Nie można nas traktować jak chłopców do bicia

Tak mówili rolnicy podczas spotkania z przedstawicielką Zakładów Tłuszczowych "Kruszwica", do których gospodarze odstawiają rzepak.

Przyznali, że są zaskoczeni m.in. zmianami w umowach kontraktacyjnych, zmniejszeniem okresu skupu, a szczególnie niską ceną rzepaku.

Reklama

Jednym z tematów ostatniego posiedzenia członków Powiatowej Rady Kujawsko-Pomorskiej Izby Rolniczej w Tucholi, które odbyło się w Gostycynie były sprawy związane z kontraktacją rzepaku i organizacją skupu. Wśród zaproszonych gości związanych ze sprawą była Joanna Zgryziewicz, przedstawiciel Zakładów Tłuszczowych "Kruszwica".

- Powodem organizacji spotkania było niezadowolenie ze strony rolników względem zasad zawartych w umowach kontraktacyjnych, zmniejszenie okresu dostaw rzepaku, wahania cen oraz zła organizacja skupu - wyjaśniała przyczyny zebrania Gizela Jączyńska, przewodnicząca rady.

Jak wynika z informacji podanej przez przedstawicielkę zakładów tłuszczowych zmiany w kontraktach nastąpiły m.in. w skutek odstąpienia przez rolników z zawieranych wcześniej umów.

- Z umowy wywiązywał się tylko odbiorca. Natomiast różnie to bywało ze strony dostawcy. Najczęściej odstawiał rzepak do innych operatorów, którzy oferowali mu większą stawkę - tłumaczyła Joanna Zgryziewicz dodając, że dla stałych dostawców w niewielkim stopniu zmienią się warunki. Zmniejszeniu ulegnie jedynie okres skupu.

- Rolnicy czekają w długich kolejkach by odstawić rzepak. Jak to będzie się miało do skróconego o 10 dni okresu odbioru. Czy zdążą oni z dostawą nawet wtedy, gdy z uwagi na anomalia pogodowe wydłuży się czas zbioru - dopytywali się miejscowi gospodarze.

- Najczęściej jest tak, że to właśnie rolnicy zwlekają z dowozem rzepaku czekając na wyższą cenę - przyznała reprezentantka zakładów.

Zaproszeni na spotkanie miejscowi rolnicy trwali jednak przy swoim zdaniu.

- Możemy dowieść rzepak nawet do samej Kruszwicy, tylko dajcie nam za to przyzwoitą cenę. Co zaś się tyczy skrócenia skupu to poprzez taki ruch odbiera się nam możliwości manewru i dalszej pracy. Całą bowiem uwagę i czas musimy poświęcić na stanie w kolejkach, a nie możemy w tym okresie zająć się dalszą pracą w gospodarstwie. Nie można nas traktować jak chłopców do bicia - mówili.

Podczas spotkania mówiono też o miejscach skupu rzepaku. W tej kwestii głos zabrał prezes GS w Gostycynie Michał Mróz zapewniając, że w miarę możliwości stara się aby coroczny odbiór przebiegał w miarę sprawnie. Ocenę sytuacji związanej ze skupem i wahaniami cen rzepaku na polskim rynku przedstawiła także radna wojewódzka Silwana Oczkowska.

Wyjaśniła ona zgromadzonym, że spadek cen rzepaku jest skutkiem eksportu tego produktu z Chin i Ukrainy. Ostatecznie wszelkie podnoszone podczas spotkania wnioski przedstawicielka zakładów tłuszczowych zobowiązała się zaprezentować przełożonym.

- W tym sezonie nie możemy dokonać już zmian związanych z wydłużeniem okresu odbioru rzepaku w zawartych już umowach. Jeśli się jednak okaże, że na dzień 15 sierpnia większość rzepaku nie będzie jeszcze skupiona to zapewne odstąpimy od ustaleń, tak aby rolnicy mogli spokojnie sprzedać swoje zbiory rzepaku. Jeśli chodzi o organizacje skupu to postaramy się go usprawnić. Natomiast w sprawie cen jednak nic nie da się zrobić. Kształtuje je gospodarka światowa - przyznała Joanna Zgryziewicz.

Lucyna Zdanowska

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje