Łódź: Przeciw szefowi policji

Głowy komendanta wojewódzkiego żądają policyjni związkowcy z Łodzi. W żądaniach dymisji inspektora Janusza Tkaczyka są raczej osamotnieni. Komendanta bronią władze Łodzi i wojewoda. Komendant nawet na dobre nie zadomowił się w Łodzi, a związkowcy wytknęli mu, że urządził służbowe mieszkanie meblami z komendy.

Najwięcej jednak emocji budzą personalne decyzje szefa - odwoływanie i przesuwanie komendantów, albo zbyt szybkie dymisje funkcjonariuszy, wobec których pojawiały się podejrzenia czy zarzuty; a także brak zgody na dorabianie przez policjantów do pensji.

Reklama

Lista zarzutów wobec komendanta jest długa. Nie o wszystkich związkowcy chcą mówić. Chętniej i bez żenady opowiadają za to dowcipy o przełożonym. Komendant Tkaczyk ma trudne zadanie - łódzka policja po tragicznych Juwenaliach znalazła się na szarym końcu w walce z przestępczością. Trudno będzie tez odzyskać zaufanie łodzian.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje