Cierpi "Kiper", cierpi Rada Miasta

Klub "Piotrkowianin-Kiper" od lat promuje nasze miasto, a zarazem jest powodem dumy dla wielu Piotrkowian. Niestety, ostatnio klub stał się jednym z bohaterów sprawy, która nie przysparza mu zbyt dobrej prasy.

Wojewoda zdecydowała, ale...

Reklama

Od miesięcy obserwujemy spektakl, którego główną postacią jest przewodniczący piotrkowskiej Rady Miasta Marian Błaszczyński. Cała sprawa kręci się wokół faktu, że przewodniczący zasiada w zarządzie klubu sportowego, który prowadzi działalność gospodarczą z wykorzystaniem majątku gminy.

Ów spektakl ciągnie się od miesięcy, a jego ostatni epizod miał miejsce podczas pierwszej powakacyjnej sesji Rady Miasta, kiedy to radni podjęli decyzję o wniesieniu skargi do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego na zarządzenie zastępcze Wojewody Łódzkiego, stwierdzające wygaśnięcie mandatu radnego Mariana Błaszczyńskiego. 12 głosami za; 10 przeciw i 1 wstrzymującym się Rada Miasta zdecydowała, że odwoła się od decyzji wojewody.

Tym razem przewodniczący wstrzymał się od głosowania. Nie powstrzymał się jednak podczas wakacyjnej sesji Rady Miasta, kiedy to radni podejmowali decyzję czy pozbawić przewodniczącego mandatu.

Jednak, mimo że Wojewoda Łódzki stwierdziła wygaśnięcie mandatu Mariana Błaszczyńskiego, to przewodniczący nadal może sprawować mandat, ponieważ nawet jeśli WSA nie uzna zaskarżenia przez piotrkowską Radę decyzji Wojewody, to przewodniczący może jeszcze odwołać się do Naczelnego Sądu Administracyjnego.

Przed głosowaniem, podczas ostatniej sesji, stanowisko klubu radnych Platformy Obywatelskiej w tej sprawie przedstawił radny Andrzej Czapla. Stwierdził, że Rada skompromitowała się już wcześniej nie stosując się do wezwania Wojewody.

Według radnego Czapli grupa radnych poszła jeszcze dalej sugerując, że to Wojewoda złamał prawo. Wskazał, że przepis antykorupcyjny, który złamał radny Błaszczyński nie powstał z przypadku. Jego celem jest odcięcie radnego od majątku gminy, bo to właśnie radny tym majątkiem zarządza.

Dotacje dla "Kipera"

Według radnego PO Klub sportowy "Piotrkowianin-Kiper", (którego wiceprezesem był radny Błaszczyński), był lepiej traktowany niż pozostałe kluby sportowe. - Są trzy rodzaje dotacji sportowych: stypendia dla sportowców, środki na szkolenie młodzieży i środki na promocję miasta poprzez sport.

W 2006 roku klub otrzymał od Urzędu Miasta na promocję środki w wysokości 107,560 tys. złotych, podczas, gdy pozostałe 16 klubów dostało łącznie 35 tys. złotych. Radny Błaszczyński, jako wiceprezes klubu podpisywał wnioski i oferty w oparciu o które klub dostawał później zlecenia z Urzędu Miasta - mówi radny Czapla podkreślając jednocześnie, że radni PO życzą klubowi wielu dalszych sukcesów sportowych.

Nie można jednak zgodzić się na kuriozalne umowy jak np. ta z 30 listopada 2006 roku. - Umowę zawarł w imieniu Urzędu Miasta sekretarz miasta Bogdan Munik (jednocześnie prezes honorowy klubu). Z czyjego upoważnienia działał skoro "starego" prezydenta już nie było, a "nowy" nie rozpoczął jeszcze urzędowania?

Za usługi reklamowe świadczone od 30 listopada 2006 roku do 28 lutego 2007 roku miasto miało zapłacić 56 tys. złotych. Całą kwotę Urząd Miasta zapłacił już 22 grudnia, czyli zanim usługa została zrealizowana - twierdzą radni PO. Jak poinformowała nas kierownik Referatu Kultury, Sportu i Promocji Miasta Aldona Przybylska, dotacje sportowe przyznawane są w drodze otwartego konkursu ofert.

Cień tych wątpliwości pada niestety także na sam klub. Jest to o tyle niedobre, że w ostatnim czasie pozyskał on poważnego sponsora - Focus Park i będzie walczył o najwyższe miejsca w ekstraklasie piłki ręcznej mężczyzn. Wygląda więc na to, że w sprawę, która powinna leżeć w prywatnej gestii przewodniczącego, zaangażowany jest zarówno klub Piotrkowianin-Kiper, jak i piotrkowska Rada Miasta, która decyzją o wniesieniu odwołania od decyzji Wojewody Łódzkiego angażuje autorytet władz Piotrkowa w prawne kłopoty radnego Błaszczyńskiego.

Problemy przewodniczącego znalazły także swój finał w prokuraturze. Przypomnijmy, że posłanka Elżbieta Radziszewska oskarżyła Błaszczyńskiego o zatajenie w oświadczeniu majątkowym faktu, że przewodniczący zasiada w zarządzie klubu sportowego Piotrkowianin Kiper, a klub prowadzi działalność z wykorzystaniem majątku gminy. Prokuratura wszczęła śledztwo w tej sprawie. Jak poinformował nas rzecznik piotrkowskiej prokuratury Witold Błaszczyk, obecnie prowadzone jest w tej sprawie postępowanie, a z aktami sprawy zapoznaje się prokurator.

* * *

Według niektórych radnych Błaszczyński powinien sam rozwiązywać swoje problemy, nie angażując przy tym Rady. Po ostatniej sesji Adam Gaik stwierdził: " Miasto będzie się teraz procesować z wojewodą i z jednej strony będziemy się spotykać na sali sądowej, z drugiej w urzędach licząc na pomoc i pieniądze na różne cele? Widzę w tym poważne zagrożenie".

A. S.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje