Toruńska prokuratura bada sprawę śmierci 7-letniej dziewczynki

Prokuratura Rejonowa Toruń-Wschód bada sprawę śmierci 7-letniej dziewczynki z Pluskowęs niedaleko Chełmży w powiecie toruńskim. Dziecko miało być kilkukrotnie odsyłane z pogotowia i nieprzyjęte do szpitala. Na czwartek zaplanowano sekcję zwłok dziewczynki.

"Prokuratura Rejonowa Toruń-Wschód, we właściwości której znajduje się miasto Chełmża, oczekuje na spływ materiałów z policji w tej sprawie. Do tego czasu podjęła działania organizacyjne tzw. czynności w niezbędnym zakresie m.in. zarządziła sekcję, poleciła policji zabezpieczyć dokumentację medyczną. Po spłynięciu tych materiałów sprawa z racji potencjalnej kwalifikacji prawnej pozostaje we właściwości, zgodnie z naszymi przepisami, Prokuratury Regionalnej w Gdańsku. Tam znajduje się wydział zajmujący się błędami medycznymi, które skutkują śmiercią" - powiedział PAP rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Toruniu Andrzej Kukawski. Prokurator dodał, że Prokuratura Regionalna w Gdańsku podejmie decyzję o tym czy przejmie sprawę czy też nie.

Reklama

Reporter PAP ustalił, że chodzi o wydarzenia, które miały miejsce 26 stycznia. Według radia RMF FM sprawa dotyczy śmierci 7-letniej dziewczynki z Pluskowęs niedaleko Chełmży w kujawsko-pomorskiem. Dziecko - wymiotujące, z biegunką i wysoką gorączką - miało być kilkukrotnie odsyłane z pogotowia i nieprzyjęte do szpitala.

Prokuratura podejrzewa, że mogło dojść do popełnienia błędu medycznego ze skutkiem śmiertelnym. Po wpłynięciu materiałów z policji możliwe jest wszczęcie śledztwa w tej sprawie.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje