Guenter Grass kończy 80 lat

80. urodziny Guentera Grassa, niemieckiego laureata literackiej Nagrody Nobla przypadają 16 października, ale już na początku miesiąca pisarz będzie świętował swój jubileusz w swoim rodzinnym mieście - Gdańsku.

Grass urodził się 16 października 1927 r. w Gdańsku-Wrzeszczu. Jego matka byłą Kaszubką, ojciec Niemiec, właściciel sklepu z artykułami kolonialnymi, był członkiem hitlerowskiej NSDAP.

Reklama

Dzieciństwo Grassa przerwało w lecie 1944 r. powołanie do Wehrmachtu. Jako siedemnastoletni chłopak wziął udział w walkach z Armią Czerwoną na południu Niemiec. Ranny w okolicach Chociebuża cudem unika śmierci podczas ataku czerwonoarmistów. Ze szpitala w Marienbad trafił po kapitulacji Niemiec do amerykańskiej niewoli. Grass przyznawał po latach że nie tylko nie był w czasie wojny opozycjonistą, lecz wierzył w nazizm. Informacje o zbrodniach hitlerowskich traktował - podobnie jak większość swoich kolegów - jako aliancką propagandę.

Po zwolnieniu z obozu pracował najpierw jako robotnik rolny, a potem zatrudnił się w kopalni potasu. Dopiero w 1946 r. spotkał w Kolonii rodziców, przymusowo wysiedlonych z Gdańska przez polskie władze. Wbrew ich woli wybrał karierę artysty - podjął studia na akademii sztuk pięknych w Duesseldorfie. Pisał wiersze i sztuki teatralne, wykonywał grafiki i rzeźby, został członkiem zespołu pisarzy i poetów - Grupy 47.

Przełomem w karierze Grassa okazała się wydana w 1959 r. powieść "Blaszany bębenek", obrachunek pisarza z narodowym socjalizmem. Na polskie wydanie książki trzeba było czekać aż do roku 1979. W tym samym czasie na ekrany kin weszła wersja filmowa "Blaszanego bębenka" w reżyserii Volkera Schloendorffa.

Na początku lat 60. Grass zaangażował się w politykę. Zaczynał od pisania przemówień dla Willy Brandta - socjaldemokratycznego burmistrza Berlina Zachodniego. W 1965 r. założył wraz z grupą intelektualistów stowarzyszenie, które wspierało SPD w kampanii wyborczej do Bundestagu. Grass przemierzał RFN broniąc Brandta i jego polityki porozumienia z Polską przed atakami ze strony niemieckiej prawicy.

W grudniu 1970 r. Grass towarzyszył Brandtowi jako kanclerzowi RFN w podróży do Polski. Był świadkiem uklęknięcia Brandta przed pomnikiem Bohaterów Getta w Warszawie. Wywołując protesty ziomkostw pisarz podkreślał w licznych wywiadach prasowych i telewizyjnych, że wywołując w 1939 r. wojnę Niemcy utraciły prawo do terenów, które w 1945 r. przejęła Polska. Równocześnie Grass wyśmiewał komunistyczną propagandę, nazywającą Pomorze lub Śląsk "ziemiami odzyskanymi". "To były ziemie niemieckie" - powtarzał.

Trudnym wyzwaniem dla pisarza był przełom lat 1989/90. Wbrew powszechnej euforii na wschodzie i zachodzie Niemiec Grass opowiedział się przeciwko zjednoczeniu kraju poprzez wchłonięcie NRD przez RFN. Pisarz obawiał się zbyt wielkiej siły zjednoczonych Niemiec oraz likwidacji federacyjnej struktury kraju. Obawy te były "niesłuszne" - przyzna w kilka lat później.

W tym czasie (1992) powstała m. in. powieść "Wróżby Kumaka", w której Grass ostrzegał przez roszczeniami niemieckich wypędzonych wobec Polski. W roku 1999 ukazał się "Mój wiek" - zbiór 100 krótkich opowiadań dotyczących wydarzeń XX w. Jesienią tegoż roku Grass otrzymał literacką Nagrodę Nobla za to, że "za pomocą pełnych czarnego humoru opowieści naszkicował zapomnianą twarz historii" - jak napisano w uzasadnieniu decyzji Szwedzkiej Akademii.

Grass po raz kolejny zaskoczył opinię publiczną, sięgając po temat tragedii niemieckich wypędzonych, będący do tej pory domeną Związku Wypędzonych i neonazistów. W noweli "Pełzając rakiem" pisarz przypomniał los tysięcy pasażerów statku "Wilhelm Gustloff", zatopionego na krótko przed końcem II wojny światowej przez radziecki okręt podwodny. "Lewica zaniedbała ten temat, pozostawiając go prawicy i neonazistom" - tłumaczył pisarz Grass.

W sierpniu 2006 roku Grass opublikował autobiograficzną powieść "Przy obieraniu cebuli" , w której po raz pierwszy publicznie przyznał się, że pod koniec II wojny światowej służył w dywizji pancernej Waffen-SS "Frundsberg". Wcześniej publikowane życiorysy pisarza podawały, że został on w 1944 roku wcielony do artylerii przeciwlotniczej, a potem służył w Wehrmachcie.

Większość z komentujących to wyznanie pisarzy i polityków uznała, że decyzja o ujawnieniu prawdy była mocno spóźniona, lecz nie deprecjonuje dotychczasowej twórczości i politycznej działalności 78-letniego wtedy noblisty. Były prezydent Lech Wałęsa i poseł Jacek Kurski chcieli, żeby Grass zrzekł się honorowego obywatelstwa Gdańska. Jednak w sondażu przeprowadzonym na zlecenie władz miasta 52 proc. mieszkańców Gdańska uznało, że Guenter Grass nie musi się zrzekać honorowego obywatelstwa.

Swoje 80. urodziny Grass świętować będzie w Gdańsku, który odwiedzi w dniach 4-6 października.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: urodziny | wypędzonych | powieść | Niemiec | 80 lat | Pisarz | Grass | Guenter Grass

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy