Ktoś strzela do zwierząt!

Dzisiaj postrzelili kota, jutro psa, a potem przypadkiem dziecko i dojdzie do tragedii - alarmuje mieszkaniec ul. Bukowej, którego kot został trafiony z wiatrówki w nos.

Policja szuka sprawcy i apeluje do mieszkańców o pomoc w jego ustaleniu.

Reklama

To musiało się wydarzyć na osiedlu

- Kot ma swoją kuwetę i posłanie w garażu, przy domu. Kiedy rano wyjeżdżałem do pracy to tam był, cały i zdrowy - opowiada mężczyzna, prosząc jednocześnie o zachowanie anonimowości.

- Około godz. 13.00 - 14.00 zadzwoniła do mnie żona i powiedziała, że ktoś go postrzelił. Pojechałem szybko do domu i zabrałem kotka do weterynarza. Lekarz znieczulił go, wyciągnął śrut i opatrzył ranę. Okazało się, że był wbity centralnie w środku noska. Strasznie cierpiał. O wszystkim powiadomiłem policję. Zadzwoniłem do dyżurnego i zgłosiłem, że ktoś postrzelił mojego kota. Mam nawet w woreczku zachowany śrut, jako dowód. Nie podejrzewam, że ktoś podszedł pod nasz dom i tu strzelał. To musiało się stać gdzieś na osiedlu Czarna Droga.

Czekają nawet na anonimowy telefon

- Każda wiatrówka, to broń - podkreśla komendant tucholskiej policji Krzysztof Bodziński i przyznaje, że informacja o tym, że ktoś strzelał z niej do kota jest bardzo niepokojąca.

- Przyjęliśmy takie zawiadomienie i zakwalifikowaliśmy je jako zranienie zwierzęcia. Jest to wykroczenie wynikające z ustawy o broni i amunicji. Ta taki czyn grozi sprawcy kara grzywny - mówi policjant. Funkcjonariusze szukają teraz osoby, bądź osób, które strzelały z wiatrówki do kota i być może do innych zwierząt. Apelują przy tym do mieszkańców o pomoc w ich ustaleniu. Każdy kto widział kogoś strzelającego z wiatrówki proszony jest o kontakt w komendą powiatową policji. Może to być nawet anonimowy telefon. Patrol sprawdzi każdy niepokojący sygnał.

- Pamiętajmy, że nawet najsłabsza wiatrówka może trwale okaleczyć, a nawet zabić człowieka. W kraju było już głośno o takich przypadkach - przestrzega Krzysztof Bodziński.

Strzelać można tylko na strzelnicy

- To nie jest tak, że każdy może sobie kupić dowolną wiatrówkę - podkreśla Krzysztof Bodziński. - Można posiadać w domu bez zezwolenia broń, która ma moc do 17 J. Na każdą wiatrówkę, która ma większą moc wymagane jest uzyskanie koncesji, którą wydaje komendant powiatowy policji.

Przepisy, jak się okazuje, regulują jeszcze jedną ważną rzecz, o której nie wszyscy wiedzą.

- Wiatrówki można używać tylko na specjalnie do tego przygotowanej, spełniającej określone wymogi strzelnicy. Nie można sobie strzelać w domu na ogrodzie, czy w lesie - tłumaczy komendant.

Autor: Robert Grygiel

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy