W USA ujawniono szczegóły nowego "Pottera"

Amerykańskie dzienniki zamieszczają w czwartek pierwsze recenzje nowego, ostatniego tomu przygód o Harrym Potterze, którego oficjalna premiera jest zaplanowana na północ z piątku na sobotę. Autorka J.K. Rowling jest oburzona, a fanów Harry'ego, którzy chcą dowiedzieć się o treści książki przeczytawszy ją osobiście - prosimy o zakończenie czytania w tym miejscu.

Recenzje zamieściły co najmniej dwa tytuły: "New York Times" i "Boston Globe". Zdradzają w nich niektóre szczegóły dotyczące treści książki "Harry Potter and the Deathly Hallows".

Reklama

"Harry już stracił rodziców, ojca chrzestnego Syriusza i swego nauczyciela, profesora Dumbledore'a, a w tym tomie straty przybierają zastraszające tempo: na stronach książki ginie co najmniej pół tuzina postaci znanych z poprzednich tomów, a wiele innych odnosi obrażenia lub jest torturowanych" - pisze recenzentka "New York Timesa".

Jak ujawnia, "przedmioty i uroki rzucane w poprzednich książkach - peleryna niewidka, eliksir wielosokowy, myśloodsiewnia Dumbledore'a czy latający motocykl Syriusza - odgrywają w tym tomie dużą rolę. Pojawiają się też postaci z poprzednich książek, takie jak skrzat Zgredek czy pan Ollivander".

Recenzentka ujawnia, że tytułowe "deathly hallows" (wśród polskich propozycji tłumaczenia pojawiały się takie jak: "śmiertelne regalia" czy "zabójcze relikwie") to "trzy magiczne przedmioty, które podobno pozwalają ich posiadaczowi stać się panem Śmierci".

Dowiadujemy się też, że w decydującej walce między dobrem i złem "członkowie różnych społeczności - w tym skrzaty, gobliny i centaury - dokonują wyboru, po której stronie stanąć".

Recenzentka "Boston Globe" zdradza natomiast, że pod koniec książki Rowling obdarowuje swego bohatera "rzadkim i cennym darem" - rodziną.

W "New York Timesie" można przeczytać, że kolejne tomy sagi były coraz bardziej mroczne "i ta nie jest wyjątkiem".

Z "Boston Globe" dowiadujemy się natomiast, że zakończenie jest przyjemnie "nieuniknione". "Dzięki świetnym umiejętnościom opowiadania historii przez autorkę zakończenie wydaje się dość oczywiste, kiedy wszystkie elementy układanki trafią na swoje miejsce. Żadne inne rozwiązanie nie byłoby przekonujące" - napisała recenzentka.

Jej zdaniem ostatnia książka jest nie mniej przenikliwa niż poprzednie, ale brakuje jej nieco uroku i dowcipu poprzednich części, a nawet styl jest nieco bardziej prozaiczny.

"Rowling już nie wymyśla magicznego świata. Postacie zdążyły go poznać, więc nie ma on dla nich tajemnic, a co za tym idzie - także dla nas.(...) W przeciwieństwie do poprzednich tomów (autorka) nie wprowadza nowych postaci, które mogłyby ożywić fabułę.(...) Struktura powieści jest chwilami zbyt skomplikowana" - krytykuje recenzentka.

Podkreśla też, że ostatni tom nie rozwiązuje wszystkich tajemnic z wcześniejszych części.

"Choć książce brakuje być może żywości, >>Harry Potter and the Detahly Hallows<< rekompensuje to mądrością, zrodzoną zapewne z własnych doświadczeń autorki" - czytamy.

Rowling zareagowała na recenzje zjadliwym oświadczeniem. - Jestem zdumiona, że niektóre amerykańskie gazety zdecydowały się przed czasem opublikować informacje o książce w postaci recenzji, które kompletnie ignorują życzenia dosłownie milionów czytelników, a zwłaszcza dzieci - napisała.

Recenzje zostały najprawdopodobniej napisane na podstawie egzemplarzy, który zostały wcześniej sprzedane w Stanach Zjednoczonych na skutek - jak informuje amerykański wydawca Scholastic - "złamania umowy o sprzedaży z dystrybutorem". Takich egzemplarzy było 1200.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: Harry Potter | J.K. Rowling | autorka | boston globe | Boston | rowling | książki | USA

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy