Wybór przyszłości

Uczeń Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych w Żninie Radosław Salamon uważa, że idea organizowania targów edukacyjnych jest słuszna. Twierdzi, iż uczniowie nie chcą często szukać kierunków studiów. Nie wszyscy też w ostatniej klasie szkoły średniej wiedzą, co chcą studiować.

- Tu mogą zobaczyć, jakie są kierunki i wybrać to, co im się podoba. Wszyscy po targach wrócą do domu, przejrzą sobie ulotki, które otrzymali i się zastanowią nad przyszłym kierunkiem studiów - uważa Radosław Salamon.

Reklama

Zaletą Targów Wyższych Uczelni jest możliwość bezpośredniej rozmowy z osobami studiującymi na danej uczelni. Karolina Lamajska studiuje w Wyższej Szkole Bankowej w Toruniu. Wczoraj reprezentowała uczelnię i udzielała maturzystom informacji. Uważa, że bezpośrednia rozmowa ze studentami pozwala uczniom przekonać się do wyboru danej uczelni. Cieszy się również, że zainteresowanie przyszłych studentów jest spore.

- Był moment, że nie mogliśmy się opędzić od maturzystów. Młodzież pyta nas o kierunki, logistykę, specjalizacje. Proponujemy maturzystom bardzo dobrą ofertę edukacyjną: trzy kierunki i szesnaście specjalności - mówi Karolina Lamajska.

Filip Affelt, student II roku Wyższej Szkoły Środowiska w Bydgoszczy, zachęcał tegorocznych maturzystów do wyboru studiowanej przez siebie specjalizacji, którą jest lotnictwo i kosmonautyka. Stoisko uczelni - ze względu na wspomniany kierunek - cieszyło się sporym zainteresowaniem.

Filip Affelt ocenia, że targi są dla młodzieży świetną inicjatywą, ponieważ mogą na nich wybrać swoją przyszłość. - Oni jeszcze nie wiedzą. Ja również w trzeciej klasie szkoły średniej nie wiedziałem, co wybiorę. Dzięki targom młodzież może się dowiedzieć, że jest taka specjalizacja jak lotnictwo i kosmonautyka. Szkoła oferuje dwa kierunki: zarządzanie obsługą naziemną i mechanik lotniczy. Są to dobrze płatne i przyszłościowe zawody. Wykładają u nas oficerowie z Dęblina, Warszawy, Lublina, Poznania - zachwala student.

Leszkowi Łukasikowi, kierownikowi działu marketingu i informacji w Gnieźnieńskiej Wyższej Szkole Humanistyczno-Menadżerskiej Milenium, jeszcze dwa lata temu wydawało się, że lokalne targi, na których swoje oferty wystawiają nie mają sensu. Zmienił jednak zdanie.

- Okazuje się, że lokalne targi edukacyjne mają duże znaczenie. Nie duże targi, takie jak w Poznaniu. Na takich targach lokalnych jak w Żninie, Gnieźnie, czy Wrześni jest okazja zachęcić uczniów i porozmawiać z nimi o sposobie rekrutacji, dostępnych stypendiach, kierunkach i potem podjąć przemyślaną decyzję - dodaje Leszek Łukasik.

Agnieszka Cieślik z Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu opowiada, że uczniowie pytają przede wszystkim o to, jakie są możliwości pracy po danym kierunku i co poza samą teorią oferuje uczelnia.

- Myślę, że targi z punktu widzenia maturzystów są pożyteczne. Mają szeroki wachlarz kierunków. Poznają uczelnie i ich ofertę edukacyjną, a także ich silne strony. Mogą wybrać kierunek, który gwarantuje wszelkie możliwości. Dlatego warto targi organizować - uważa Agnieszka Cieślik.

Andrzej Poturalski, specjalista do spraw reklamy w Wyższej Szkole Informatyki i Przedsiębiorczości w Bydgoszczy, uważa, że inicjatywa organizacji targów jest bardzo słuszna.

- Odpowiadamy na to, co maturzystów najbardziej interesuje. Najczęściej pytają mnie o oferowane kierunki. Liczymy, że targi będą cieszyć się sporym zainteresowaniem. Szkoła nasza działa 3,5 roku. Zaczynaliśmy od 150 studentów, a teraz mamy ich blisko 1000 - podkreśla Andrzej Poturalski.

W czasie targów swoje stanowisko wyeksponował również Powiatowy Urząd Pracy w Żninie, by np. udzielić wskazówek uczniom, którzy nie dostaną się na studia. Takim osobom PUP proponuje staże absolwenckie. Po jego zakończeniu absolwent znów może starać się o miejsce na wymarzonej uczelni. Iwona Kranc i Bogusława Burzych z PUP zwracają uwagę, że młodzież jest zainteresowana stażami i pyta, kiedy można je zacząć.

Inicjatywa organizacji Targów Wyższych Uczelni podoba się nauczycielom, choć żałują, że na targach nie ma ofert uczelni państwowych. Robert Luchowski z Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych w Żninie ma nadzieję, że w przyszłym roku z zaproszenia skorzystają również uczelnie publiczne. - Myślę, że takie targi są bardzo pomocne w wyborze dalszej drogi kształcenia - uważa Robert Luchowski.

Nauczycielki z Zespołu Szkół Ekonomiczno-Handlowych w Żninie Danuta Biegańska i Maria Pawlak również zapewniają nas o słuszności inicjatywy organizowania targów. Ich zdaniem każdy może znaleźć coś dla siebie. Poza tym, właściwy jest termin organizowania imprezy. W gorącym okresie, jakim jest przygotowanie do matury, a w konsekwencji ukończenie szkoły, targi mogą wpłynąć na decyzję młodzieży. Zwracają uwagę, że uczniowie szkoły wybierają się do większości uczelni, które wystawiają swą ofertę na targach. Widzą również potrzebę wystawiania ofert uczelni państwowych.

- Tu są wszystkie uczelnie prywatne. Co z uczelniami państwowymi? Nie mamy bogatej młodzieży - zwracają uwagę nauczycielki.

Arkadiusz Majszak

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje