Skandal w żnińskim WiK-u

Zakład Wodociągów i Kanalizacji WiK w Żninie wylewał do Gąsawki ścieki. Przyczyną zanieczyszczania rzeki była awaria przepompowni ścieków. Sprawą zajmie się Wydział Ochrony Środowiska żnińskiego starostwa.

W minioną niedzielę przechadzający się parkiem miejskim wzdłuż Gąsawki mieszkaniec Żnina zauważył wąż, którym przez cały czas odprowadzana była dziwna ciecz. Końcówka węża zanurzona była w rzece, a zawartość wylewana z różną częstotliwością. Przykry zapach, który towarzyszył całej operacji, pozwalał przypuszczać, że do rzeki zrzucane są ścieki. O tym, z jakim ciśnieniem są wylewane, wskazywały widoczne na powierzchni rzeki pęcherzyki powietrza oraz zakłócające spokojny nurt fale.

Reklama

Okazało się, że wąż biegnie wprost z terenu należącego do Zakładu Wodociągów i Kanalizacji WiK w Żninie, znajdującego się tuż za ogrodzeniem Państwowej Straży Pożarnej. Na terenie WiK znajduje się przepompownia ścieków.

O wyjaśnienia poprosiliśmy Eugeniusza Dobaczewskiego, prezesa WiK. Przyznał, że do rzeki zrzucane są ścieki, ponieważ nastąpiła awaria przepompowni. - Przepompownia zapchała się piaskiem - wyjaśnił prezes. Zapytany czy nie było innej możliwości, by zaradzić awarii, zamiast emitować ścieki wprost do rzeki, stwierdził, że nie ma innego wyjścia i przelew musi się odbywać. Prezes skarżył się na bardzo obfite i uciążliwe w ostatnim czasie opady deszczu, które wywołały awarię. Nie potrafił również jednoznacznie odpowiedzieć, kiedy awaria zostanie usunięta i jak długo ścieki będą jeszcze zanieczyszczać rzekę. Odpowiedzi na te pytania za namową prezesa mieliśmy szukać u kierownika oczyszczalni ścieków Bogdana Świszcza.

Kierownik powiedział nam, że nie ma upoważnienia od prezesa, żeby z kimkolwiek rozmawiać. - Jeszcze raz muszę pana odesłać do pana Dobaczewskiego - dodał kierownik.

Prezes WiK wyjaśnił, że w międzyczasie skontaktował się z kierownikiem oczyszczalni. I dodał: - Pompy są w remoncie. Jutro (23 lipca - am) dostanie awaryjną pompę. Czy będzie to oznaczać, że od 23 lipca ścieki nie będą już zrzucane do Gąsawki?

- Miejmy nadzieję, że tak - odpowiedział Eugeniusz Dobaczewski. Na razie, w niedzielę, poniedziałek i wtorek ścieki płynęły wprost do Gąsawki i dalej - do Jeziora Dużego Żnińskiego.

Szef Wydziału Ochrony Środowiska w żnińskim Starostwie Powiatowym Roman Drgas powiedział nam, że ścieków nie powinno się zrzucać do rzeki, bo gdyby była taka możliwość, to wszyscy by tak robili.

I podkreślił: - Przepisy są jednoznaczne i za to się goni. Roman Drgas zapewnił, że sprawdzi nasze informacje i zajmie się sprawą.

Arkadiusz Majszak

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje