Włochy: Awantura wokół przeboju "Volare". Może być proces

Sobota, 27 października 2012 (08:06)

Słynny szlagier wszystkich czasów "Volare", w wykonaniu Domenico Modugno, może trafić do sądu. Złożeniem pozwu przeciwko telewizji RAI zagroził autor tekstu Franco Migliacci, który zobaczył fragment przygotowywanego do emisji filmu fabularnego o Modugno.

Zdjęcie

Domenico Modugno, 1958 rok /Getty Images/Flash Press Media
Domenico Modugno, 1958 rok
/Getty Images/Flash Press Media
Włoska telewizja publiczna nakręciła kilkuodcinkowy film o znanym na całym świecie, zmarłym w 1994 roku wykonawcy tego i innych przebojów, aktorze i parlamentarzyście.

Film "Domenico Modugno" w reżyserii Riccardo Milaniego , z popularnym aktorem Beppe Fiorello w roli głównej zapowiadany jest jako jedna z największych atrakcji jesiennej ramówki telewizji RAI 1.

Reklama

RAI 1 pokazała już fragment tego filmu ze sceną powstawania piosenki z 1958 roku, której prawdziwy tytuł brzmi "Nel blu dipinto di blu". Po premierze i triumfie na festiwalu w San Remo stała się wkrótce popularna na kilku kontynentach.

Pracę obu artystów nad utworem przedstawiono jako pełną napięć słowną szarpaninę i ostrą kłótnię. Migliacci, który napisał słowa do muzyki Modugno argumentuje: "Całkowicie wymyślono awanturę między nami".

"To scena krótka , ale wystarczy, by utrwalić mój wizerunek jako kogoś zagubionego, psychicznie niestałego. Domenico traktuje mnie w niej jakbym był pod wpływem narkotyków, ogłuszony, jakbym nic nie rozumiał"- oświadczył Migliacci cytowany przez dziennik "Corriere della Sera". Stwierdził, że czuje się przez autorów filmu upokorzony i znieważony.

"Jestem tak oburzony - wyznał - że wyciąłbym tę scenę nożyczkami".

82-letni autor tekstów, producent muzyczny i aktor powiedział: "Podejmuję w trybie pilnym kroki prawne by uzyskać w sądzie w Rzymie zakaz emisji tej sceny w filmie". Powołał się przy tym na ochronę swych dóbr osobistych oraz reputacji zawodowej.

Swą złość Franco Migliacci skierował przede wszystkim przeciwko autorom scenariusza, Stefano Rulliemu i Sandro Petraglii. Zarzucił im, że nie zapytali go o to, w jakich okolicznościach napisał z Modugno "Volare" i nie przedstawili w biograficznej opowieści o jego przyjacielu i współpracowniku prawdziwej rekonstrukcji tych wydarzeń.

Tymczasem Petraglia odpowiedział na te zarzuty: "Odwiedziliśmy Migliacciego i to on nam wszystko opowiedział". Migliacci utrzymuje, że spotkania nie pamięta.

Po tej wymianie zdań, w obliczu groźby sprawy sądowej, obaj scenarzyści oraz reżyser wydali oświadczenie, w którym zapewnili, że jest im bardzo przykro z powodu tego "nieporozumienia". Następnie wyjaśnili, że scena ta jest wciąż na etapie montażu i nie została definitywnie ukończona. Ich zdaniem nakreślili w mini-serialu postać znanego autora tekstów "przy pełnym szacunku i uznania dla jego osoby oraz roli, jaką odegrał w życiu Modugno i w powstaniu utworu +Nel blu dipinto di blu+". Nie ujawnili jednak, czy sporna scena pozostanie w filmie.

Z Rzymu Sylwia Wysocka (PAP)

Więcej na temat:Domenico Modugno | Volare