Kto zajmie się międzyosiedlową ligą?

Dotychczasowy organizator i pomysłodawca międzyosiedlowej ligi piłki nożnej w Piotrkowie Trybunalskim - Tadeusz Janusz zrezygnował z zajmowania się rozgrywkami. Czy decyzja ta doprowadzi do likwidacji ligi?

Istnieje szansa, że na całej sytuacji nie ucierpią młodzi sportowcy, którzy dotychczas uczestniczyli w zawodach.

Reklama

Co doprowadziło do decyzji o rezygnacji z zajmowania się MLPN dotychczasowego jej opiekuna i pomysłodawcy? Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, stanowisko organizatora spowodowane było nieudzieleniem przez władze miasta wsparcia w postaci zapewnienia obiektu, na którym można byłoby rozegrać turniej.

Mówi się, że współpraca z pomysłodawcą ligi do łatwych nie należała, a wokół Tadeusza Janusza narosło sporo konfliktów i nieporozumień. Te w końcu doprowadziły do takiej frustracji organizatora ligi, że ostatecznie zrezygnował z funkcji jej opiekuna.

Czym były rozgrywki ligi?

Pomysł organizacji amatorskich rozgrywek piłkarskich najbardziej odpowiadał samym zainteresowanym, czyli uczestnikom turniejów. Młodym ludziom z piotrkowskich osiedli zorganizowano nie tylko rozgrywki, w których mogli doświadczać sportowej rywalizacji, ale przede wszystkim zapewniono możliwość aktywnego spędzania wolnego czasu. Większość osób związanych z ligą potwierdza słuszność jej istnienia. Są również tacy, którzy ją popierają, ale negują sposób jej prowadzenia.

Pozytywną opinię o lidze wypowiada radny Piotrkowa Jan Dziemdziora.

- Międzyosiedlowa liga była jedną z możliwości zagospodarowania wolnego czasu dla młodych ludzi. W związku z rezygnacją pomysłodawcy z organizacji rozgrywek liczba osób biorących w nich udział prawdopodobnie po prostu się zmniejszy. Czas jednak pokaże, jakie będą tego konsekwencje. Tadeusz Janusz organizował z powodzeniem rozgrywki zarówno w systemie halowym, jak i na obiektach otwartych - komentuje Jan Dziemdziora.

- Być może pewna zazdrość (ciężko jednak określić dokładne przyczyny) miała wpływ na stosunek niektórych osób do inicjatyw opiekuna ligi. Można powiedzieć, że wokół osoby obecnego prezesa Stowarzyszenia "Ja Też Pomagam - Piłka z Sercem" utworzono negatywny klimat, co w konsekwencji doprowadziło do jego rezygnacji z zajmowania się ligą. Prawdopodobnie do czasu, kiedy istniała współpraca z radami osiedli, a głównymi uczestnikami turniejów były ich reprezentacje, wszystko jakoś funkcjonowało.

Kiedy postanowiono przyjąć luźniejszą formułę rozgrywek, zaczęły się nieporozumienia. Gdyby współpraca z osiedlami była podtrzymana, wówczas poparcie władz byłoby silniejsze. Dodatkowo zmieniła się sytuacja prawna pana Janusza. W sytuacji kiedy powołano do życia stowarzyszenie, możliwości wspierania akcji znacznie się zmniejszyły.

Janusz Kaczmarek

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy