Czy po studiach będzie gdzie pracować?

Ze studiami jest tak samo jak z innymi dziedzinami życia: rządzi nimi moda. Ale czy studenci I roku, a za pięć lat absolwenci, pedagogiki lub zarządzania znajdą pracę?

W Łodzi, w około 20 uczelniach, kształci się ponad 100 tysięcy studentów. Wszyscy mają wielkie ambicje. Ale czy rynek pracy jest w stanie wchłonąć wszystkich chętnych na stanowiska związane z wybranymi i ukończonymi studiami?

Reklama

Dyplom po dyplomie

Od kilku lat najpopularniejszym kierunkiem na Uniwersytecie Łódzkim jest psychologia, która również w tym roku przeżywa istne oblężenie. Na jedno miejsce zgłosiło się aż 14 chętnych. Dalsze dwa miejsca na podium zajęły nowe kierunki: dziennikarstwo (13 chętnych na miejsce) i filologia hiszpańska (12,5).

Jednak w Łodzi ofert pracy dla psychologa, nie mówiąc już o dziennikarzu czy iberyście, jest jak na lekarstwo.

- Od lat obserwujemy tendencję do kierunków humanistycznych, być może dlatego, że pomagają się rozwijać intelektualnie - mówi Jadwiga Janik, rzecznik uniwersytetu. - Studenci pracę znajdują dzięki łutowi szczęścia, a po studiach mogą jeszcze podyplomowo dokształcać się w specjalności wykonywanej w pracy.

Praca szuka

Mniej popularne, ale za to dające większą możliwość zatrudnienia, są studia na Politechnice Łódzkiej. Tu utrzymuje się kilkuletnia moda na architekturę (w ubiegłym roku było to 4,5 kandydata na miejsce), zarządzanie i marketing oraz informatykę na dwóch wydziałach (po około 2 kandydatów).

Danych tegorocznych jeszcze nie ma, gdyż do 12 lipca trwa rekrutacja.

- Techniczne kierunki są trudne i trzeba się dużo uczyć - podkreśla Małgorzata Trocha, rzecznik politechniki. - Ale później to nie nasi absolwenci szukają pracy, a praca absolwentów.

Specjaliści rynku pracy, twierdzą, że tak będzie jeszcze długo.

- Inżynierowie, szczególnie specjalizujący się w maszynach i urządzeniach, a także informatycy będą zawsze poszukiwani - przewiduje Paulina Kowalska z łódzkiej firmy MPS Polska, zajmującej się pośrednictwem pracy.

Studia przy okazji

Wydawać by się mogło, że rynek nasycił się specjalistami od marketingu i zarządzania. Ale ten kierunek nadal cieszy się wielką popularnością. Tak jest na przykład na Politechnice Łódzkiej, w Społecznej Wyższej Szkole Przedsiębiorczości i Zarządzania, Wyższej Szkole Humanistyczno-Ekonomicznej.

- Cały czas szukamy specjalistów w tej dziedzinie, ale wyższe wykształcenie kierunkowe nie jest najważniejsze - zauważa Paulina Kowalska. - Liczy się doświadczenie i potencjał.

Kolejne pytanie: czy łódzki rynek pracy potrzebuje specjalistów europeistyki i administracji? To najpopularniejsze kierunki w Salezjańskiej Wyższej Szkole Ekonomii i Zarządzania w Łodzi.

- Z doświadczenia wiem też, że wielu naszych absolwentów znajduje pracę w łódzkich urzędach i bankach. Poza tym duża część naszych studentów już pracuje, dlatego jest to uzupełnienie wiedzy i poszerzenie kompetencji - podkreśla Katarzyna Ołubek z SWSEiZ.

- Są pewne edukacyjne nisze, jak właśnie europeistyka, zwłaszcza w obliczu naszego wejścia do Unii Europejskiej. To kierunki, które studiuje się "przy okazji", niekoniecznie dla zdobycia zawodu - mówi Paulina Kowalska.

Biuro karier

Uczelnie nie chcą wypuszczać absolwentów na szeroką wodę. Każda szkoła wyższa zorganizowała u siebie - funkcjonujące pod różnymi nazwami - biuro karier studenckich.

To nie tylko lista potencjalnych miejsc pracy, ale również oferty staży i praktyk w firmach. - Nasi studenci korzystają z nich już od drugiego roku nauki - podkreśla Karolina Wójcik, rzecznik WSHE w Łodzi. - Dlatego później nie mają większych kłopotów ze znalezieniem pracy.

- Zawsze staramy się mieć jak najwięcej ofert zatrudnienia - przekonuje Michał Białkowski z łódzkiej SWSPiZ. - Dlatego dla studentów i absolwentów najpopularniejszych kierunków, filologii angielskiej i zarządzania, praca jest "od zaraz".

Uczelnie państwowe także nie zasypiają gruszek w popiele. Choćby Biuro Karier Studenckich politechniki. W ostatnim roku akademickim ze spotkań, szkoleń i kursów skorzystało aż dwa tysiące studentów.

Za pięć lat

Na koniec przewidujemy, jakie kierunki za pięć lat, czyli tyle, ile trwają studia magisterskie, zapewnią w Łodzi natychmiastową, pewną i dobrze płatną pracę. To wspomniane już studia inżynierskie i informatyka oraz finanse i księgowość, kierunki związane z nowoczesnymi technologiami, a także logistyka. Wszak w okolicach naszego miasta krzyżują się autostrady i przebiegać ma trasa szybkiego ruchu S8.

Oliwia Kowalski z Kanady to jedna z 628 kandydatów ubiegających się o 20 miejsc w łódzkiej filmówce

J. Golański

Michał Bogusiak

michal.bogusiak@echomiasta.pl

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje