Copernicus Festival: Nie ma poezji bez przypadku

Czy poetą staje się przez przypadek? Jaką rolę w twórczości poetyckiej odgrywa zdawanie się na zbiegi okoliczności? Czy rywalem poezji na przypadki jest fotografia? - na te i na inne pytania starali się odpowiedzieć poeci, goście środowego pasma „Perceptio” odbywającego się w ramach Copernicus Festival: Małgorzata Lebda, Jakub Kornhauser i Jerzy Jarniewicz.

Punktem wyjścia do rozważań na temat przypadku w poezji było pochylenie się nad genezą własnej twórczości. - Czy odczuwacie to kim jesteście jako przypadek, czy też jednak jako pewną konieczność? - pytał Wojciech Bonowicz, prowadzący spotkanie zatytułowane "Nic dwa razy się nie zdarza. Poezja a przypadek".

Drogi do poezji

Reklama

Doświadczenia Lebdy, Kornhausera i Jarniewicza różnią się.

- Chyba było takie jedno wydarzenie, które zdeterminowało to, że piszę, i to był chyba przypadek - mówiła Lebda. W życiu poetki dużą rolę odegrało dorastanie z siostrą bliźniaczką, której posiadanie wiąże właśnie z przypadkiem. Lebda "pracowała w słowie" od dzieciństwa, dzieląc się z siostrą co wieczór intrygującymi historiami. -Być może właśnie to, że miałam do kogo mówić, spowodowało, że tu jestem - zaznaczyła.

- Jestem jednym wielkim przypadkiem - mówił z kolei autor książki "All you need is love. Sceny z życia kontrkultury", Jerzy Jarniewicz. Na wstąpienie na poetycką ścieżkę złożyło się w jego przypadku kilka zdarzeń, postaci i utworów. Do swoich literackich przewodników zaliczył poetów: Zdzisława Jaskułę, Bogdana Zadurę i Piotra Sommera. - Przypadek jest dla mnie perspektywą, z której oglądam świat. Świat, który jest światem przypadku, jest światem dla mnie przyjaźniejszym, bliższym, mądrzejszym, ciekawszym, bardziej moim - podkreślał.

W przypadku Jakuba Kornhausera poetycka droga okazała się "dziejową koniecznością". - Próbowałem robić wszystko, żeby nie być poetą - przyznał. Z ojcem poetą, Julianem Kornhauserem, unikanie poezji było trudne, ale buntował się przeciw niej. Dziś, pisząc wiersze, które starają się nie być jednogatunkowe, którym bliżej do prozy, "nie czuje się szczególnie poetą".  

Przypadek jako źródło twórczości i jej temat

Dwa główne aspekty przypadku w odniesieniu nie tyle do literatury, ale szerzej, sztuki, to przypadek jako źródło twórczości oraz przypadek jako temat, który się w niej porusza.

Jak starał się udowodnić Jakub Kornhauser, twórcy niejednokrotnie decydowali się na porzucenie intelektu i zdawanie się na przypadek. Za przykład posłużyli poecie surrealiści i ich sposób pisania kolektywnego - wspólnego tworzenia wierszy bez wiedzy uczestników "pisarskiej gry" o poprzednich wersach, twórcy lubujący się w substancjach psychoaktywnych, dadaiści z metodą komponowania utworów z fragmentów czasopism, a także poeci zdający się na algorytmy.

Co osiągali takimi metodami?

Według Kornhausera celem eksperymentów z przypadkiem było włożenie słów w nowe konteksty oraz próba ożywienia poezji jako nośnika ekspresji twórczej. - Nie ma poezji bez przypadku, nie ma wiersza bez przypadku. Gdyby się okazało, że piszemy wiersze , które wiemy, jak mają wyglądać, które sobie zaplanowaliśmy i wychodzą one tak, jak sobie wyobraziliśmy, to ta poezja jest martwa, wiersz nie nadaje się do czytania. Natomiast wiersz, jeśli ma sens dla mnie, musi być wierszem, który zakłada ten przypadek, to że on mnie zaskoczy, to, że on przejmie inicjatywę w pewnym momencie - podsumował Jarniewicz.

Wojciech Bonowicz zwracał uwagę na to, że powoływanie się na przypadki w twórczości ma związek z dowartościowaniem codzienności. Istotę zarejestrowania w poezji czegoś, co akurat widzi poeta podkreślała również Lebda. - Oko poety jest w stanie uchwycić taki moment - mówiła.

Poezji wyścig z fotografią

Na czym polega siła literatury, a w tym poezji? Na umiejętności fingowania.

- W fotografii nie da się fingować, w taki sam sposób, jak to można robić w poezji czy w literaturze. Fotografia - migawka i jest zdjęcie w danej chwili. Natomiast w poezji to też jest uchwycenie jakiejś konkretnej, jednej chwili w danym momencie o 16.37 - ustawiamy nasz poetycki aparat na ulicy Szewskiej i przez 30 sekund zapisujemy, co widzimy - ale możemy to równie dobrze wymyślić, możemy to sfingować - mówił Kornhauser, odnosząc się do zasugerowanego przez Bonowicza "wyścigu poezji" ze sztukami wizualnymi.

Spotkanie "Nic dwa razy się nie zdarza. Poezja a przypadek" urozmaiciła lektura wierszy poetów oraz pytania od publiczności.

***

Piąta edycja Copernicus Festival (22-27 maja) poświęcona jest PRZYPADKOWI. Swoje wykłady wygłoszą: Jean-Pierre Lasota, Daniel Gilbert, Adam Zagajewski i Michał Heller (23 maja wykład wygłosił Robert H. Frank). Poprzednie edycje poświęcone były rewolucjom, geniuszowi, pięknu i emocjom.

Kolejne spotkania w ramach pasma "Perceptio" to: "Każdy ma taki przypadek, na jaki zasługuje", "Muzyka #404", "Śmieszne przypadki" i "Przypadek przyłapany".

Więcej na temat Copernicus Festival tutaj

Izabela Rzepecka

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy