Łódź: Adwokat pomagał wyłudzić kamienicę? Prokuratura sprawdzi

Zdaniem władz Łodzi jeden z tamtejszych adwokatów mógł brać udział w wyłudzeniu kamienicy w centrum miasta. Działania adwokata polegały na sfałszowaniu pełnomocnictwa. W poniedziałek magistrat skierował do prokuratury zawiadomienie w jego sprawie.

Pod koniec października ma ruszyć proces osób oskarżonych ws. bezprawnego przejmowania udziałów w ośmiu kamienicach na terenie Łodzi. W skład grupy wchodzili m.in. prawnicy, pracownik jednej z kancelarii notarialnych i b. pracownik administracji zarządzającej nieruchomościami. Zdaniem władz Łodzi, wskazany w zawiadomieniu do prokuratury adwokat, może być również powiązany z grupą.

Reklama

"Łódź konsekwentnie walczy z dziką reprywatyzacją - w 2012 roku został powołany specjalny zespół, który zajmuje się sprawdzaniem, czy nie dochodzi do wyłudzania kamienic. Efektem jego prac jest ponad 100 doniesień skierowanych do prokuratury. 26 października rozpocznie się proces związany z takim doniesieniem. Ostatnio ustaliliśmy, że jeden z łódzkich adwokatów prawdopodobnie sfałszował pełnomocnictwo, które miało posłużyć do wyłudzenia kamienicy" - poinformowała w poniedziałek sekretarz miasta Barbara Mrozowska-Nieradko.

Magistrat, poza prokuraturą, zawiadomił też Okręgową Izbę Adwokacką o podejrzeniu popełnienia przez jej członka tzw. deliktu dyscyplinarnego.

Jak poinformowała kierowniczka Oddziału ds. Ochrony Praw Własności do Nieruchomości Urzędu Miasta Łodzi Lucyna Lenc, sprawa dotyczy próby wyłudzenia jednej z nieruchomości w centrum Łodzi. Władze miasta nabrały podejrzeń m.in. w związku z oświadczeniem złożonym przez b. klientkę adwokata, w postępowaniu sądowym przeciwko miastu. Miała ona zaprzeczyć, by udzielała mu pełnomocnictwa, a to - według Lec - może oznaczać, że mecenas złożył tzw. odpis pełnomocnictwa, nie dysponując jego oryginałem. "Ponadto oświadczyła na tej samej rozprawie, że adwokat działał w interesie grupy przestępczej - tej samej, której proces rozpocznie się 26 października" - dodała.

W skład Oddziału, który w łódzkim magistracie ma przeciwdziałać wyłudzaniu praw do nieruchomości, wchodzą prawnicy, historycy i archiwiści. Ich zadaniem jest sprawdzanie rzeczywistego stanu prawnego nieruchomości i weryfikowanie potencjalnych spadkobierców. 

"Tylko w ciągu ostatnich 2-3 lat udało nam się zablokować wydanie kilku nieruchomości o wartości ok. 12 mln. zł. W tych sprawach stwierdzono, że zostały sfałszowane testamenty" - podkreśliła Lenc.

Pod koniec października ruszy proces związany z przejmowaniem udziałów w ośmiu kamienicach w Łodzi przy ulicach: Zachodniej 55/57, Wróblewskiego 56, Srebrzyńskiej 7, Wojska Polskiego 88, Sienkiewicza 27, Narutowicza 42 i Legionów 68. Ostatnią kamienicę udało się grupie przejąć, w pozostałych przypadkach działania zakończyły się niepowodzeniem, m.in. dlatego, że sąd odmówił wydania postanowień o stwierdzeniu nabycia spadku.

Prokuratura ustaliła, że działająca w latach 2012-2013 grupa miała specjalizować się w bezprawnym przejmowaniu własności spadkobierców nieruchomości, m.in. przedkładając w sądach cywilnych podrabiane testamenty wraz z wnioskami o stwierdzenie nabycia spadków; składano również niezgodne ze stanem faktycznym zeznania i zapewnienia spadkowe.

Zdaniem prokuratury, intencją było wprowadzenie sądu w błąd i doprowadzenie do wydania niezgodnych ze stanem faktycznym postanowień o stwierdzeniu nabycia spadku.

Jednocześnie Prokuratura Okręgowa w Łodzi prowadzi kilka innych postępowań, związanych z bezprawnym przejmowaniem własności, dotyczących łącznie około 200 nieruchomości.

Agnieszka Grzelak-Michałowska

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje