku z zabezpieczeniem przed rozprzestrzenieniem się pożaru na kolejne mieszkanie strażacy zmuszeni byli skierować siłę wody także na dolne pomieszczenia. Skutkiem tego oba mieszkania wraz z ich zawartością zostały zalane. Ucierpiał także lokal sąsiadów - wyjaśnia wójt Radosław Januszewski, który przyjechał na miejsce akcji ratunkowej.

Akcja gaśnicza trwała 3,5 godziny

Strażacy zgłoszenie o pożarze odebrali o godz. 1.22. Po przybyciu na miejsce zastali częściowo palący się strych. Jak czytamy w raporcie budynek został przez ratowników zabezpieczony, odłączono prąd i przeszukano pomieszczenia.

- Podano dwa prądy wody od zewnątrz i jeden wewnątrz. Akcja trwała 3 godziny i 30 minut. W wyniku pożaru zniszczone zostały dwa mieszkania, jedno zamieszkiwane przez dwie osoby i drugie przez dwóch dorosłych i dwójkę dzieci. Zniszczeniu uległa drewniana konstrukcja dachu kryta eternitem, pomieszczenia użytkowe na poddaszu oraz dwa mieszkania - informują strażacy z PSPKP w Tucholi.

Potrzebna pomoc

Mieszkańcy domu w centrum Wieszczyc w przeciągu kilku godzin zostali bez dachu nad głową. Teraz mieszkają u rodziny. Pomoc w zabezpieczeniu budynku przed deszczem oraz odbudową dachu po pożarze zadeklarował wójt gminy Radosław Januszewski.

Na ten cel z puli środków Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Kęsowie przeznaczono 15 tys. zł. Pieniądze te wypłacone zostaną jako zasiłek celowy m.in. na odbudowę dachu oraz położenie nowej instalacji elektrycznej.

O wsparcie dla pogorzelców GOPS zawnioskował także do wojewody. Aktualnie trwają prace związane z usuwaniem zniszczonych elementów, tak by w jak najszybszym czasie Firma Budowlana - Bohdana Tajla, która podjęła się zadania mogła rozpocząć roboty związane z montażem nowego dachu.

To jednak nie wszystko. Poszkodowani potrzebują również materiałów budowlanych do odbudowy pomieszczeń na poddaszu oraz szereg podstawowych sprzętów gospodarstwa domowego. Wszystkich, którzy chcieliby pomóc rodzinom, które ucierpiały na skutek pożaru prosimy o kontakt z Urzędem Gminy w Kęsowie lub redakcją "Tygodnika Tucholskiego".

Lucyna Zdanowska

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje