​Czego brakuje w kolekcji Czartoryskich?

W kolekcji, którą Skarb Państwa kupił od Fundacji Książąt Czartoryskich, brakuje kilkuset obiektów. To przedmioty, które zostały zagrabione w czasie II wojny światowej. Brakuje nie tylko słynnego "Portretu Młodzieńca" Rafaela, ale również niezwykle cennej Szkatuły Królewskiej - skrzyni, w której Izabela Czartoryska złożyła największe skarby - pamiątki po polskich królach.

Blisko tydzień temu na Zamku Królewskim została zawarta transakcja między Skarbem Państwa, w imieniu którego działał wicepremier, minister kultury i dziedzictwa narodowego prof. Piotr Gliński a Fundacją Książąt Czartoryskich.

Reklama

Za cenną kolekcję Czartoryskich państwo zapłaciło fundacji 100 milionów euro. Twarzą transakcji, która obejmowała zakup  86 tysięcy obiektów muzealnych i 250 tysięcy książek, starodruków i rękopisów, stała się niewątpliwie "Dama z gronostajem" Leonarda da Vinci.

Kolekcja Czartoryskich ma niestety również twarz "Młodzieńca" z zaginionego portretu Rafaela. I wielu innych arcydzieł i precjozów, które zostały zagrabione w trakcie II wojny światowej. Wydział Strat Wojennych MKiDN wyjaśnia, czego brakuje w kupionej niedawno kolekcji oraz co się stanie z przedmiotami, które uda się odnaleźć.

Długa lista strat

W bazie strat wojennych widnieje 561 rekordów związanych z kolekcją Czartoryskich. Pod jednym rekordem może być jednak zarejestrowanych kilka obiektów, co oznacza, że tych zaginionych przedmiotów jest o wiele więcej (w piątek "Rzeczpospolita" pisała o 840 zaginionych obiektach z tej kolekcji) - wynika z informacji, które przekazało mi Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego,

Jak podkreśla resort, zakup "umożliwi ostateczną weryfikację listy strat oraz jej uzupełnienie". Będzie to możliwe m.in. dzięki dostępowi do dokumentacji zgromadzonej przez Fundację XX Czartoryskich oraz Muzeum Narodowe w Krakowie. 

Umowa podpisana 29 grudnia 2016 r. została tak skonstruowana, że obejmuje również wszelkie obiekty utracone z kolekcji Czartoryskich w czasie wojny oraz te skradzione współcześnie - zapewnia ministerstwo.

Na tropie zaginionych dzieł?

Prowadzeniem poszukiwań dóbr kultury utraconych w wyniku II wojny światowej zajmuje się w obrębie MKiDN Wydział ds. Strat Wojennych, współpracujący z polską policją i prokuraturą, oraz organami ścigania w innych krajach - np. z amerykańską federalną agencją dochodzeniową Homeland Security Investigations oraz Federal Bureau of Investigation.

Co jakiś czas pojawia się trop ws. zaginionego obiektu. Ministerstwo, dopytywane, czy w tej chwili są prowadzone jakiekolwiek negocjacje dotyczące odzyskania obiektu zagrabionego z kolekcji Czartoryskich, informuje, że "w tym momencie nie dysponuje nowymi faktami na temat poszczególnych strat wojennych z tej kolekcji".

Ile warte są zaginione przedmioty? To trudne do oszacowania, bo - jak zaznacza Wydział Strat Wojennych - "nie ma możliwości rzetelnej wyceny obiektów, bez pełnego do nich dostępu, odpowiednich oględzin i analiz". 

Kwota 100 mln euro, jaką państwo zapłaciło fundacji za całą kolekcję wraz z nieruchomościami i roszczeniami, jest niższa od ceny rynkowej. W przypadku odnalezienia któregoś z najcenniejszych brakujących dzieł sztuki cena może się okazać tym bardziej "promocyjna".

Najcenniejsza twarz Rafaela

Za największą polską stratę wojenną ze zbiorów Czartoryskich uznaje się portret pędzla Rafaela - jednego z najwybitniejszych artystów włoskiego renesansu.

Gdy w 2013 roku rozmawiałam z prof. dr hab. Małgorzatą Omilanowską, pełniącą wówczas funkcję podsekretarz stanu w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego, o aktualnych kwestiach związanych z restytucją, usłyszałam, że "Portret młodzieńca" jest obecnie dla strony polskiej "takim Graalem" i że z czystym sumieniem można powiedzieć, że to najcenniejsze poszukiwane przez Polskę dzieło sztuki.

- Na pewno jest to rzecz, która może zawisnąć jako duma, pojedynczy obraz na pustej ścianie w każdej galerii świata -  od Ermitażu, Galerii Malarstwa w Berlinie (Gemäldegalerie), przez Luwr, aż po Metropolitan Museum w Nowym Jorku. Na pewno każde najlepsze muzeum na świecie zrobiłoby mu osobną salę. To nie jest rzecz, która mogłaby zawisnąć obok innego obrazu - podkreślała prof. Omilanowska.

Historia "Portretu Młodzieńca"

Polski wątek w życiorysie "Młodzieńca" zaczyna się około 1799 roku. Wtedy obraz ten został zakupiony od rodziny Giustinianich. Pierwszym miejscem ekspozycji - jak podkreśla MKiDN - był Domek Gotycki w Puławach.

Po 1830 roku malowidło zmieniło siedzibę i - wraz z innymi cennymi dziełami sztuki z kolekcji Czartoryskich - było przechowywane w Sieniawie, a następnie w Paryżu i Londynie. Dopiero w 1882 roku obraz przyjechał do Krakowa.

Losy "Młodzieńca" skomplikowały się jednak w XX wieku. Najpierw zdeponowano go w latach 1914-20 w Dreźnie, by ochronić przed zniszczeniami wojennymi, ale wybuch II wojny światowej zmusił "opiekunów" Rafaela do ukrycia malowidła ponownie w Sieniawie, w specjalnym schowku w oficynie.

Skrytka została jednak szybko odnaleziona przez Niemców i 31 października 1939 r.  obraz został przejęty przez Specjalnego Pełnomocnika ds. Spisu i Zabezpieczania Dzieł Sztuki i Zabytków Przeszłości, dr. Kajetana Mülmanna i równolegle zarezerwowany przez Hansa Pozzego do słynnego Muzeum Hitlera w Linzu - zaznacza Wydział Strat Wojennych.

Później "Portret młodzieńca" był pokazywany na wystawie "dzieł zabezpieczonych" w Berlinie. Następnie - na rozkaz Gubernatora Generalnej Guberni Hansa Franka wrócił do Krakowa. Frank zażyczył sobie, by dzieło stanowiło ozdobę jego wawelskiej rezydencji.

W 1944 roku - podczas ewakuacji Franka - obraz zaginął w niewyjaśnionych okolicznościach. Specjalny departament MKiDN, zajmujący się poszukiwaniem zagrabionych dzieł sztuki, przypomina, że ślad urywa się na Dolnym Śląsku i jednocześnie zaznacza, że poszukiwania trwają.

Świta "Młodzieńca"

Do świty "Młodzieńca", która została zagrabiona w czasie wojny, należą również inne cenne obiekty.

Wśród nich jest "Madonna z Dzieciątkiem i dwoma aniołami" (Neroccio di Bartolommeo de' Landi), "Święta z książką" (malarz nieznany), oraz słynna Szkatuła Królewska.

W Szkatule Królewskiej, będącej skrzynią o wymiarach 30x52x36 cm, złożono najcenniejsze skarby zgromadzone przez Izabelę Czartoryską. Sama szkatuła została okuta złotem i ozdobiona brylantami. Wewnątrz - w trzech warstwach przegródek i szufladek - schowano pamiątki po polskich władcach.

W słynnej Szkatule Królewskiej powinny się więc znajdować kosztowności i przedmioty osobiste Zygmunta Starego, Stefana Batorego, Zygmunta III Wazy, Jana Kazimierza, Augusta II Mocnego, Stanisława Augusta Poniatowskiego oraz Królowej Bony Sforzy, Anny Jagiellonki, Marii Ludwiki Gonzagi, Marii Kazimiery.

Jak podkreśla Wydział Strat Wojennych,  większość zgromadzonych w szkatule przedmiotów to zegarki, łańcuchy, tabakierki, miniatury, pierścienie, brosze, naszyjniki, pieczęcie oraz drobne przedmioty o charakterze religijnym.

Dzieła utracone, dzieła odnalezione

Co się stanie po ewentualnym odnalezieniu zaginionego eksponatu ze zbiorów Czartoryskich?

"Obiekty odnalezione, po ich restytucji, trafią do Muzeum Narodowego w Krakowie " - wyjaśnia w rozmowie z Interią resort.

29 grudnia został bowiem podpisany także list intencyjny dotyczący przekazania przez Skarb Państwa całości kolekcji wraz z nieruchomościami Muzeum Narodowemu w Krakowie. Sygnatariuszami byli wicepremier Piotr Gliński, reprezentujący Skarb Państwa oraz dyrektor Muzeum Narodowego w Krakowie Andrzej Betlej.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje