Prokurator ukradł batoniki i krem. Nie poniósł kary

Jak donosi TVN24, prokurator ze Żnina (woj. kujawsko-pomorskie), który w listopadzie 2014 roku schował do kieszeni dwa batoniki i krem w jednym z dyskontów, nie poniesie dyscyplinarnej kary za swój czyn. Prokuratura orzekła, że w chwili kradzieży był niepoczytalny.

Może się okazać, że prokurator dostanie jeszcze odszkodowanie, bo przez rok dostawał zaniżoną pensję. 

Reklama

Ze względu na niską wartość skradzionych przedmiotów (kosztowały 14,70 złotych), czyn zakwalifikowany jest jako wykroczenie, a nie przestępstwo. Jako prokurator mężczyzna posiada immunitet i nie został ukarany za swój czyn. 

Pomimo orzeczenia niepoczytalności, prokurator nadal pracuje. - Można być poczytalnym w odniesieniu do pewnych zdarzeń, a do innych zdarzeń popełnionych w tym samym czasie i miejscu już nie - twierdzi Mariusz Marciniak z Prokuratury Apelacyjnej w Gdańsku.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje