Nie żyje Francesco Rosi. Miał 92 lata

W wieku 92 lat zmarł w sobotę w Rzymie reżyser i scenarzysta Francesco Rosi, uważany za jednego z największych mistrzów włoskiego kina. Krytycy filmowi przypominają, że reprezentował on najlepsze czasy kinematografii społecznie zaangażowanej.

Rosi, jak podkreślają włoskie media, zawsze piętnował w swych filmach korupcję, niesprawiedliwość i mroczne powiązania między władzą a światem przestępczym.

Reklama

Urodzony w Neapolu w 1922 roku, rozpoczął pracę w świecie filmu jako asystent Luchino Viscontiego. Zadebiutował zaś w 1958 roku nasyconym realizmem filmem "Wyzwanie", w którym przedstawił sylwetkę bossa neapolitańskiej kamorry, Pasquale Simonettiego.

Już w 1962 roku na festiwalu w Berlinie nagrodzono Rosiego Srebrnym Niedźwiedziem dla najlepszego reżysera za film "Salvatore Giuliano" opowiadający o losach sycylijskiego bandyty.

W 1963 roku reżyser otrzymał Złotego Lwa na festiwalu w Wenecji za dramat "Ręce nad miastem", bezlitosną krytykę korupcji i spekulacji we Włoszech. W 1972 roku został nagrodzony Złotą Palmą w Cannes za film "Sprawa Mattei". To historia prezesa koncernu energetycznego ENI Enrico Mattei, który zginął w katastrofie lotniczej, która została uznana za zamach, będący rezultatem walki o wpływy na rynku paliwowym.

Dwa lata później, w 1974 roku Rosi nakręcił głośny obraz "Lucky Luciano", przedstawiający działalność włoskiej mafii w Nowym Jorku. Przeniósł również na ekran autobiograficzną powieść Primo Leviego "Chrystus zatrzymał się w Eboli". Opowiada o zesłaniu przed II wojną światową przez faszystowski reżim Benito Mussoliniego lekarza do małej wioski na południu Włoch.

W 1981 roku nominację do Oscara otrzymał społeczny film Rosiego "Trzej bracia", do którego scenariusz napisał Tonino Guerra. Na Berlinale w 2008 roku Rosi został laureatem honorowego Złotego Niedźwiedzia. W 2012 roku reżyserowi wręczono weneckiego Złotego Lwa za całokształt twórczości.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje